W dniach 10-11 05 2014 w miejscowości Badin obok Bańskiej Bystrzycy odbyły się Amatorskie Mistrzostwa Słowacji Drużyn Mieszanych w Siatkówce.
Wystartowało dziesięć zespołów, w tym osiem najlepszych amatorskich drużyn Słowacji i dzięki otrzymaniu dzikich kart jedna ekipa z Czech oraz Dziadki z Suchej Beskidzkiej w składzie: Paulina Kościelniak, Iza Biszto-Zielińska, Krzysztof Janoszek, Sebastian Frączek, Boguś Janoszek, Kamil Semik, Mateusz Mamcarczyk , Łukasz Tokarz i Kuba Zieliński.
Pierwszego dnia, zmęczony podróżą zespół z Suchej rozpoczął rywalizację w pięciozespołowej grupie. Zaczęło się od porażki, jednak dalsza część zmagań była już bardziej udana i ten etap rozgrywek zakończyli na trzecim miejscu. W drugim dniu rozgrywki wchodziły w decydującą fazę, pierwszy mecz rozgrywany był w systemie pierwsza drużyna z grupy A gra z piątą drużyną z grupy B druga z czwartą i trzecia z trzecią. Zwycięscy tych meczy grali w mistrzowskiej grupie o miejsca 1-5, przegrani o miejsca 6-10.
Dziadki trafiły na trzecią drużynę z grupy A. Mecz rozpoczął się o godzinie 10.00. Bardzo dobrze dysponowane Dziadki wygrały pierwszego seta po bardzo wyrównanej walce 21:19. Drugi set nie rozpoczął się dobrze dla drużyny z Polski, rywale prowadzili 6:3 później 10:5 ale w miarę czasu sytuacja wydawała się być coraz bardziej pod kontrolą, remis 16:16 zapowiadał wielkie emocje w secie rozgrywanym do 21 punktów. Walka zaczęła się na całego a wysoki poziom gry sprawił, że kibice w hali zaczęli mocno żyć tym spotkaniem a atmosfera była naprawdę rewelacyjna. Niestety w końcówce dali znać o sobie wysocy środkowi bloku przeciwnika. Pomimo podwójnego bloku mierzący ponad 210 cm zawodnik był nie do powstrzymania i set został przegrany przez Dziadki na przewagi 22:24. Czekał nas trzeci decydujący set, w którym jedenasty punkt był kończącym cały mecz. Suska drużyna zaczęła nerwowo i przeciwnik już na początku wyszedł na trzypunktowe prowadzenie. Po wziętym czasie gra zaczęła wyglądać lepiej i po wielu spektakularnych akcjach z jednej i drugiej strony na tablicy pojawił się wynik 10:10. Cała hala wstrzymała oddech zagrywka była po stronie Dziadków, po dobrym serwisie przeciwnicy mieli zły odbiór, rozgrywająca z największym trudem przebiła piłkę pięścią, która wpadła w końcową linię boiska. Oznaczało to porażkę i spadek do grupy bijącej się już tylko o szóste miejsce.
Po tym meczu emocje już opadły a pozostałe mecze polski jedynak w turnieju wygrał bez straty seta zajmując 6 miejsce. Wszyscy wiedzieli, że ich miejsce jest w mistrzowskiej grupie gdzie zwycięstwo po tie breaku odniosła zaprzyjaźniona z Dziadkami drużyna Interdekor z Czech. Niedosyt był tym większy bo w finale grali nasi pogromcy a trzecie miejsce zajęła ekipa, którą pokonaliśmy dzień wcześniej.
Niemniej jednak atmosfera zawodów, organizacja i wrażenie jakie pozostawiła waleczna drużyna Dziadków były bardzo dobre co zaowocowało zaproszeniem na kolejną edycję turnieju za rok.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze