Piotr Słapa, Aleksander Chowaniak i Bogusław Ufir, to najbardziej znani w środowisku siłaczy mieszkańcy powiatu suskiego. Świat sportu siłowego w naszym regionie pełen jest kolejnych talentów, które coraz głośniej zaznaczają swoją obecność na arenie krajowej. Pierwszym z nich jest skawiczanin Wojciech Bimczok.
Można śmiało powiedzieć, że odkąd Wojciech Bimczok zaczął na poważne przerzucać ciężary minęło już osiem lat. Dzisiejszy 23-latek podjął się treningów już w wieku 15 lat, ale początkowo ćwiczenia, które wykonywał nie były ukierunkowane na trójbój siłowy, co nie oznacza, że okres kilku lat był czasem straconym. Na przestrzeni lat wypracował masę i siłę, ale trójbój siłowy zaczął uprawiać dopiero 2,5 roku temu. Póki co nie jest związany z żadnym klubem, a trenuje pod okiem indywidualnego szkoleniowca – Bartka Sieranta.
Wojciech Bimczok długo czekał z debiutem w zawodach. W sierpniu minionego roku wziął udział w zorganizowanych w Łętowni zawodach w podnoszeniu ciężarów, a konkretnie w konkurencji martwy ciąg. Z wynikiem 240 kg zajął w nich trzecie miejsce.
Kolejne miesiące skawiczanin solidnie przepracował i 18 grudnia wystartował w Łodzi w V Ogólnopolskich Debiutach w Trójboju Siłowym Klasycznym. – Jak mówi sama nazwa zawodów mogli brać w niej udział wyłącznie zawodnicy, którzy dotychczas nie startowali w zawodach ogólnopolskich w trójboju. Można było brać udział w jego poszczególnych konkurencjach, czyli przysiadzie, wyciskaniu leżąc, martwym ciągu, ale nie w trójboju – mówi Wojciech Bimczok, który rywalizował w kategorii U-23 do 105 kg. Jak wspomina w dniu zawodów ważył 99 kg, a zatem o 6 kg mniej od limitu wagowego. – Waga nie do końca ma znaczenie, ale niemniej lepiej ważyć więcej, bo przynajmniej w teorii jest się wtedy silniejszym – zauważa skawicki zawodnik.
W łódzkich zawodach w konkurencji przysiad 23-latek uzyskał 232,5 kg, wycisnął leżąc 177,5 kg, a w martwym ciągu podniósł 260 kg. Tym samym uzyskał łącznie wynik 670 kg, który dał mu zarówno czwarte miejsce w jego kategorii wagowej, jak i w kategorii open. Pozostał lekki niedosyt bo do brązowych medali w obu kategoriach zabrakło 2,5 kg. – W każdej konkurencji ma się trzy próby. W każdej miałem zapas bo z jednej strony podchodziłem bezpiecznie do swoich prób, ale trochę brakło doświadczenia. Niemniej wydaje mi się, że w martwym ciągu zapas był największy i w nim mogłem uzyskać te 2,5 kg więcej – analizuje zawody.
W planach Wojciecha Bimczoka już dwie kolejne duże imprezy. W kwietniu wystartuje w Mistrzostwach Europy w Siedlcach, a w maju w Mistrzostwach Polski w Siemianowicach Śląskich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze