Reklama


Noc spadających gwiazd i przelot komety. Niebo nad Beskidami znów zachwyci

Już w najbliższych dniach warto podnieść wzrok ku niebu. Nad Beskidami zapowiada się niezwykły spektakl - w nocy z 20 na 21 października przypada maksimum roju Orionidów, a na dodatek nad horyzontem ma się pojawić kometa C/2025 A6 (Lemmon). Dla miłośników astronomii i górskich wędrówek to idealna okazja, by połączyć jedno z drugim.

Rój meteorów Orionidów to jedno z najbardziej malowniczych zjawisk jesiennego nieba. Meteory te to pozostałość po słynnej komecie Halleya, a ich nazwa pochodzi od gwiazdozbioru Oriona, z którego dla obserwatora z Ziemi zdają się wylatywać.

Najwięcej „spadających gwiazd” zobaczymy właśnie w nocy z 20 na 21 października, tuż przed świtem. Według prognoz NASA, w sprzyjających warunkach można dostrzec nawet 20 meteorów na godzinę. Dodatkowo szczęśliwie Księżyc będzie w fazie bliskiej nowiu, więc jego blask nie rozświetli nieba.

Reklama

- To jedna z tych nocy, gdy nawet bez teleskopu można poczuć magię kosmosu - mówią członkowie Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii. - Wystarczy koc, termos z herbatą i miejsce z dala od miejskich świateł.

Najlepsze warunki do obserwacji znajdziemy w wyżej położonych częściach powiatu suskiego - na halach w rejonie Policy, Mosornego Gronia, Makowskiej Góry czy w okolicach Zawoi i Stryszawy, gdzie zanieczyszczenie światłem jest najmniejsze.

 

Drugim niecodziennym zjawiskiem będzie kometa C/2025 A6 (Lemmon), która właśnie w tym czasie znajdzie się najbliżej Ziemi. Według astronomów może być widoczna nawet gołym okiem, choć do wyraźniejszej obserwacji przyda się lornetka.

Reklama

Kometa porusza się w kierunku gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy i jeśli pogoda dopisze, będzie widoczna tuż po zachodzie Słońca.

Niektórzy miłośnicy nieba liczą, że to będzie jedno z najpiękniejszych zjawisk tego roku. W październikowym chłodzie i przy czystym powietrzu beskidzkich dolin widoczność nieba bywa wyjątkowo dobra.

 

Z roku na rok coraz więcej turystów wybiera się w góry nie tylko po to, by zdobywać szczyty, ale i… oglądać niebo. Beskidy, zwłaszcza okolice Babiej Góry, Policy i Jałowca, należą do najbardziej atrakcyjnych miejsc w Małopolsce dla miłośników astroturystyki.

Reklama

To właśnie tutaj, z dala od miejskich świateł, można doświadczyć zjawiska tzw. „ciemnego nieba”, czyli naturalnego widoku gwiazd, jakiego nie zobaczymy w miastach. Niektóre schroniska, np. na Markowych Szczawinach, coraz częściej zapraszają turystów na wieczorne obserwacje, łącząc przyjemność górskiej wędrówki z nauką i romantyką nocnego nieba.

 

Eksperci radzą, by ubrać się ciepło i zabrać latarkę z czerwonym filtrem (nie oślepia wzroku), a także karimatę lub koc. Najlepiej zająć miejsce godzinę po zachodzie Słońca i pozwolić oczom przyzwyczaić się do ciemności.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/10/2025 23:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości