Reklama


Goczał i Gospodarczyk odrabiają straty

11/01/2023 16:45

Dziesiąty odcinek specjalny tegorocznego Rajdu Dakar był najkrótszym w całej rywalizacji. Dzisiaj zawodnicy rywalizowali bowiem na próbie o długości zaledwie 114 kilometrów zlokalizowanej na etapie z Haradh do Shaybah.

Zdecydowaną większość dzisiejszego testu stanowiły wydmy bezkresnej pustyni, jako że wjeżdżamy w część Arabii Saudyjskiej znaną jako „Empty Quarter”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „pustą ćwiartkę”.

Energylandia Rally Team ma za sobą kolejny udany dzień. Marek Goczał z Maciejem Martonem uplasowali się dzisiaj na drugiej pozycji, niecałą minutę za zwycięzcami próby. Eryk Goczał z Oriolem Meną byli na trzecim miejscu. Eryk zakończył dziesiąty etap rajdu ze stratą zaledwie 13 sekund do swojego taty. Na jedenastej pozycji próbę ukończyli Michał Goczał z Szymonem Gospodarczykiem.

Reklama

Eryk Goczał z Oriolem Meną utrzymali drugą pozycję w klasyfikacji generalnej kategorii SSV. Najlepsza z załóg Energylandia Rally Team na tegorocznym Dakarze traci do liderów już zaledwie 3 minuty i 40 sekund. Czwartą pozycję zajmują Marek Goczał z Maciejem Martonem, zaś do pierwszej dziesiątki rajdu awansowali dzisiaj Michał Goczał z Szymonem Gospodarczykiem.

- Cieszę się, bo w końcu mamy taki prawdziwy Dakar, a nie same proste z gazem wciśniętym w podłogę. W końcu zaczęły się bezkresne wydmy – jest trudno, technicznie – to najbardziej mi się podoba, tutaj można pokazać umiejętności. Nic nam dzisiaj nie przeszkadzało, jechało nam się świetnie. Po drodze wyprzedziliśmy kilka Mavericków, więc tempo było dobre. Walczymy dalej! – mówił na mecie Marek Goczał, drugi kierowca dziesiątego etapu rajdu.

Reklama

- Wspaniały etap, w końcu zaczął się prawdziwy Dakar. Dojechaliśmy do takiej trochę „większej piaskownicy” – w „Pustej Ćwiartce” nie ma nic oprócz piachu! Świetnie się czuję w tym terenie, tak samo nasz Maverick. Nie trzeba tutaj aż tak uważać na samochód – mogę po prostu słuchać pilota i jechać najszybciej jak się da. Dzisiaj czułem, jakby nasz Can-Am nic nie ważył. Świetna jazda, mnóstwo skoków, niesamowita frajda i wynik też jest bardzo dobry – podsumował zadowolony z dziesiątego etapu Eryk Goczał.

- Generalnie odcinek był bardzo ciekawy i myślę, że mieliśmy dzisiaj dobre tempo. Testowaliśmy kilka rozwiązań i naprawdę byłem zadowolony z efektów. Niestety, w pewnym momencie opona zeszła nam z felgi i straciliśmy na tym około pięciu minut, bo musieliśmy zmienić koło. Ale generalnie wszystko było dobrze i jutro walczymy dalej – zakończył Michał Goczał, kolejny z kierowców Energylandia Rally Team.

Reklama

W czwartek zawodnicy rozpoczną kolejny etap maratoński. Pierwsza część maratonu to etap o długości 427 kilometrów z odcinkiem specjalnym o długości 274 kilometrów, podczas którego załogi wjadą w głąb „Pustej Ćwiartki” Arabii Saudyjskiej. Przypominamy, że wciąż możecie odwiedzać stronę internetową https://ert.energylandia.pl/  - to właśnie tam można zakupić ubrania z wyjątkowej, dakarowej kolekcji!

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama