Reklama


W debiucie otarł się o brąz i to podwójny, ale rezerwy tkwią w nim ogromne. Wojciech Bimczok wkroczył na pomost!

13/01/2022 08:01

Piotr Słapa, Aleksander Chowaniak i Bogusław Ufir, to najbardziej znani w środowisku siłaczy mieszkańcy powiatu suskiego. Świat sportu siłowego w naszym regionie pełen jest kolejnych talentów, które coraz głośniej zaznaczają swoją obecność na arenie krajowej. Pierwszym z nich jest skawiczanin Wojciech Bimczok.

Można śmiało powiedzieć, że odkąd Wojciech Bimczok zaczął na poważne przerzucać ciężary minęło już osiem lat. Dzisiejszy 23-latek podjął się treningów już w wieku 15 lat, ale początkowo ćwiczenia, które wykonywał nie były ukierunkowane na trójbój siłowy, co nie oznacza, że okres kilku lat był czasem straconym. Na przestrzeni lat wypracował masę i siłę, ale trójbój siłowy zaczął uprawiać dopiero 2,5 roku temu. Póki co nie jest związany z żadnym klubem, a trenuje pod okiem indywidualnego szkoleniowca – Bartka Sieranta.

Wojciech Bimczok długo czekał z debiutem w zawodach. W sierpniu minionego roku wziął udział w zorganizowanych w Łętowni zawodach w podnoszeniu ciężarów, a konkretnie w konkurencji martwy ciąg. Z wynikiem 240 kg zajął w nich trzecie miejsce.

Reklama

Kolejne miesiące skawiczanin solidnie przepracował i 18 grudnia wystartował w Łodzi w V Ogólnopolskich Debiutach w Trójboju Siłowym Klasycznym. – Jak mówi sama nazwa zawodów mogli brać w niej udział wyłącznie zawodnicy, którzy dotychczas nie startowali w zawodach ogólnopolskich w trójboju. Można było brać udział w jego poszczególnych konkurencjach, czyli przysiadzie, wyciskaniu leżąc, martwym ciągu, ale nie w trójboju – mówi Wojciech Bimczok, który rywalizował w kategorii U-23 do 105 kg. Jak wspomina w dniu zawodów ważył 99 kg, a zatem o 6 kg mniej od limitu wagowego. – Waga nie do końca ma znaczenie, ale niemniej lepiej ważyć więcej, bo przynajmniej w teorii jest się wtedy silniejszym – zauważa skawicki zawodnik.

W łódzkich zawodach w konkurencji przysiad 23-latek uzyskał 232,5 kg, wycisnął leżąc 177,5 kg, a w martwym ciągu podniósł 260 kg. Tym samym uzyskał łącznie wynik 670 kg, który dał mu zarówno czwarte miejsce w jego kategorii wagowej, jak i w kategorii open. Pozostał lekki niedosyt bo do brązowych medali w obu kategoriach zabrakło 2,5 kg. – W każdej konkurencji ma się trzy próby. W każdej miałem zapas bo z jednej strony podchodziłem bezpiecznie do swoich prób, ale trochę brakło doświadczenia. Niemniej wydaje mi się, że w martwym ciągu zapas był największy i w nim mogłem uzyskać te 2,5 kg więcej – analizuje zawody.

Reklama

W planach Wojciecha Bimczoka już dwie kolejne duże imprezy. W kwietniu wystartuje w Mistrzostwach Europy w Siedlcach, a w maju w Mistrzostwach Polski w Siemianowicach Śląskich.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama