W ubiegłym roku Suchej Beskidzkiej dzięki zastosowaniu nietuzinkowego rozwiązania udało się wyeliminować problem jakim były wałęsające się dziki, które spacerowały nawet po centrum miasta. Wraz z nastaniem wiosny zwierzęta jednak wróciły, choć pojawiają się wyłącznie na peryferiach.
Od wielu lat dziki stanowią w naszym kraju spory problem. Zwierzęta zaczęły bowiem coraz częściej opuszczać leśną głuszę. Wędrując w poszukiwaniu pożywienia zapuszczają się tereny rolnicze, niszcząc nierzadko hektary pól obsianych zbożem lub obsadzonych ziemniakami. Z czasem stały się też plagą w miastach. Przestały bać się człowieka i można je spotkać w centrach największych metropolii. Zapuszczały się także do stosunkowo niewielkiej Suchej Beskidzkiej.
Władze miasta postanowiły rozwiązać problem. Gmina zakupiła dużych rozmiarów klatkę, pełniącą rolę pułapki. Systematycznie zaczęła ustawiać ją w miejscach, w których najczęściej pojawiały się dziki. Początkowo urządzenie stało zamknięte, by zwierzęta oswoiły się z nowym elementem jaki pojawił się w przestrzeni publicznej. Następnie pułapka była otwierana i wsypywano do niej pokarm. Tyle tylko, że mechanizm zapadni nie był od razu uruchamiany. Jak bowiem zauważają strażnicy miejscy dziki są inteligentnymi zwierzętami i gdyby jeden członek stada został złapany, to kolejne sztuki nie dałyby się już podejść. Zasuwa zamykała się dopiero po jakimś czasie, gdy zwierzęta nieświadome „zagrożenia” stadnie wchodziły do swego rodzaju stołówki.
Usuwanie dzików z terenu miasta, to już zadanie jakie zlecono jednemu z kół łowieckich. To ono wywozi klatkę na teren leśny i tam wypuszcza zwierzęta na wolność. Wbrew podejrzeniom nie są one uśmiercane. Zresztą byłaby to nieskuteczna metoda, gdyż nie pozwoliłaby na ponowne użycie klatki. Zwierzęta czułyby bowiem na niej krew i nie weszłyby do niej.
Kilkumiesięczne działania przyniosły skutek. Kilka stad dzików, które upodobało sobie miejskie życie została z Suchej Beskidzkiej wywieziona. Teraz jednak nowe osobniki zaczęły się zapuszczać w miejskie rejony. Póki co można je spotkać na osiedlach położonych na peryferiach miasta. Tego powodu klatkę ustawiono niedawno na Błądzonce. Stosując sprawdzoną metodę, która wymagała nieco cierpliwości odłowiono już stadko, które skusiło się na jak mu się wydawało darmowy posiłek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A może by tak zacząć strzelać do myśliwych, którzy je karmią cały rok, dzięki czemu są dwa mioty rocznie. Tak dla sportu. Wiecie?
Przyszły na otwarcie chinczyzny....
Nie są zabijane ? To wy chyba nie wiecie jak nielegalnie działają u nas na powiecie myśliwi - dziennie od myśliwych ginie masa zwierząt a ich teraźniejszym punktem stały się właśnie okolice suchej oraz targoszowa ! Przestańcie wkoncu pieprzyć głupoty !
To sobie je bierzcie do domów A nie narzekajcie że dziki niszczą podwórka jak wam nie pasuje jak się je odmawia barany....
To sobie je bierzcie do domów A nie narzekajcie że dziki niszczą podwórka jak wam nie pasuje jak się je odławia barany....
A może by tak zacząć strzelać do myśliwych, którzy je karmią cały rok, dzięki czemu są dwa mioty rocznie. Tak dla sportu. Wiecie?
Przyszły na otwarcie chinczyzny....
Nie są zabijane ? To wy chyba nie wiecie jak nielegalnie działają u nas na powiecie myśliwi - dziennie od myśliwych ginie masa zwierząt a ich teraźniejszym punktem stały się właśnie okolice suchej oraz targoszowa ! Przestańcie wkoncu pieprzyć głupoty !