Wczesnym popołudniem w centrum Suchej Beskidzkiej znaleziono upitego do nieprzytomności 40-letniego mężczyznę. Kilka godzin później do akcji musieli wkroczyć policjanci…
Było przed 14.00 gdy służby ratunkowe zostały powiadomione o mężczyźnie, który leżał na przystanku autobusowym przy starym Mechaniku. 40-letni mieszkaniec był tak bardzo pijany, że nie sposób było z nim nawiązać kontaktu. W tej sytuacji zespół ratownictwa medycznego zabrał go do szpitala.
Około 16.30 mężczyzna odzyskał świadomość, choć nadal w jego organizmie znajdowały się ponad 4 promile alkoholu! 40-latkowi pobyt w szpitalu wyraźnie się nie podobał. Wszczął z medykami awanturę, zrobił się agresywny przez co uniemożliwiał szpitalnemu personelowi wykonywanie obowiązków.
– W trosce o zdrowie i bezpieczeństwo zarówno pacjenta, jak i personelu szpitala mężczyzna został przewieziony do izby wytrzeźwień w Bielsku-Białej – mówi Wojciech Copija, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej.
Dla 40-latka pobyt w izbie wytrzeźwień generować będzie spore koszty. Jednak to nie jedyny jego problem. Upicie się do nieprzytomności i spowodowane tym leżenie w miejscu publicznym jest traktowane jako nieobyczajny wybryk. Z tego powodu musi liczyć się z mandatem lub skierowaniem sprawy do sądu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ale mi nowina zrobił awanturę , takie awantury są prawie codziennie na SOrze,i nikt z tym nic nie robi,co teraz się stało specjalna interwencja przedświąteczna chyba ,Policja przywozi pijusow,agresywnych ,zostawia ich 2 pielęgniarkom i w nogi
Ale mi nowina zrobił awanturę , takie awantury są prawie codziennie na SOrze,i nikt z tym nic nie robi,co teraz się stało specjalna interwencja przedświąteczna chyba ,Policja przywozi pijusow,agresywnych ,zostawia ich 2 pielęgniarkom i w nogi