Podłoża wojny należy szukać w podziale Jemenu na Jemeńską Republikę Arabską (północ) oraz Ludowo-Demokratyczną Republikę Jemenu (południe) przed 1990 rokiem.
To właśnie wzdłuż granic tych nieistniejących już państw rozłożyły się siły obecnie trwającego konfiktu - zwolennicy prezydenta Abda Rabbuha Mansura Hadiego na południu oraz Ruch Huti na północy. W 2015 roku Huti zajęli stolicę - Sanę i umieścili dotychczasowego prezydenta w areszcie domowym. Hadiemu udało się zbiec do drugiego największego miasta Jemenu - Adenu.
Państwa ościenne, w szczególności Arabia Saudyjska, bardzo szybko zainterweniowały w konflikcie i zaczęły wspierać wojska południa. Głównym ich celem było jak największe osłabienie całości Jemenu jako państwa i utrzymywanie go w wojnie jak najdłużej. Krótko po eskalacji rozpoczęły się intensywne walki o Aden. Huti byli blisko zajęcia miasta, jednak wojska koalicji po znacznym wsparciu zza granicy były wstanie wybronić swoje pozycje, a po jakimś czasie zupełnie wyprzeć wroga.
Obecnie żadna ze stron nie poczynia znaczych postępów, powoduje to stały kryzys gospodarczy i humanitarny. Bezpośrednie ofiary konfliktu są szacowane od 9 do 13 tyś. zgonów, jednak ze względu na długość konfliktu i jego wpływ na sytuację ekonomiczną głodować może nawet połowa populacji kraju. Z pośrednich powodów wojny w Jemenie zmarło 300-400 tysięcy osób. Mimo to żadnej ze stron nie spieszy się kończyć konfliktu, skazując na śmierć coraz więcej ludzi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze