Reklama


Dakar błędów nie wybacza, a przekonali się o tym Goczał i Gospodarczyk

11/01/2021 19:39

Ósmy etap Rajdu Dakar okazał się najtrudniejszym spośród dotychczasowych dla duetu Michał Goczał/Szymon Gospodarczyk. Podczas poniedziałkowego oesu jadąca z numerem 424 załoga musiała dwukrotnie wymieniać koło, a do tego odcinek Sakaki do Neom był wyjątkowo trudny pod względem nawigacji. - Dzisiejszy etap był przepiękny, ale bardzo trudny nawigacyjnie, nie ustrzegliśmy się błędów - przyznał Gospodarczyk. Ostateczni Goczał/Gospodarczyk dotarli na metę z dziewiątym czasem. Szybsza okazała się dziś druga załoga Energylandii Rally Team w składzie Marek Goczał/Rafał Marton, która została sklasyfikowana na szóstym miejscu.

Rajd Dakar 2021 wchodzi w decydująca fazę. Do jego zakończenia pozostały zaledwie cztery etapy. Podczas poniedziałkowego odcinka obydwie załogi reprezentujące Energylandia Rally Team dojechały na metę odcinka w pierwszej dziesiątce stawki SSV! Tym razem szybszy okazał się starszy z braci Goczał. Marek Goczał i Rafał Marton zajęli 6 miejsce, tym samym awansowali na 9 miejsce w klasyfikacji łącznej w swojej klasie. To jak dotąd najlepszy wynik załogi z numerem 430 na tegorocznym Dakarze. Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk, po kilku problemach związanych z nawigacją oraz złapaniu dwóch kapci na trasie zameldowali się na mecie z 9 czasem. Po ósmym etapie Rajdu Dakar zajmują 5 miejsce w klasie SSV.

- Już na 46 km musieliśmy zmieniać przebite koło. Dalej mieliśmy jechać w prawo na CAP 10, jednak podczas zmiany zobaczyłem, że inni jadą prosto, stwierdziłem, że może to będzie szybsza droga. Niestety za bardzo objeżdżaliśmy do lewej i finalnie musieliśmy jechać pod prąd 1 km, żeby złapać waypoint. Straciliśmy około 5 minut. Najgorsze było to, że od wymiany koła jechaliśmy cały czas w kurzu. Trasa prowadziła ścieżką wśród wielkich głazów, ciężko było się wychylić i ścinać lub jechać poza nią, bo w najlepszym wypadku groziło to urwaniem koła. Nie mogliśmy przyspieszyć, a wolniejsze załogi przed nami nie reagowały na wysyłany im sygnał sentinel. Na setnym kilometrze znów musieliśmy zmieniać koło, i dalej jechać w kurzu kolejnych załóg . Na szczęście na tankowaniu spotkaliśmy Marka z Rafałem, oddali nam jedno swoje koło zapasowe. Dzięki chłopaki! Na 270 km inny can-am, który nas blokował pomylił trasę, początkowo w kurzu jechaliśmy za nim ale szybko się zorientowaliśmy i zawróciliśmy na właściwą drogę. Udało się. Wreszcie widzieliśmy gdzie jedziemy i mogliśmy przyspieszyć, bo przed nami nie było kurzu. Nawigacja była dzisiaj trudna. Ostatnie 100 km to piękne kaniony z geometrycznymi skałami, wyglądało to tak jak ktoś by je specjalnie poukładał. Szkoda, że nie miałem więcej czasu, żeby je podziwiać i zrobić zdjęcie. Kilka razy Michał zwracał mi uwagę, „ patrz jak ładnie”. Ale nawigacja w tych kanionach była wymagająca, było tam pełno dróg w każda stronę świata, a tylko ta jedna właściwa. Cieszę się, że nasz samochód jest w rękach mechaników, bo dostał mocno w kość przez ostatnie 2 etapy. Najważniejsze jest to, że dojechaliśmy do mety etapu maratońskiego - podsumował jordanowianin Szymon Gospodarczyk.

Reklama

- Najpiękniejszy odcinek jaki kiedykolwiek jechałem. Myślę, że był też najtrudniejszy pod względem nawigacji dla Szymona. Popełniliśmy 2 lub 3 błędy, które wykluczyły nas z walki o dobre miejsca dzisiaj. Oprócz tego złapaliśmy dwa kapcie, na szczęście na tankowaniu brat oddał nam jedno zapasowe koło, jednak zanim to się stało musiałem zwolnić. Rajd trwa dalej, damy z siebie wszystko i będziemy walczyć o wyższe lokaty. Najważniejsze, że dzisiaj dotarliśmy na metę - tak z kolei w telegraficznym skrócie ósmy etap opisał Michał Goczał.

Większe powody do zadowolenia miała druga ekipa spod znaku Energylandia Rally Team. - Na to czekałem cały Dakar, trasa była przepiękna, to spełnienie moich marzeń. Wczoraj wieczorem naprawialiśmy auto do późna, skończyliśmy około 1:00 w nocy. Plan na dzisiaj był taki, że spróbujemy trochę przyspieszyć, bo połowa rajdu już za nami. Na kolejnych etapach spróbuję dodawać gazu, zobaczymy co się uda zrobić - powiedział Marek Goczał, a jego pilot Rafał Marton dodał: - To był najtrudniejszy odcinek, jeśli chodzi o moją część pracy. Ze wszystkich dotychczasowych, ten miał najtrudniejszą nawigację. Udało się nie popełnić żadnego błędu i jesteśmy na mecie. Etap maratoński zawsze jest trudny, organizatorzy dokładają starań, aby zawodnicy go zapamiętali. Zawsze oesy są trudne i dla samochodów, i dla zawodników.

Reklama

WYNIKI - RAJD DAKAR 2021

ZOBACZ TAKŻE:  Krok od podium na 7. etapie Rajdu Dakar i awans Goczała i Gospodarczyka na 4. miejsce w klasie SSV!

ZOBACZ TAKŻE:  Piąte etapowe miejsce i w generalce również dla Michała Goczała i Szymona Gospodarczyka

ZOBACZ TAKŻE:   Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk z piątym czasem na etapie i szóstym miejscem w generalce /To była jazda na przetrwanie

ZOBACZ TAKŻE:  Etapowe podium dla Michała Goczała i Szymona Gospodarczyka i kolejny awans w klasyfikacji generalnej!

Reklama

ZOBACZ TAKŻE:   Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk awansowali do pierwszej dziesiątki Rajdu Dakar!

ZOBACZ TAKŻE:  Pełen przygód pierwszy etap Rajdu Dakar dla Michała Goczała i Szymona Gospodarczyka

ZOBACZ TAKŻE:  Siódme miejsce Michała Goczała i Szymona Gospodarczyka z Energylandia Rally Team na mecie prologu Rajdu DAKAR 2021

ZOBACZ TAKŻE:  Energylandia Rally Team rozpoczyna przygodę z Rajdem Dakar 2021

ZOBACZ TAKŻE Szymon Gospodarczyk: Dakar nakręca na cały rok

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama