W czasach gdy opłata za odbiór odpadów jest zryczałtowana i tym samym nie jest uzależniona od ilości oddanych śmieci mogłoby się wydawać, że wyrzucanie ich do lasów i rzek to już przeszłość. Nic bardziej mylnego, co widać spacerując brzegiem rzeki Skawicy w Białce.
Kilka dni temu z naszą redakcja skontaktowała się mieszkanka naszego powiatu, którą bulwersuje widok brzegu Skawicy w Białce na granicy roli (osiedli) Malikowej i Lasikowej. – Smutne, ale niestety prawdziwe. Ktoś kilka razy w miesiącu pali śmieci. Są to plastiki, puszki i chyba pampersy. Myślę, że jest to robione w nocy – opisuje sytuację. A zdjęcia stanowią najlepszy dowód na to, że w tym miejscu nikt nie piekł kiełbasek, lecz właśnie spalał śmieci i to nie jeden raz.
Pytaliśmy o tę sprawę zarówno w Urzędzie Miejskim w Makowie Podhalańskim, jak i w Komendzie Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej. W obu przypadkach usłyszeliśmy, że nikt nie składał zawiadomienia. – Jeżeli otrzymamy zgłoszenie, to na pewno temat zostanie podjęty. Musimy jednak wiedzieć w którym miejscu dochodzi do tego procederu, który jest niezrozumiały gdyż przecież każdy z nas ponosi opłatę za śmieci, więc nie ma sensu wyrzucać ich do rzeki czy lasu – mówi Wojciech Copija, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze