Reklama


Dawne zwyczaje, wierzenia wielkopostne i wielkanocne na Podhalu

14/03/2026 12:40

Rozpoczęcie postu – Gaździny szorowały garnki popiołem, aby usunąć z nich resztki tłuszczu oraz mięsa, co stanowiło symbol oczyszczenia i wejścia w Wielki Post.

 

Dieta postna – Górale pościli surowo tj. jedli np. żur postny który był gotowany na samej wodzie, z dodatkiem czosnku cebuli majeranku, ziemniaki, śledzie, kwaśnicę na wywarze z kiszonej kapusty. 

 

Bielenie ścian – Dawniej przed Świętami Wielkanocnymi bielono wapnem wewnętrzne, a przy sprzyjającej pogodzie też zewnętrzne ściany chaty lub myto belki drewniane i odnawiano wapienne szczeliny między nimi, nadając im świąteczny wygląd.

Reklama

 

Przystrajanie chat – „Bazickami”, czyli gałązkami bazi, jałowca, ziołami, jajkami malowanymi np. w łupinach cebuli.

 

Śródpoście inaczej połowa postu – To zwyczaj warzenia żuru postnego; obrzędy oczyszczające m.in.: wchodzenie na drzewa; okadzanie gospodarstw przed złymi mocami; czy też obyczaje młodzieńcze wykonywane zwłaszcza przez chłopców np.: uderzanie glinianymi garnkami wypełnionymi popiołem o drzwi domów, w których mieszkały panny; malowanie okien wapnem; bielenie płotów; wyciąganie bram z zawiasów; chowanie wozów i wiele innych.

Reklama

 

Magia ochronna – Dla uchronienia zwierząt przed urokami, chorobami słupy, deski obory smarowano święconym czosnkiem, rozsypywano święcony mak przed wejściem do niej lub okadzano hubą.  

 

W Wielkim Poście – Spotykały się w chatach szczególnie panny, kobiety, aby malować pisanki i zdobić je motywami góralskimi np.: parzenicą tj. sercowatym, dekoracyjnym ornamentem, motywem dziewięciornika, krokusów i innych kwiatów, wzorków, szczytów tatrzańskich, góralskich kapeluszy, kogucików, króliczków, kurek, kurcząt itp.

Reklama

 

Chodzenie po wsiach ze „śmiertką”, czyli figurą symbolizującą koniec życia, aby wygnać śmierć z wioski i przygotować społeczność wiejską na Zmartwychwstanie Jezusa, którą następnie topiono w rzece.

 

Świniobicie zwykle pod koniec Wielkiego Postu – Wykonywanie: kiełbas, kiszki (kaszanki), głowizny (salcesonu), pasztetu, flaczków, smalcu; przygotowywanie słoniny, szynek, mięsa do spożycia; wędzenie wyrobów w przydomowych wędzarniach, potem trafiały one do wielkanocnego koszyczka i stanowiły zapas żywności na dalsze dni. Należy także podkreślić, iż jedni „bili” świniaka przed Bożym Narodzeniem, zaś inni przed Świętami Wielkanocnymi, pomagając wzajemnie i dzieląc się wyrobami z rodziną oraz z sąsiadami. 

Reklama

 

Niedziela Palmowa zwana Kwietną – Święcenie tzw. „bazicek”, czy „kotek”, czyli wierzbowych gałązek ozdobionych wstążkami z bibuły lub z materiału, jak również mirtem. Po przyjściu do domów dawniej umieszczano je za obrazami świętych, aby chroniły dom przed wszelkimi nieszczęściami np. powodziami, pożarami, chorobami domowników. Gałązki wtykano pod pierwszą skibę w polu, by zapewnić urodzaj, kwiaty połykano, aby chronić gardło. Baziami głaskano również bydło, by było zdrowe i tłuste.

 

Wielki Czwartek – Obnoszono po wsiach kukłę Judasza, a następnie topiono ją lub palono. Wierzono, iż w ten sposób następuje pozbycie się zła. W tym celu zapalano wielkie ogniska i „bziukano” inaczej dmuchano na ogień, przy których śpiewano różne przyśpiewki np. „Uciekoj diable, bo Pan blisko”. Tego dnia kobiety siały w polu kapustę, co miało zagwarantować wyrośnięcie bardzo dużych główek. 

Reklama

 

Wielki Piątek – To dzień ścisłego postu, jedzono kwaśnicę i ziemniaki upieczone w piekarniku, nazywanym też „szabaśnikiem”. Nie wolno było wykonywać żadnych prac polowych. Myto się przed świtem w potoku, aby oczyścić się, zahartować przed chorobami, też dla urody. Śpiewano wtedy: „Wodzicko czysto łobmyłaś Pana Jezusa, łobmywos brzyski, korzynie, łobmyjze mnie grzysne stworzynie”. Gospodynie wyrabiały masło w „maśnicach” (maselnicach), by następnego dnia je poświęcić.

 

Wielka Sobota – Święcenie pokarmów w „kosołkach”, które mieściły m.in.: jajka, kiełbasy, oscypki, masło w formie baranka, chleb pochodzący z własnego wypieku, chrzan, sól. Później obchodzono dom z „kosołką” z poświęconą żywnością, aby zapewnić całej rodzinie dobrobyt, powodzenie oraz pomyślność. Okadzano pochodnią lub kadzidłem, wykonywanymi ze znalezionej w lesie huby (grzyba drzewnego), którą podpalano, a następnie okrążano z nią trzykrotnie gospodarstwo po to, aby zapewnić mu pomyślność. Wielu zjadało kawałek chrzanu, który według wierzeń dawał siłę, witalność, krzepę, determinację, słowem zdrowie.

Reklama

 

Wielka Niedziela – Uczestniczono w Rezurekcji, czyli uroczystej procesji wielkanocnej, będącej swoistym wyznaniem wiary, połączonej z poranną Mszą św. w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego, ogłaszającą zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią. W procesji niesiono figurę Chrystusa Zmartwychwstałego, krzyż z czerwoną stułą oraz Najświętszy Sakrament. Po Rezurekcji rodzina zasiadała do śniadania, spożywając poświęcone w Wielką Sobotę pokarmy. Dzielono się jajkiem, składając życzenia. W tym dniu nie wolno było wykonywać prac takich jak: sprzątanie, ścielenie łóżek, jedynie te, które były koniecznością np.: gotowanie, podgrzewanie potraw, czy karmienie zwierząt domowych. 

Reklama

 

Jedzenie – m.in.: żuru na śniadanie wielkanocne, który sporządzany był i jest na bogato, czyli z jajkiem, kiełbasą, chrzanem; zupy chrzanówki na bazie wywaru z kiełbasy i wędzonek, zagęszczanej kwaśną śmietaną z dużą ilością chrzanu; rosołu na swojskim drobiu, z makaronem robionym z własnej, mełtej maki i jajek; studzieniny – galaretki z z wieprzowych nóżek i mięsa; swojskiej kiełbasy; pieczonego mięsa; szynki; boczku; jajek; oscypków; chleba z własnego wypieku; placków drożdżowych; babek; serników; makowców; szarlotek i innych.

Reklama

 

Poniedziałek Wielkanocny, nazywany był też lanym poniedziałkiem lub „polewackom” - polewano się wodą. Wierzono, że woda ma charakter oczyszczający, zapewniający płodność i urodę. Chłopcy polewali panny szczególnie te, które im się podobały. Używano wiader, balii, dzbanków, garnków.

 

Większość tych zwyczajów w takiej samej, podobnej albo w nieco zmienionej formie kultywowana jest do dziś przez mieszkańców, zespoły regionalne oraz poszczególne oddziały Związku Podhalan.

 

Kazimierz Surzyn

 

Źródła: Wspomnienia: dr Urszuli Janickiej-Krzywdy, Marii Dyrcz, Marianny Brożyny, Stanisława Surzyna, Heleny Bargieł oraz autora tekstu. 

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości