Czwarta kolejka spotkań w Amatorskiej Lidze Powiatu Suskiego nie zapowiadała wielkich emocji. Tymczasem, choć rozegrano tylko pięć z sześciu zaplanowanych spotkań, to działo się w nich tyle, że można byłoby tym obdzielić nie jedną, a dwie serie gier.
Niespodzianka już na początek
W pierwszym niedzielnym meczu Luz Blues stanęli do boju z Beton2 i to skawiczanie byli faworytem pojedynku. Jednak suszanie zdecydowali się oszukać przeznaczenie i udowodnić, że nie wolno dzielić skóry na niedźwiedziu.
Faworyzowani skawiczanie postanowili już na starcie wyciągnąć pomocną dłoń do swoich rywali. I nie była to empatia. - Jak każdą drużynę, tak i nas dosięgły kłopoty kadrowe. W poprzednim sezonie frekwencja i szczęście dopisywały, a w tym Fortuna odwróciła się od nas – mówi Marcin Pająk, kapitan Luz Blues.
Początkowo skawiczanie nic nie robili sobie z braków kadrowych. Dopóki kondycja pozwalała maskowaliśmy swoje braki. A efektem gry na maksimum możliwości były dwie braki autorstwa Jarosława Franczaka. Tyle tylko, że nie sposób cały mecz dawać z wątroby. Dłuższa ławka Beton2 okazała się w niedzielę jego kluczem do sukcesu. - Po drugiej bramce już nie pozwolili nam na nic więcej, a sami zaczęli przeprowadzać coraz groźniejsze akcje. Po pewnym czasie zaczynamy gubić krycie, a Beton zaczyna strzelanie. Beton zagrał bardzo dobre spotkanie i po raz pierwszy w tym sezonie przegraliśmy z drużyną ewidentnie ,w tym dniu, od nas lepszą. Gratulację dla przeciwnika, a my gramy dalej – opisuje Marcin Pająk okoliczności w jakich Luz Blues ponieśli drugą w tym sezonie porażkę.
Beton2 Sucha Beskidzka – Luz Blues Skawica 5:2
Bramki: Lupa (2), S. Fronczak, M. Fronczak, samobójczy – Franczak (2)
Beton2: Czaicki, S. Fronczak, M. Fronczak, Grajny, Lupa, Plewa, Śledewski, Starowicz, Wrona
Luz Blues: Blazhivskyy, Franczak, Gigoń, Janik, Pająk, T. Smyrak, Słapa
* * * * *
Monter się rozkręcił i rozmontował
Chyba nawet piłkarze kurowskiego Montera nie podejrzewali, że wygrana nad Black Shadows przyjdzie im z taką łatwością.
- Co tu mówić po takim meczu? Osiągnęliśmy poziom zero. Dno, dna – skomentował nie tylko wynik, ale i zaprezentowany poziom Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows. I trudno się mu dziwić. Zawojanie zostali w niedzielę w swoich łóżkach, przy porannej kawie lub w samochodach, którymi przyjechali na suskiego orlika, a na pewno na mecz nie dojechali. Choć gwoli ścisłości trzeba powiedzieć, że za sprawą Dariusza Giertugi objęli nawet prowadzenie, ale były to jedynie miłe złego początki. Riposta kurowian była zabójcza. Po cztery bramki zdobyli Łukasz Folęga i Paweł Pluta, a dwie Mariusz Spyrka.
Monter Kurów – Black Shadows Zawoja 10:1
Bramki: Folęga (4), Pluta (4), Spyrka (2) - Giertuga
* * * * *
Pierwszy remis i… niedosyt
Kolejny raz w tym sezonie zawiodła Woodica, która tylko i aż zremisowała z Golden Street. Trudno zatem się dziwić, że nie będący faworytami suszanie czuli po spotkaniu niedosyt.
Jak w kalejdoskopie zmieniał się wynik, a wraz z nastroje w drużynach. Pierwsi na prowadzenie wyszli suszanie bo bramce Andrzeja Wróbla, ale na nią odpowiedzieli Łukasz Zajda i Mateusz Surmiak. Do remisu doprowadził Robert Sumera, ale za sprawą Krystiana Kwaśniewskiego ponownie na czele była Woodica. Wtedy swoje zrobili Maciej Pyka i Robert Sumera i było 4:3 dla Golden Street.
Na tym emocje się nie zakończył. Po golu Roberta Rusina jest remis, ale wtedy trafia Żaczek. Suszanie jednak zwycięstwa nie dowieźli do końcowego gwizdka, bo po raz drugi tego dnia przymierzył Krystian Kwaśniewski. - Mecz bardzo zacięty. Myślę, że wynik byłby wyższy gdybyśmy wykorzystali szanse, które mieliśmy. Można powiedzieć, że niedosyt pozostał po tym spotkaniu, ale też są plusy, takie jak równa formą strzelecka Maćka Pyki czy Roberta Sumery, który przełamał strzelecką niemoc. Myślę że potrzebowaliśmy takiego meczu i dalsza droga już będzie łatwiejszą – mówi Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.
Woodica Juszczyn – Golden Street Sucha Beskidzka 5:5
Bramki: Kwaśniewski (2), Rusin, M. Surmiak, Zajda – Sumera (2), Pyka, Wróbel, Żaczek
Woodcia: Kwaśniewski, Piątek, Pyka, Rusin, Sałapatek, M. Surmiak, K. Surmiak, Zajda
Golden Street: Banaś, Fidelus, P. Gołuszka, Lenart, Pyka, Śmietana, Sochacki, Sumera, Wróbel, Żaczek
* * * * *
Granda postraszyła Mucharz Team
Wydawało się, że to będzie kolejny Grandy do jednej bramki, tyle, że właśnie do jej. Tak się jednak nie stało, a zdecydował o tym jeden istotny szczegół…
- Po przegranym meczu z Legionem nadeszła pora na kolegów z Grandy. Jeszcze dzień przed meczem wydawało się, że wygraną mamy już na widelcu. Nic tak bardzo mylnego. Okazało się na kilka minut przed meczem, że o wygraną będzie trzeba zawalczyć i to dość konkretnie z powodów braków kadrowych – mówi Piotr Bargiel, napastnik Mucharz Team. A braki były solidne i do pojedynku drużyna z powiatu wadowickiego ruszyła z jednym zawodnikiem mniej niż przeciwnicy. - Taktyka była prosta. Zorganizować szyki obronne i wyczekiwać dogodnych sytuacji polegających jedynie na szybkim ataku. Po kilku atakach tuż przed przerwą udało się zdobyć jedno trafienie i z takim wynikiem dotrwaliśmy do końca pierwszej połowy – wspomina swojego gola.
Po zmianie stron napastnik Mucharz Team trafił po raz drugi i wydawało się, że nawet w czterech będzie całkiem łatwo. Wtedy jednak żarty się skończyły. Granda niczym podrażniony byk ruszyła z furią i ubodła pikadora, a tym, który tego dokonał był Andrzej Szafraniec. Rozjuszony byk nie zrobił sobie nic z kolejnego ciosu jaki zadał tym razem Marcin Banaś. Dwa razy przymierzył Dariusz Ciapała, a po chwili trafił Tomasz Wala i zrobiło się 4:3 dla Grandy. Do sensacji jednak nie doszło bo w końcówce dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Marcin Banaś, kompletując w ten sposób hat-tricka. - Odetchnęliśmy z ulgą dopiero z ostatnim gwizdkiem sędziego. Wygrana cieszy, lecz już tego samego nie można powiedzieć o morale zespołu. Myślę że się zmobilizujemy, bo w następnym meczu znacznie trudniejszy rywal – podsumowuje Piotr Bargiel.
- Wielka szkoda tego meczu. Bo wreszcie była okazja na punkty. Zabrakło nam skuteczności. Okoliczności wiadomo jakie były, ale kto by o nich pamiętał. Szkoda, ale tyle dobrze, że wreszcie normalny wynik, a nie przegrana różnicą kilkunastu goli – podzielił się po meczu przemyśleniami Tomasz Wala, obrońca Grandy.
Mucharz Team – Granda Kojszówka 5:4
Bramki: Banaś (3), Bargiel (2) – Ciapała (2), Szafraniec, Wala
Mucharz Team: Banaś, Bargiel, Małysa, Sikora, Wolski
Granda: Biel, Ciapała, Groń, Nogawka, Pochopień, Szafraniec, Wala
* * * * *
Relax relaksował się do czasu…
Kończąca niedzielną kolejkę (nie licząc przełożonego meczu) konfrontacja Relaxu z Los Asfaltos była testem możliwości obu drużyn. Zwycięsko wyszli z niego białczanie i wciąż sią jedną z trzech niepokonanych ekip.
Mecz zaczął się dla Asfaltów idealnie. Po bramkach Daniel Knata i dwóch golach Marcina Pęczka prowadzili już 3:0! Wielu mogłoby stwierdzić, że jest po meczu. Tyle, że Relax tak łatwo się nie poddaje. - Początek meczu z naszej strony był bardzo nerwowy. Myślę, że wyszliśmy z dużym respektem do przeciwnika. Asfaltosi nas zdominowali, zresztą wynik był tego obrazem 0:3, ale na szczęście strzelimy bramkę i był to dobry prognostyk – mówi Mateusz Pacyga z Relaxu.
Białczanie wrócili do żywych dzięki bramce Pacygi. I choć potem dla suszan bramkę zdobył jeszcze Józefiak, to Relax poczuł, że jeszcze w tym meczu ma sporo do ugrania. No i został nagrodzony. Dzięki samobójczemu trafieniu suszan oraz trafieniach Michała Bargiela, Tomasza Kaczamrczyka i Patryka Pacygi z nawiązką odrobili straty i zainkasowali cenne trzy punkty. - Wyszliśmy z dużą wiarą i energią na drugą połowę, bo wiedzieliśmy, że przeciwnik jest w naszym zasięgu. Zaczęliśmy grać swoją piłkę i tak było do końca meczu. Pokazaliśmy duże zaangażowanie i wiarę w zwycięstwo. Kolejne gole dodawały nam tylko wiatru w żagle. Myślę, ze pokazaliśmy w tym meczu, ze jesteśmy drużyną nie tylko na boisku. Tworzymy zgrany team, który może bić się w tej rundzie o najwyższe cele – komentuje Mateusz Pacyga.
Relax Białka – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 5:4
Bramki: Bargiel (2), Kaczmarczyk, P. Pacyga, samobójcza – Pęczek (2), Knatt, Józefiak
Relax: Bargiel, Białończyk, Ceremuga, Dyrcz, Kaczmarczyk, Migas, M. Pacyga, P. Pacyga, Polak
Los Asfaltos: Cichy, Głuc, Józefiak, Jurowaty, Karlak, Krzeszowiak, Pęczek, Stawowy, Talaga.
* * * * *
Mecz KSG Legion Żywiec - Gamba Furiosa Zembrzyce został przełożony na 7 października.
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Monter | 11 | 28 | 68 | 21 |
| 2 | Los Asfaltos | 11 | 27 | 53 | 31 |
| 3 | Woodica | 11 | 23 | 54 | 28 |
| 4 | KSG Legion | 11 | 22 | 82 | 33 |
| 5 | A.K.P RELAX | 11 | 19 | 51 | 36 |
| 6 | Mucharz Team | 11 | 18 | 53 | 44 |
| 7 | Beton 2 | 11 | 18 | 58 | 34 |
| 8 | Luz Blues | 11 | 13 | 34 | 37 |
| 9 | Golden Street | 11 | 10 | 43 | 64 |
| 10 | Black Shadows | 11 | 10 | 58 | 57 |
| 11 | Granda | 11 | 6 | 31 | 127 |
| 12 | Gamba Furiosa | 11 | 0 | 11 | 79 |
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze