Można mówić, że młodość rządzi się swoimi prawami. Jednak 17-latek wraz z nieco starszym od siebie kolegą dość opacznie zrozumieli to powiedzenie. Teraz za swoje czyny przyjdzie im odpowiedzieć przed sądem, który może ich skazać nawet na pięć lat pozbawienia wolności.
W niedzielę (19 czerwca) kierująca fiatem zaparkowała pojazd przy stadionie sportowym w Zawoi. Nie zachowała się odpowiedzialnie, gdyż nie tylko nie zamknęła samochodu, ale również… pozostawiła w nim kluczyki. Gdy wróciła po kilku godzinach z niedowierzaniem zobaczyła, że fiata po prostu nie ma.
Początkowo kobieta myślała, że ktoś z bliskich potrzebował skorzystać z samochodu i go zabrał. Skontaktowała się z rodziną i znajomymi, ale każdy poinformował ją, iż samochodu nie używał. W tej sytuacji zaalarmowała o kradzieży policjantów z komisariatu w Makowie Podhalańskim.
Poszukiwania trwały kilkanaście godzin. Przyniosły jednak pożądany efekt. Kolejnego dnia fiat został bowiem odnaleziony w innej części miejscowości. - Po zabezpieczeniu śladów przez policjantów pozwolono właścicielowi by zabrał pojazd. Jednak z uwagi na brak kluczyków do pojazdu, właściciel udał się po pomoc drogową – informuje rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej Wojciech Copija.
Na tym jednak historia się nie zakończyła, a wręcz dopiero nabrała niecodzienności. Gdy właściciel fiata wrócił po samochód, ku swojemu ogromnemu zdziwieniu, stwierdził… brak pojazdu! W tzw. międzyczasie złodziej wrócił bowiem do ukradzionego samochodu, a że posiadał kluczyki, to mógł nim bez problemu odjechać. I tak też uczynił. Tym razem ukrył fiata w terenie leśnym.
Zdenerwowany właściciel zawiadomił policjantów o ponownej kradzieży! I tym razem auto udało się odnaleźć. Tyle tylko, że miało już pomalowaną przednią klapę!
Makowscy funkcjonariusze, w wyniku przeprowadzonego dochodzenia, ustalili, że za obiema kradzieżami stoi 17-letni mieszkaniec gminy Zawoi. Po tym jak drugi raz zwinął fiata wziął do pomocy o rok starszego kolegę. Ten pomógł nieletniemu pomalować maskę, co miało na celu utrudnienie identyfikacji przedmiotu kradzieży!
Obaj mężczyźni zostali zatrzymani już 18 lipca. Dzień później obaj usłyszeli zarzuty. 17-latkowi zarzucono krótkotrwałe użycie pojazdu, kradzież pojazdu oraz uszkodzenie mienia. Starszemu postawiono tylko zarzut uszkodzenia mienia. Za powyższe czyny, grozi im obu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wygląda na to, że małolat raz ukradł auto, nie wiedział, że zostało odnalezione i mając kluczyki postanowił dalej z niego korzystać. Nie można mu zarzucić dwukrotnej kradzieży ale fajnie to brzmi w mediach.
Wygląda na to, że małolat raz ukradł auto, nie wiedział, że zostało odnalezione i mając kluczyki postanowił dalej z niego korzystać. Nie można mu zarzucić dwukrotnej kradzieży ale fajnie to brzmi w mediach.