Nie trwała długo przerwa od treningów Romka Ficka. - Jestem, żyję, biegam dalej - informuje.
Ultramaratończyk ze Skawicy po zejściu z trasy podczas lipcowego ultramaratonu Val der Var głośno zastanawiał się, ile czasu zajmie mu rozwiązanie zdrowotnych problemów i czy w ogóle jest sens przystępować do dalszej rywalizacji sportowej.
Dziś już wiemy, że Roman Ficek ani myśli tracić rezonu, chociaż jego plany uległy zmianie. Najważniejszą informacją jest to, że Ficek wrócił do treningów. Co dalej? Przypomnijmy, że imprezą główną dla Romana Ficka w 2022 miało być Ultra-Trail du Mont-Blanc we Francji. W poprzednim roku pochodzący ze Skawicy ultrabiegacz nie ukończył tego jednego z najbardziej prestiżowych biegów i miał nadzieję, że w 2022 będzie mógł "wziąć" na tej trasie rewanż.
- Nie pobiegnę na UTMB, bo nie jestem pewny tego, co się wydarzy po kilku godzinach biegu. Płakać już nie ma co, bo wystarczyło becenie chwilę po tym, jak zdecydowałem, że to koniec na zawodach. Muszę przyznać, że emocje i wzruszenie są nad wyraz wysokie w takich momentach. Mój plan jest teraz taki, że wystartuję w Mistrzostwach Polski Tatra Fest na dystansie 65 km w Tatrach (20. sierpnia - przyp. red.). Jeżeli wszystko będzie w porządku, to następnym celem będzie włoski Tour de Gans. Na szczęście mamy plan, mam ludzi, którzy mi pomagają i dotrzemy w końcu do sedna problemu. Na tę chwilę jeszcze się wstrzymam od prognoz - informuje Ficek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze