Portal Sucha24.pl tworzymy dla Was. Dlatego nie tylko opisujemy bieżące sprawy i problemy jakimi żyją mieszkańcy powiatu suskiego, ale również oddajemy im głos. Dziś swoimi refleksjami na temat praw zwierząt i szeroko rozumianego prawa naturalnego podzieliła się Katarzyna Marek.
Od tysięcy lat człowiek żyje w symbiozie z innymi stworzeniami: zwierzętami, roślinami i całym światem przyrody. Jednak w tym współistnieniu to my dotąd dyktowaliśmy warunki. Ich założenia czerpaliśmy zarówno z nauki Chrześcijańskiej, jak i z różnych innych systemów filozoficznych i politycznych. Jednakże nigdy kwestia ta nie budziła tyle emocji co obecnie. Rozmaite radykalne nurty (przede wszystkim z lewej strony sceny politycznej) z poszanowania praw i zasad rządzących tym światem robią pretekst do wywierania presji i narzędzie do wysuwania bezpodstawnych oskarżeń np. wobec myśliwych rolników czy leśników o bardziej tradycyjnym podejściu do tych kwestii. Oczywiście ci radykaliści mówią o zasadach współżycia głównie ze zwierzętami w mocno zniekształconej formie. przecież od wieków nie byliśmy zwolennikami bezmyślnego i nieuzasadnionego niszczenia środowiska naturalnego, które przecież jest i naszym domem. Co więcej na przestrzeni historii takie zachowanie spotykało się z ostrą krytyką. Tymczasem politycy i różni skrajni działacze na rzecz ekologii grzmią w przestrzeni publicznej o tym, że tendencje do traktowania zwierząt na równi z człowiekiem szerzące się obecnie to postawa humanitarna.
Myślmy jednak. Gdzie tutaj są granice humanitaryzmu? Oto historia, która dobrze odzwierciedla zaistniałą sytuację: przed kilkoma dniami dwóch doświadczonych myśliwych i ich psy spędzali czas w pobliżu domu będącego, w pobliżu lasu. W pewnym momencie jeden z psów odszedł od ludzi i.... zniknął na dobre. Znaleziono go następnego dnia. Czy raczej to co z niego zostało. Przyjrzawszy się śladom nietrudno było się domyślić, że psiak padł ofiarą wilków. To świadczy dobitnie o tym, że działania które miały chronić zagrożone gatunki obracają się przeciwko nam do tego stopnia, że to my mamy prawo się czuć zagrożeni. Gdy rozmawiam z ludźmi, którzy dowiedzieli się o tym zdarzeniu, powtarza się retoryczne pytanie: co by było, gdyby to był ktoś inny: dziecko czy nawet dorosły? Chyba lepiej o tym jednak nie myśleć.
Ostatnią, ale także ważną kwestią jest fakt, który zauważy każdy, kto obserwuje ostatnie wydarzenia w różnych dziedzinach życia i zachował choć odrobinę dystansu do nich: ludzie w dzisiejszych czasach tak bardzo troszczą się o szczęście i spokojny sen zwierząt, a siebie nawzajem tego pozbawiają. Jak to jest?
Autor: Katarzyna Marek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze