O szczęściu w nieszczęściu może mówić mężczyzna, który wczoraj wpadł w Juszczynie do głębokiej studni.
Do wypadku doszło na os. Cadynia. Mężczyzna pracował przy remoncie drogi. Gdy zszedł z niej nieoczekiwanie zapadła się pod nim ziemia. Wpadł do sześciometrowej studni, łamiąc obie nogi. Studnia przykryta była płytą pilśniową i przysypana ziemią. Wiele wskazuje na to, że czas zrobił swoje i płyta zgniła. Okoliczności wypadku będzie ustalała nie tylko policja, ale także inspekcja pracy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze