Reklama


Kamil Gigoń rwie się nie tylko do wyciskania leżąc

22/01/2022 15:41

Niedawno donosiliśmy o sukcesach trójboisty siłowego Wojciecha Bimczoka. Swoją pozycję w tej dyscyplinie sportu zaczyna także budować i umacniać skawiczanin Kamil Gigoń,

- Od zawsze sport był mi bliski. Jednak początkowo, jak większość kolegów, głównie była to piłka nożna. Wszystko zmieniło się, w III klasie gimnazjum. Poszedłem do kolegi na siłownię i złapałem bakcyla, chociaż początkowo nie trenowałem regularnie – mówi 22-letni skawiczanin Kamil Gigoń.

Dwa i pół roku temu skawiczanin zmienił podejście do sportu i treningi w kratkę stały się regularne. Obecnie korzystając wyłącznie z własnego doświadczenia odbywa dwugodzinne treningi siłowe cztery razy w tygodniu. Dużą wagę przykłada także do ćwiczeń rozciągających, a także odnowy biologicznej. Stąd wizyty na basenie lub saunie są czymś naturalnym i pozwalającym utrzymać ciało w zdrowiu. Niemniej jest to sport bardzo wymagający i kontuzje oraz urazy są na porządku dziennym. Skawiczanin nie trzyma przy tym konkretnej diety, co nie oznacza, że je wszystko, co mu wpadnie w ręce. Skrupulatnie liczy ilość przyjętych kalorii oraz białka.

Reklama

Ciężka praca jaką wykonywał Kamil Gigoń sprawiła, że zaczął przerzucać znacznie większe ciężary od znajomych. I ten fakt dał mu do myślenia. – Zacząłem śledzić wyniki zawodów krajowych. Okazało się, że wcale nie osiągane przeze wyniki wcale nie odbiegają znacząco od tych, jakie uzyskują rywalizujący w profesjonalnych zawodach – mówi Kamil Gigoń.

Na początek wystartował w towarzyskich zawodach w Łętowni. Debiut wypadł całkiem udanie, gdyż w jedynej konkurencji jaką tam przeprowadzono – martwym ciągu zajął IV miejsce, uzyskując o 10 kg mniej od trzeciego Wojciecha Bimczoka, z którym się koleguje, a który co ważne ma zdecydowanie większą masę ciała.  

Reklama

Wspólnie z Wojciechem Bimczokiem Kamil Gigoń zameldował się 18 grudnia w Łodzi na V Ogólnopolskich Debiutach w Trójboju Siłowym Klasycznym. Tyle tylko, że w kolega rywalizował w kategorii do 105 kg, a Kamil Gigoń w niższej, czyli do 93 kg. Spisał się rewelacyjnie. W przysiadzie zaliczył 230 kg, co jest jego rekordem życiowym, a w martwym ciągu o 25 kg więcej niż w Łętowni, a zatem 255 kg, co również jest jego najlepszym wynikiem w karierze. W wyciskaniu leżąc podniósł sztangę ważącą 150 kg. – W tej konkurencji udawało mi się już dźwigać 165 kg. Na zawadach startowałem jednak z kontuzją i to była walka z bólem, więc i tak dobrze, że to 150 kg się udało podnieść. Od dłuższego czasu zmagam się z kontuzją kolana, ale z nią da się żyć. Jednak przed zawodami zaczął doskwierać mi łokieć i on najmocniej dokuczał – opowiada skawicki trójboista siłowy, który z wynikiem 635 kg zakończył rywalizację na znakomitym drugim miejscu, mając ogromną bo wynoszącą ponad 50 kg przewagę nad trzecim zawodnikiem. – Do zwycięzcy podjazdu nie było. Zaliczył w sumie 705 kg i to jest nowy rekord Europy – mówi.

Teraz przed Kamilem Gigoniem przygotowania do Mistrzostw Polski, które od 13 do 15 maja rozgrywane będą w Siemianowicach Śląskich.

Reklama

Czytaj także:

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama