Po dwóch odcinkach specjalnych Rajdu Dakar 2024, duet Michał Gospodarczyk i Szymon Gospodarczyk mógł śmiało mówić o świetnym otwarciu zawodów. Dziś karta się odwróciła
Zderzenie z innym autem na trasie, wymiana drążka kierowniczego, urwanie koła i drzwi, a na koniec dachowanie - tak wyglądał trzeci odcinek Rajdu Dakar oczami Szymona Gospodarczyka.
W fantastycznych humorach na trasę trzeciego, maratonowego odcinka (730 km, z czego długość odcinka specjalnego to 436 km) Rajdu Dakar wyruszyły ekipy Energylandia Rally Team. Nie mogło być inaczej, skoro cała trójka zajmowała podium w klasie challenger. Dziś los się jednak odwrócił od jednej z załóg - Michała Goczała i Szymona Gospodarczyka.
- Około 60 kilometrów przed metą zaliczyliśmy waypoint w długim prawym zakręcie. Dojechaliśmy do innego samochodu i mieliśmy o wiele lepsze tempo, więc wysłałem mu mnóstwo sygnałów przez sentinel o tym, że chcemy go wyprzedzić, żeby nas przepuścił. Ten samochód zaczął zwalniać i wydawało nam się, że nas puszcza. Wtedy przyspieszyliśmy i kiedy chcieliśmy go wyprzedzić… on zaczął zawracać i zajechał nam drogę. Wydaje mi się, że nie zaliczył wcześniej waypointa i musiał się wrócić. Uderzyliśmy w niego i uszkodziliśmy drążek kierowniczy. Musieliśmy się zatrzymać i go wymienić. Wahacz był lekko wygięty, ale byliśmy pewni, że uda nam się na tym dojechać 60 kilometrów do mety - opisuje sytuację z poniedziałkowego odcinka Gospodarczyk w swoich mediach społecznościowych.
To jednak nie był koniec kłopotów Goczała i Gospodarczyka.
- Ruszyliśmy dalej, ale po kilku chwilach przednie prawe koło odpadło, a my dachowaliśmy… Samochód leżał na boku i nie mogliśmy go postawić na koła. Zatrzymała się przy nas jedna z załóg w Toyocie i podniosła naszego Taurusa w taki sposób… że ten przewrócił się na drugą stronę i musieliśmy go podnosić jeszcze raz. W ten sposób został zgnieciony już z każdej strony. Przed metą jeszcze odpadły drzwi z mojej strony. Samochód jest zmęczony po tym etapie, ma wiele uszkodzonych elementów, a serwis to tylko dwie godziny ze względu na etap maratoński. Mamy jednak nadzieję, że nie wszystko jest jeszcze stracone - informuje Gospodarczyk.
Odcinek wygrali Amerykanie Mitchell Gutrie i Kellon Walch, drugą pozycję zajęli Eryk Goczał i Oriol Mena, a podium uzupełniła kolejna ekipa Energylandii Rally Team w składzie Marek Goczał i Maciej Marton.
Michał Goczał i Gospodarczyk dojechali na metę ze stratą 1 godziny, 40 minut i 23 sekundy i spadli w klasyfikacji generalnej na 11 miejsce.
- Mamy jednak nadzieję, że nie wszystko jest jeszcze stracone - dodał optymistycznie pilot rodem z Jordanowa.
PROLOG RAJDU DAKAR 2024 (05.01.2024)
I i II ODCINEK SPECJALNY RAJDU DAKAR 2024 (06-07.01.2024)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze