Czasem jeden wieczór spędzony pod znakiem nadmiaru alkoholu może zmienić się w lata problemów z prawem. Przekonał się o tym 49-letni mieszkaniec powiatu suskiego, którego nocny powrót do domu zakończył się dewastacją cudzego mienia i wizytą na komendzie.
Nocny szlak zniszczenia
Wszystko zaczęło się w czwartkową noc w Suchej Beskidzkiej. Mężczyzna, będąc pod silnym wpływem alkoholu, wracał pieszo przez osiedla. Zamiast jednak skupić się na bezpiecznym dotarciu do celu, swoją frustrację (lub nadmiar energii) wyładował na zaparkowanych samochodach.
W piątkowy poranek właściciele dwóch pojazdów przeżyli niemiłe zaskoczenie:
Bilans tej "zabawy"? Straty oszacowano na ponad 8 tysięcy złotych.
Sprawca mógł sądzić, że pod osłoną nocy pozostanie anonimowy. Jednak suscy kryminalni szybko wpadli na jego trop. Skrupulatna praca operacyjna pozwoliła ustalić tożsamość wandalna i już w środę, 11 lutego, policjanci zapukali do jego drzwi.
Przyznanie do winy i surowe konsekwencje
49-latek usłyszał już zarzuty uszkodzenia mienia. Podczas przesłuchania nie szukał wymówek – przyznał się do winy. Teraz za chuligański wybryk pod wpływem alkoholu odpowie przed sądem.
Warto wiedzieć: Zgodnie z polskim prawem, za zniszczenie lub uszkodzenie cudzej rzeczy grozi kara od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze