Reklama


Galeria pod pieczą cudownego obrazu

30/12/2019 20:31

Choć Galeria Sztuki Bałysówka nie znajduje się na terenie powiatu suskiego, jest z nim bardzo mocno związana. Na magiczną atmosferę tego miejsca niemały wpływ mają bowiem dzieła artystów z Suchej Beskidzkiej i okolic. Warto się tam wybrać, by pooddychać twórczością z naszych stron.

 

Bałysówka powstała w autentycznej drewnianej chacie z 1866 roku, wybudowanej z drewnianych bali uszczelnianych mchem – najstarszym zachowanym domu w Tomicach koło Wadowic. Zanim jednak został on galerią sztuki, groziło mu, że zostanie zburzony. Ocalał dzięki artystce Mirze Sabatowicz, która zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Nie miało znaczenia, że ściany pokryte były odpadającymi tynkami i zwisającymi strzępami tapet, a gdy kobieta weszła do środka, zbutwiała podłoga zapadła się pod jej ciężarem...

Reklama

Mirę wręcz opętała myśl o zakupieniu chaty i przywróceniu jej dawnego blasku, jednak nie było wcale pewne, czy właściciele zechcą ją spieniężyć. Trzynastka spadkobierców chałupy, mimo iż miała zamiar się jej pozbyć, nie umiała się porozumieć się w sprawie warunków sprzedaży. Dlatego, choć nie brakowało osób zainteresowanych nabyciem domu, każda z nich musiała obejść się smakiem. Gdy Mira dowiedziała się, że jej oferta zakupu spotkała się z przychylnym odzewem wszystkich współwłaścicieli, była mile zaskoczona. – Być może wynikało to z tego, że inni chcieli kupić ten dom tylko po to, by go zburzyć i zyskać atrakcyjne miejsce w centrum wsi. Tylko ja i moi bliscy zamierzaliśmy go ratować. Mamy taką swoją teorię, że chata jest chroniona przez moc obrazu, który znaleźliśmy podczas remontu i który teraz uważamy za cudowny. Może to on nie dopuścił do jej unicestwienia – opowiada Mira.

W 1896 roku ówczesny właściciel chaty udał się na pielgrzymkę do Kalisza, zorganizowaną w stulecie koronacji kaliskiego obrazu Świętej Rodziny. Do domu wrócił z kupionym i poświęconym tam dyptykiem, czyli dziełem złożonym z dwu połączonych zawiasami tabliczek, składanych na podobieństwo księgi. Na jednym z jego skrzydeł znajduje się kopia cudownego wizerunku Świętej Rodziny z Kalisza, na drugim przedstawione jest ukrzyżowanie Chrystusa. Gospodarz umieścił obraz koło komina, by chronił przed wszelkim złem dom i jego mieszkańców. Właśnie tam, w wiele lat później, dyptyk znaleźli robotnicy pracujący przy renowacji chaty. Nie wiedząc, co to jest, rzucili go na stos śmieci przeznaczonych do wywiezienia. Wtedy jego skrzydła nieco się rozwarły i ukazały fragment skrytych wewnątrz malowideł. – Gdy od sąsiadów i właścicieli domu poznaliśmy jego historię, doszliśmy do wniosku, że ten obraz rzeczywiście w jakiś sposób działa. Dowiedzieliśmy się na przykład, iż w czasie drugiej Wojny Światowej nikt z domowników nie zginął, choć żyły tu wówczas dwie liczne rodziny – podkreśla artystka.

Reklama

Chociaż w chwili zakupu chata wyglądała fatalnie, po zeskrobaniu warstw tynku i farb okazało się, że ściany z potężnych drewnianych bali uszczelnionych mchem zachowały się w doskonałym stanie. Przetrwała również oryginalna, dziewiętnastowieczna ceglana posadzka w przedsionku. We wszystkich pozostałych pomieszczeniach podłogi trzeba było wykonać od nowa. – Wymieniliśmy też pokrycie dachu. Brzydkie, betonowe dachówki zastąpiliśmy ceramicznymi. Żeby nie raziły nowością, kupowaliśmy wyłącznie używane, z pięciu różnych miejsc – między innymi ze starej chałupy, z przystanku autobusowego, z kościółka. Nie za bardzo do siebie pasowały, bo miały różne zaczepy, ale jakoś udało się je połączyć – opowiada artystka. Zanim remont został zakończony, Mira Sabatowicz i animator kultury Jacek Pacek zaczęli skupiać wokół przyszłej galerii twórców z okolic. Odwiedzali malarzy i rzeźbiarzy bezpośrednio w ich domach, oferując im miejsce, gdzie będą mogli się spotykać i prezentować swoje dzieła. Za patrona galerii obrali artystę pochodzącego z Tomic – Wincentego Bałysa, rozstrzelanego przez hitlerowców na początku II Wojny Światowej.

Bałysówka szybko stała się ważnym miejscem na kulturalnej mapie naszego regionu. Co roku w maju odbywa się w niej otwarcie nowej wystawy, którą potem można oglądać przez następne dwanaście miesięcy. Od kilku lat każdemu wernisażowi towarzyszy duża impreza z występami artystycznymi i mnóstwem smakołyków. Wśród twórców związanych z tomicką galerią i regularnie wystawiających tam swoje prace jest silna grupa malarzy z powiatu suskiego. Na tegorocznej wystawie, zatytułowanej „Jeszcze w zielone gramy”, można oglądać dzieła Rafała Lenarta, Elżbiety Siwek, Romana Wróbla i Zofii Wróbel z Suchej Beskidzkiej oraz Andrzeja Zielińskiego z Kukowa. Twórczość artystów skupionych wokół Bałysówki prezentowana jest też w suskiej karczmie Rzym. Ale trzeba zobaczyć ją również tam, gdzie bije serce galerii – w ponad 150-letniej chacie pod pieczą cudownego obrazu, która znajduje się przy ul. św. Jakuba 2 w Tomicach.

Reklama

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama