W niedzielne popołudnie 9 listopada Polacy mieszkający w Austrii wzięli udział w niezwykłej uroczystości z okazji 107. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości oraz 107. rocznicy proklamacji Republiki Austrii. Wydarzenie, które odbyło się na Placu Bohaterów (Heldenplatz) – przyciągnęło licznych przedstawicieli Polonii i sympatyków Polski. Za jego organizację odpowiadał doskonale znany w naszym powiecie Emil Dyrcz z Kojszówki.
Obchody rozpoczęły się tradycyjnie od złożenia kwiatów pod Pomnikiem Republiki Austrii. Następnie uczestnicy wyruszyli w symboliczny przejazd AUTOKORSO – siódmy już w historii tej inicjatywy – by uczcić rocznicę w wyjątkowy, dynamiczny sposób.
Kolumna pojazdów, w asyście policji, przejechała ulicami Wiednia aż na Kahlenberg, miejsce szczególnie ważne dla Polaków. Tam, pod tablicą Marszałka Józefa Piłsudskiego umieszczoną na fasadzie Sanktuarium Narodowego, złożono kwiaty i wspólnie odśpiewano Hymn Polski.
Pomysłodawcą i organizatorem wiedeńskiego AUTOKORSO jest od sześciu lat Polonijny Klub Aktywności Sportowych – Strzelectwo Sportowe PAKA-s Wiedeń. W wydarzeniu co roku bierze udział od kilku do kilkunastu pojazdów, zarówno samochodów, jak i motocykli.
W tym roku do akcji ponownie dołączyli motocykliści z wiedeńskiego stowarzyszenia AUTObanda, a także – po raz pierwszy – przedstawiciele młodej, ale bardzo aktywnej grupy MOTObanda, zrzeszającej Polaków pasjonujących się motocyklami.
Organizator wydarzenia podkreśla, że przygotowania wymagają formalnego zgłoszenia do austriackiej policji:
– Każdego roku składamy wniosek z dokładnym opisem wydarzenia – trasą, liczbą pojazdów, godzinami rozpoczęcia i zakończenia. AUTOKORSO odbywa się zawsze w pełni legalnie i w duchu wzajemnego szacunku – mówi organizator z PAKA-s Wiedeń, Emil Dyrcz.
Święto Niepodległości w Wiedniu to nie tylko okazja do wspólnego świętowania, ale także do integracji środowisk polonijnych w Austrii. Wydarzenie łączy pokolenia, przypomina o wspólnych wartościach i historii, a jednocześnie pokazuje, że Polacy za granicą aktywnie dbają o swoje korzenie i narodową tożsamość.
- Definicja patriotyzmu jest tak szeroka, że trudno jest ją w ogóle ująć w jakąś formułę. Patriotyzm to historia narodu, kultura, wiara, obyczaje, to wszystko, co nam przekazano i co my przekazujemy dalej. To pamięć o bohaterach, znajomość literatury, wytrwałość w przekonaniach w każdej chwili i w każdym zakątku świata. To duma i troska o Ojczyznę, o nowe pokolenia, o ich wychowanie i naukę. Tutaj można przytaczać wiele wypowiedzi różnych mądrych ludzi, jak choćby: "takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży wychowanie" albo "Bo kultura słowiańska to nasze dziedzictwo. To doświadczenie przodków, to wiedza i mądrość. To są nasze korzenie, to jedyny fundament, na którym możemy oprzeć i budować nasze życie. Innego nie mamy". To właśnie dlatego, pracując i żyjąc poza krajem, pielęgnujemy to wszystko. Pokazujemy dumnie nasze pochodzenie, naszą historię, obyczaje. Nie mamy się co chować. Kiedy mamy problem, nie musimy rozpaczać. Wystarczy sięgnąć do historii i tam szukać rozwiązania. Mamy wielkich przodków, że wymienię tylko Jagiełłę, Sobieskiego, Kościuszkę, Piłsudskiego, Żołnierzy Wyklętych… Polska odrodziła się także dzięki pisarzom, poetom czy muzykom. Mamy wielkich synów naszego narodu, jak choćby św. Jana Pawła II. Wielu z nas ma bohaterów w swoich rodzinach, którzy brali udział w powstaniach, wojnach światowych czy walczyli o wolność w czasach powojennych. Na terenie naszego powiatu suskiego mamy wiele miejsc im poświęconych. Już sama pamięć o nich jest patriotyzmem. Zawsze pojawia się jedno pytanie: "A gdyby trzeba było, to staniesz do walki?" Tak, stanę ja, i stanie wielu, bo mamy to we krwi po naszych przodkach. Czy trudno być Polakiem w Wiedniu? Nie, w ogóle nie rozumiem, dlaczego ludzie zadają te pytania, i mają obawy. Obserwując na co dzień wydarzenia polityczne w naszym kraju, mam wrażenie, że obecnie trudno jest być Polakiem, ale w Polsce. W Wiedniu Polacy nie są prześladowani. Wystarczy, że zachowują się godnie, przede wszystkim z szacunkiem do siebie wtedy są też szanowani przez innych. Oczywiście, ważna jest umiejętność komunikacji, znajomość języka. Kultura i wiara jest taka sama. Wiedeń jest w tej chwili mieszanką praktycznie wszystkich narodów świata. Wszyscy, z kilkoma wyjątkami, nauczyli się z tym żyć. Oczywiście, ostrożność jest wskazana zawsze. Dodam jeszcze od siebie, bo często słyszę, że Polacy, którzy wyjechali za granicę, nie powinni mieć nic do powiedzenia w Polsce, nie powinni mieć prawa do głosowania itd. Różne są przyczyny, dla których Polacy wyjeżdżają za granicę i nikt nie ma prawa w tym temacie wydawać osądów. Po drugie, przebywając za granicą, można więcej zrobić dla Polski, od tych, którzy nigdy z Polski nie wyjechali. Wielu naszych rodaków pracuje za granicą, ale jak to się mówi na starość, chcieliby osiąść w Polsce. Ktoś powie, no tak, pracują za granicą, to pracują dla tego kraju, w Polsce nie płacą podatków. Odpowiadam, podatki płacimy tym, którzy dają nam pracę. Resztę przywozimy do Polski, nic za to nie żądając. Nie oczekujemy opieki służby zdrowia, emerytury, czy oświaty dla naszych dzieci i innych świadczeń socjalnych. Państwo nic nie musi nam dawać. Kiedy państwo było słabe, nie było pracy, ludzie ruszyli za granicę, odciążając kraj i wzmacniając gospodarkę przywiezionymi pieniędzmi, zarobionymi za granicą. Jeśli ktoś tego nie pamięta, nie ma o tym pojęcia, powinien milczeć. Uważam, że mamy prawo głosu, we wszystkim, co dotyczy Polski, mamy prawo do głosowania, mamy prawo do powrotu i zamieszkania w kraju. Poza tym, ja jestem Polakiem. Jeszcze jedno, nieważne jest, jak daleko mieszka się od Ojczyzny. Odległość 400 km czy 4000 km nie jest ważna, bo tęskni się tak samo. W dzień 11 listopada, życze wszystkim radości z posiadania, posiadania mowy, narodowości, Ojczyzny i wszystkiego, co Ojczyzna nasza Polska dla nas ma - powiedział Emil Dyrcz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze