Za każdym razem, gdy w kościele parafialnym w Makowie Podhalańskim odprawiane są msze, ulica Kościelna zastawiona jest samochodami. Auta stoją na drodze, pozostawiając wolny tylko jeden pas ruchu, a także na całej szerokości chodnika. Piesi zmuszeni są schodzić na jezdnię, zaś zdenerwowani kierowcy naciskają klaksony, by ich stamtąd przegonić...
W Makowie Podhalańskim jest kilka parkingów, z których mogą korzystać wierni udający się na nabożeństwa. Gdy na tym, który znajduje się tuż obok kościoła i cmentarza, jest już zbyt ciasno, można zaparkować nieco dalej, przy ulicy Kochanowskiego, ewentualnie w Rynku. Innymi słowy – jeśli przy samej świątyni nie ma już wolnych miejsc postojowych, bez trudu można znaleźć inne, w odległości 100-200, a najdalej 300 metrów od makowskiego sanktuarium. Wydaje się jednak, że dla większości kierowców taka odległość jest niemożliwa do pokonania na piechotę, bowiem wszyscy starają się zostawić samochód jak najbliżej kościoła...
W efekcie to, co się dzieje w każdą niedzielę i święto na ulicy Kościelnej, może przyprawić o palpitacje. Nie wiadomo bowiem, jak tamtędy bezpiecznie przejść czy przejechać. Zaparkowane samochody zajmują cały jeden pas ruchu, a także chodnik. – Na cud zakrawa przejście tamtędy z wózkiem dziecięcym. Chodnikiem się nie da, a kiedy wchodzę na jezdnię, kierowcy wpadają w furię. Nie wspominając już o tym, że ambulans czy straż pożarna mogą mieć tam problem z przejazdem – mówi młoda mieszkanka miasta. Jeden z mężczyzn dodaje: - Kiedyś zgłaszałem na policję w Makowie przypadki nieprawidłowego parkowania na Kościelnej. Funkcjonariusze wlepili trochę mandatów i był spokój przez jakiś czas, ale teraz znowu jest to samo, a tymczasem parking na dole świeci pustkami.
Nawet proboszcz makowskiej parafii zwrócił uwagę na ten problem i przypominał wiernym w czasie mszy, by parkowali w miejscach do tego przeznaczonych. Nie na wiele jednak się to zdało. Być może niektórzy posłuchali tego głosu rozsądku, ale zaraz znaleźli się inni, którzy postanowili skorzystać z okazji i zastawić samochodami wolne skrawki chodnika…
Wojciech Copija, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej zapewnia, że funkcjonariusze reagują na każdy sygnał o niezgodnym z przepisami parkowaniu, jeśli tylko go dostają. W ostatnią niedzielę, 16 lutego (czyli wtedy, gdy wykonane zostało powyższe zdjęcie) z Makowa wpłynęło jedno takie zgłoszenie, dotyczące właśnie sytuacji na ulicy Kościelnej. – Jednakże patrol, który tam się udał, nie stwierdził ani jednego przypadku łamania przepisów. Gdyby było inaczej, wyciągnęliby z tego tytułu konsekwencje. Na pewno trzeba zachować szczególną uwagę, poruszając się tą ulicą w godzinach, kiedy w kościele odbywają się msze. Jest tam wtedy duży ruch pieszych i pojazdów, samochody wjeżdżają na parking lub z niego wyjeżdżają – podkreśla rzecznik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze