Dzieci spacerujące z rodzicami po lesie, od małego są uczone, że przy zbieraniu grzybów trzeba uważać, a cieszące oko, muchomory czerwone są trujące. Teraz tę prawdę próbują obalać influenserzy, którzy prawdopodobnie (bo nie wiemy czy swoje zapowiedzi realizują) igrając z własnym zdrowiem i życiem narażają na niebezpieczeństwo swoich czytelników i słuchaczy.
Nie trzeba być lekarzem, lecz posiadać dostęp do Internetu, aby dowiedzieć się, że zjedzenie muchomora czerwonego powoduje zakażenie. Jego objawy i skutki są uzależnione od ilości spożytego grzyba, ale i naszych indywidualnych cech. Do najczęstszych objawów zatrucia zalicza się zaburzenia słuchu i wzroku, zaburzenia orientacji w czasie i przestrzeni, ogólne zmęczenie, zawroty głowy i halucynacje, ale również pobudzenie psychoruchowe, euforię, stany lękowe, drgawki, psychozę paranoidalną.
Wydawać mogłoby się zatem, że wszystko zostało dawno sprawdzone, przebadane i nawet dzieci wiedzą, że muchomory są trujące. I tak by było gdyby nie trudna do zrozumienia moda jaka zapanowała wśród części tzw. influenscerów, czyli osób, które wykreowały się na specjalistów w jakiejś dziedzinie i poprzez swoją popularność narzucają trendy innym. I to właśnie te osoby propagują niebezpieczne dla zdrowia… jedzenie muchomorów. „Jestem podekscytowana swoimi zbiorami i tym, że mogę podzielić się z Wami mocą tego świętego polskiego grzyba” – pisze w mediach społecznościowych Szamajka. „W procesie suszenia muchomora kwas ibotenowy zamienia się w muscymol - substancję o cudownych i zdrowotnych właściwościach. Spożywanie Amanity w małych dawkach codziennie przez jakiś czas- czyli tak zwany microdosing (od 03g - 1g) zwiększa uważność, pobudza zmysły, czy wzmacnia organizm. Amanita jest idealnym łącznikiem z naszym ciałem. Osobiście polecam skupić się na sobie podczas procesu mikro dawkowania. Medytacja i wejście do środka po spożyciu jest w stanie dać odpowiedź na każde pytanie.” – czytamy we wpisie.
- „Dzisiaj rozpoczęłam nową przygodę w moim życiu. Związana jest ona ze zbieraniem, suszeniem, a następnie — jedzeniem muchomora. Większość moich znajomych je te magiczne grzyby regularnie i od wielu lat, a ja nigdy nie czułam takiej potrzeby, aż do września tego roku” – napisała autorka strony „O zapachu słońca”, która wręcz drwi z krytycznych uwag kierowanych pod jej adresem, jak no. taki „Gratuluję przekazywania tego w świat - już widzę wątroby do wywalenia i łóżka zapełnione na oiom - pielęgniarka anestezjologiczna. No brawo! Jedyną pociechą jest to, że Pani wpis jest już na forach medycznych jako klasyczny przykład głupoty”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze