Za wolontariuszkami suskiego Inspektoratu OTOZ Animals bardzo trudna nie tylko ze względu na ilość interwencji, ale i obrazy jakie zobaczyły, sobota. W ich wyniku podjętych działań odebrały dwa psy, które przez swoich poprzednich właścicieli zostały skazane na życie w urągających warunkach.
- W Sidzinie zastaliśmy obraz nędzy i rozpaczy. Dwie bardzo potulne suczki zamknięte w tak brudnym kojcu, że odjęło nam mowę – relacjonują wolontariuszki. Odchody psów były w każdym możliwym zakątku klatki, a zamiast karmy i wody suczki miały do jedzenia resztki obiadu w postaci makaronu zmieszanego z burakami i… cytrusami. - Odór psów było czuć z kilku metrów. Jedna z nich, długowłosa sunia nazwana przez „właścicielkę” „Murzynką” miała do sierści poprzylepiane własne odchody – opowiadają.
Jak zauważają członkinie Animals właścicielami zwierząt byli starsi ludzie. Niemniej w trakcie ich wizyty pojawił się syn seniorów, który gdyby chciał mógłby pomoc rodzicom w opiece nad psami.
Sunie dostały nowe imiona - biszkoptowa to Figa, ciemnowłosa - Kora. Za jakiś czas będą do adopcji, najlepiej we dwójkę bo widać jak bardzo są związane, ale rozważone zostanie również osobn. - Pieski są przekochane, łagodne, choć ciemniejsza bardziej bojaźliwa niż ta biszkoptowa – informują wolonatariuszki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze