Reklama


Gospodarczyk i Marczyk zdecydowanie przedwcześnie zakończyli udział w Rajdzie Barum

20/08/2019 17:27

Zaczęło się bardzo obiecująco, bo od 7 miejsca na odcinku kwalifikacyjnym  Barum Czech Rally Zlín. Na pierwszy oes załoga Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk wyruszyła w miniony piątek o godzinie 23:16! - Pierwszy raz jechaliśmy w takich warunkach - mówi Gospodarczyk. Niestety, udział Marczyka i Gospodarczyka w rajdzie skończył się dachowaniem na piątym oesie. Debiut w ramach zagranicznych rund Mistrzostw Europy nie wypadł zatem najlepiej.

- Dla nas Rajd Barum kończy się przedwcześnie. Na 5 odcinku specjalnym popełniliśmy błąd i w konsekwencji wypadliśmy z trasy przy dość dużej prędkości. Samochód jest mocno uszkodzony i nie wrócimy do jutrzejszej rywalizacji. Najważniejsze jest to, że nam nic się nie stało i wyszliśmy z samochodu o własnych siłach - pisał na gorąco Szymon Gospodarczyk uspokajając jednocześnie, że załoga nie odniosła żadnych obrażeń.

- Rajdy to skomplikowany i nieprzewidywalny sport. Jest to dla mnie trudna chwila ale wiem, że razem z Miko wyciągniemy wnioski na przyszłość i zrobimy wszystko  żebyście mogli nas oglądać na kolejnych rajdach - dodał Gospodarczyk.

Reklama

Co na temat zakończenia udziału w Rajdzie Barum powiedział Miko Marczyk? - Tworząc opis odcinka Kostelany chciałem być bardzo dokładny, ponieważ nie wiedziałem co zaskoczy mnie w nocnym przejeździe. To była wąska leśna partia, bardzo szybka. Podyktowałem podczas zapoznania Szymonowi zakręt „7 Lewy”, co w mojej skali oznacza, że to najszybszy z możliwych. Normalnie pewnie bym go nie wpisał, ponieważ przełamanie drogi nie było duże- w takich sytuacjach używamy po prostu dystansu do kolejnego zakrętu z komendą „Prostuj”. Jadąc samochodem na zapoznaniu 50 km/h, nie wchodząc w przycięcie zakrętu wcześniej wyglądało jednak na to, że dla poprawności można ująć ten zakręt. Gdy pojawiliśmy się w tym miejscu rajdówką około 150 km/h okazało się, że ten zakręt nie jest dla mnie wyczuwalny tzn. że nie trzeba było praktycznie do niego skręcać. Po tym zakręcie była podyktowana prosta, a następnie zakręt „4 Lewy”- w mojej skali zakręt w który wjeżdżamy około 80 km/h. Jako, że nie odhaczył mi się wspomniany 7 Lewy, a 4 Lewy do którego się zbliżaliśmy był za małym szczytem, więc nie było go widać, wjechałem w ten zakręt z założeniem, że ma to być ten najszybszy z możliwych na który czekałem. W momencie dojazdu do zakrętu mieliśmy około 160 km/h. Nie mieliśmy szans zmieścić się w zakręt i wypadliśmy z drogi. Na nasze wielkie szczęście była tam skarpa z ziemi i dopiero nad nią drzewa w których bezpiecznie stali kibice. Wytraciliśmy prędkość uderzając prawym przodem, a następnie dachując i stając na koła - przyznał Marczyk.

Reklama

  Najbliższa okazja do zobaczenia w akcji duetu Marczyk-Gospodarczyk będzie miała miejsce już w najbliższy weekend w Gdyni podczas  VERVA Street Racing.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama