Dwóch kierowców straciło wczoraj w powiecie prawo jazdy. Jeden na krócej, bo „tylko” przesadził z prędkością, a drugi już zapewne na znacznie dłużej, gdyż bynajmniej nie spalona żarówka była powodem jazdy wężykiem.
Tuż przed południem w Sidzinie policjanci suskiej drogówki zwrócili uwagę na jadącego przed radiowozem kierowcę motoroweru, który zamiast trzymać się prawej strony drogi, jechał tzw. zygzakiem. Zatrzymali kierowcę do kontroli. Mężczyzna tłumaczył swoją jazdę… spaloną przednią żarówką w motorowerze. Prawdziwą przyczyną dziwnej jazdy okazał się jednak alkohol.
58-letni kierowca został przebadany urządzeniem na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, które wykazało ponad 1,5 promila. Policjanci zatrzymali kierowcy dowód rejestracyjny motoroweru marki leike, który faktycznie miał spaloną przednią żarówkę w reflektorze, ale też pojazd nie posiadał aktualnych badań technicznych. Za swoje nieodpowiedzialne zachowanie będzie tłumaczył się przed sądem.
W nocy policjanci kontrolujący prędkość na terenie Makowa Podhalańskiego zatrzymali 20-letniego kierowcę toyoty, który na ulicy Wolności gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h, pędził 121 km/h. Pomimo małego doświadczenia za kierownicą, nie było to pierwsze jego przekroczenie prędkości, dlatego też policjanci zgodnie z obowiązującym taryfikatorem ukarali 20-latka podwójną kwotą mandatu tj. 5000 złotych i 15 pkt. karnymi, zatrzymując również jego prawo jazdy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze