W piątek 19 kwietnia i sobotę 20 kwietnia w Jordanowie odbyła się już piąta akcja sprzątania miasta, którą zainicjował kilka lat temu Ludwik Wojdyła. Wnioski jakie się po niej nasuwają nie napawają jednak optymizmem.
Cztery pierwsze akcje sprzątania miasta odbywały się w soboty. Tym razem rozpoczęła się ona dzień wcześniej, gdyż mocno włączyły się w nią szkoły działające na terenie Jordanowa. W efekcie w różne części miejscowości, wyposażenie w worki na odpady, wyruszyli uczniowie nie tylko miejscowej Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Września 1939 r., ale także ZS im. H. Kołłątaja i ZS im. bł. ks. P. Dańkowskiego w Jordanowie. Z mozołem zaglądali w różne zakamarki, wyciągając z nich puszki, butelki, opakowania po batonach, ale i inne odpady. Łącznie zebrane przez nich śmieci zapełniły 63 worki!
W sobotę odbyła główna część przedsięwzięcia. Wzięli w niej udział liczni wolontariusze, którym leży na sercu czystość w mieście, a także strażacy oraz harcerze z jordanowskiego hufca. Natomiast Bank Spółdzielczy w Jordanowie ufundował koszulki, aby wszyscy widzieli ofiarną pracę wolontariuszy na rzecz całej lokalnej społeczności. – My sprzątaliśmy, a inne osoby zostały w domach. Trzeba jednak pamiętać, że wszyscy ponosimy koszty związane z tym, aby miasto było czyste. Przecież za wywóz zebranych odpadów stanowi realny koszt – mówi Ludwik Wojdyła. Podkreśla, że trudno zrozumieć zachowanie osób, które zaśmiecają wspólną przestrzeń, a tym bardziej tych, którzy dziś wywożą odpady do lasów i potoków. – Kiedyś śmieci się zakopywało, bo gdy chciało się je oddać, to było horrendalnie drogie. Dziś wszyscy ponosimy opłatę związaną z odbiorem odpadów. Jaki zatem jest sens wywozić je do lasu – pyta retorycznie pomysłodawca akcji sprzątania Jordanowa. Zauważa, że w przysłowiowym tunelu tli się światełko. - Zależało nam od początku żeby wyczyścić zaśmiecone miejsca do czysta. I widać, że tam, gdzie zalegały odpady już nie są one wyrzucane. I to nie w porównaniu do zeszłego roku, ale nawet na przestrzeni 5 lat – nie kryje zadowolenia z tego faktu Ludwik Wojdyła.
Podczas sobotniej akcji działania prowadzono łącznie w 50 różnych lokalizacjach. Jordanowscy harcerze skupili się przykładowo na ul. gen. Maczka, lesie na Flakówce oraz fragmencie ul. Malejowskiej. - Przykre jest to, że takie akcje są potrzebne, mamy nadzieję, że w przyszłym roku będzie mniej śmieci. Bardzo dziękujemy organizatorom za inicjatywę – przekazali po zbiórce odpadów.
W sumie podczas sobotniej zbiórki odpady wypełniły 50 worków. Tym samym łącznie w ciągu dwóch dni zebrano ponad 110 worków śmieci! – Od początku zebraliśmy łącznie ponad 11 ton śmieci – mówi Ludwik Wojdyła, pokazując jak wielki ogrom odpadów zalegał w miejscach, w których być ich nie powinno. Jednak tylko edukacja i uświadamianie dzieci i młodzieży sprawi, że za kilka lat tych śmieci będzie rok do roku znajdowanych mniej, bo zaczniemy dbać o nasze otoczenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze