Najpierw była cisza. Pusty parkiet i pojedyncze błyski stroboskopu. Potem syrena, „Fire” Scootera i nagle cały „Strażak” ruszał. Na otwarcie 26 grudnia 1997 roku sprzedano ponad 1500 biletów. Ludzie stali na parkiecie, scenie i balkonie. Disco Fire w Jordanowie było jednym z tych miejsc, które dla całego pokolenia Jordanowian stały się czymś więcej niż dyskoteką.

Dziś trudno odtworzyć tamten obraz. Jest końcówka 1997 roku. W Jordanowie trwa okres między Bożym Narodzeniem a Sylwestrem. Zamiast telefonów z aparatami – kieszenie pełne drobnych, kasety i płyty. Zamiast playlist – DJ za konsoletą. A zamiast mediów społecznościowych – następnego dnia rozmowy o tym, kto był na imprezie i co działo się na parkiecie.
Wystarczy jednak kilka pierwszych dźwięków starego hitu, by na chwilę znów wrócić do miejsc, które już nie istnieją. Tak jest z Disco Fire w Jordanowie. Dyskoteka działająca w lokalnej remizie strażackiej, prowadzona przez miejscowych strażaków, dla wielu mieszkańców stała się symbolem imprez z końcówki lat 90. Dziś wspomina ją MalagaBand, którego wpis w mediach społecznościowych przypomniał atmosferę tamtych nocy.
Autor wpisu wspomina, że imprezy miały swój charakterystyczny początek. Najpierw pusty parkiet, cisza i pojedyncze błyski stroboskopu. Potem rozpoczynała się muzyczna rozgrzewka. Wreszcie przychodził moment, na który czekali wszyscy – Scooter i „Fire”, dźwięk syreny, gasnące światła i stroboskop. Po chwili spokojna sala zamieniała się w parkiet pełen tańczących ludzi.

Za konsoletą pojawiał się Roman Rolski. Z głośników płynęły największe przeboje tamtych lat: Scooter, Chumbawamba, Bellini, Vengaboys czy Aqua. Nie mogło zabraknąć „Coco Jambo”, „Bailando” i Garcia - „Kalimba De Luna”. Dla dzisiejszych czterdziestolatków to utwory, które potrafią przywołać wspomnienia szybciej niż stare fotografie.
Co to była za ekipa, co to były za czasy! Muzyka, światła i wspomnienia. Miejsce i ludzie, których nie da się zapomnieć.
– MalagaBand wspomina również ekipę odpowiedzialną za działanie Disco Fire. Wymienia Roberta pracującego na kasie, Macieja, Bentona, Stopiaka, Adama i Andrzeja G.
Wpisy MalagaBand dotyczące Disco Fire spotkały się z ogromnym odzewem. Jeden z postów zebrał ponad 12 tysięcy reakcji. W komentarzach mieszkańcy Jordanowa i okolic wracali do dawnych imprez, muzyki i ludzi, których poznali na parkiecie.
Wspomnienia przyniosły też pytanie, czy w Jordanowie przydałoby się dziś miejsce, w którym można byłoby ponownie bawić się przy hitach lat 80. i 90.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze