Reklama


Frustracja w Juszczynie

09/01/2020 19:50

Mieszkańcy Juszczyna tracą cierpliwość. Od lat bezskutecznie czekają na uchwalenie przez Radę Miejską w Makowie Podhalańskim zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla ich miejscowości. Jej projekt został sporządzony, wyłożony do publicznego wglądu, a potem słuch o nim zaginął na dobre trzy lata…

 

Niedawno Rada Miejska w Makowie Podhalańskim podjęła uchwałę w sprawie nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Białki, a tymczasem w sąsiednim Juszczynie nadal obowiązuje stary. Wiąże to ręce wielu osobom, dla których możliwość rozpoczęcia budowy uzależniona jest od zmiany przeznaczenia gruntu. – Co jakieś dwa tygodnie dzwonię do Urzędu Miejskiego w Makowie, żeby dowiedzieć się, kiedy nasz plan zostanie zatwierdzony, a wciąż nie uzyskałem takiej informacji. Najpierw podobno do projektu były uwagi ze strony ministerstwa, później się okazało, że mamy nieaktualne mapy i jakieś inne problemy. W sierpniu minionego roku usłyszałem, że nowe mapki zostały już oddane Panu urbaniście, który ma miesiąc na wprowadzenie zmian. Ale – jak powiedziano mi ostatnio – przeciągnął sprawę aż do połowy grudnia – żali się jeden z mieszkańców Juszczyna. - Mam trzydzieści sześć lat, gotowy projekt domu i chciałbym rozpocząć jego budowę, a nadal nie mogę. W podobnej sytuacji jest wiele innych osób w naszej miejscowości. Wszyscy są sfrustrowani. Niektórzy już nawet posprzedawali działki, bo nie mogli się doczekać na zmianę planu .

Reklama

Burmistrz Makowa Podhalańskiego tłumaczy, że są dwie związane ze sobą przyczyny opóźnienia. Pierwsza to zwłoka w rozpatrzeniu przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wniosku o odrolnienie działek, przeznaczonych w projekcie planu pod zabudowę. – Ale projekt planu Białki też pond rok leżał w ministerstwie, a jednak doczekał się rozpatrzenia. W przypadku Juszczyna sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ ta miejscowość podlegała w ubiegłym roku modernizacji ewidencji gruntów i budynków, realizowanej przez starostwo. W wyniku tych działań zmieniły się podkłady geodezyjne i w ministerstwie powiedziano nam, że dopóki nie dostarczymy nowych, to nie będą w stanie zatwierdzić projektu planu. Dlatego nasz planista dostał zlecenie, by je wymienić. Dodatkowo niektórzy mieszkańcy wciąż jeszcze odwołują się od zmian wynikających z modernizacji. I to wszystko odwleka sprawę – wyjaśnia burmistrz. Jak przekonuje, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi już kilka razy przesuwało termin rozpatrzenia wniosku. Ostatni, jaki podało, to kwiecień 2020 roku, ale – jak pokazuje dotychczasowe doświadczenie – niewykluczone są dalsze opóźnienia… - Nie jest to wynik złej woli urzędu, bo nam również zależy na tym, aby ten temat w końcu zamknąć. Dla nas też jest bardzo ważne, by plan był aktualny i adekwatny do naszych potrzeb. Po to przystąpiliśmy do jego opracowania, aby nastąpił rozwój terenu. Poza tym, od trzech lat mamy podpisane umowy z planistami, którzy chcieliby już zakończyć sprawę i zobaczyć zapłatę za swoją pracę – dodaje Paweł Sala.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama