Czterdziestu wolontariuszy Koła Polskiego Czerwonego Krzyża w Lachowicach odwiedziło Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie-Prokocimiu. W niedzielę, 11 października, przygotowali tam Dzień Radości — spotkanie z muzyką, zabawami i prezentami dla małych pacjentów. Pamiętali również o rodzicach, którym wręczali róże w podziękowaniu za codzienną opiekę nad dziećmi.
Pomysł narodził się przy okazji planowanych odwiedzin Szymona Chrząszcza, wolontariusza lachowickiego koła, który zmaga się z ciężką chorobą. Członkowie PCK postanowili, że przyjazd do szpitala połączą z wydarzeniem dla innych leczonych tam dzieci i ich bliskich.
Przygotowania zajęły kilka tygodni. Trzeba było znaleźć darczyńców, uzgodnić przebieg spotkania, zapewnić transport, poczęstunek i atrakcje. Do przewiezienia wyposażenia potrzebne były aż cztery duże busy. Do Krakowa pojechały m.in. stoły, krzesła, grille, nagłośnienie, dekoracje, żywność oraz upominki.
Kiedy wolontariusze zaczęli urządzać szpitalny ogród, w oknach pojawili się mali pacjenci i ich rodzice. Jak opisuje w swojej relacji Grzegorz Krawczyk, dzieci machały do przybyłych, a stojący obok dorośli pozdrawiali ich i bili brawo. Nie wszyscy pacjenci mogli zejść do ogrodu, ale również z sal obserwowali przygotowania i towarzyszące spotkaniu atrakcje.
– Już wtedy wiedzieliśmy, że było warto – czytamy w relacji.
W ogrodzie wystąpiła Julia Nowak, a dla dzieci przygotowano pokaz iluzjonisty, zabawy i malowanie. Z najmłodszymi spotkali się Miś PCK oraz postacie z „Psiego Patrolu”. Pamiątkowe fotografie można było od razu otrzymać dzięki aparatowi z drukarką.
Na zaproszenie organizatorów odpowiedzieli także policjanci z Komisariatu Policji VI w Krakowie oraz krakowscy strażacy. Dzieci oglądały policyjny motocykl, radiowóz i psy służbowe. Strażacy pokazali samochód oraz sprzęt ratowniczy, a chętni mogli przymierzyć hełmy i zrobić sobie zdjęcia.
Wolontariusze zadbali też o rodziców i personel medyczny. Według podsumowania organizatorów wydano blisko 300 posiłków. Przygotowano grillowane kiełbaski, sałatkę, wędzone oscypki, kremówki, herbatę i owoce.
Szczególnym gestem było wręczanie rodzicom róż. Miały wyrażać szacunek dla ich codziennego wysiłku, obecności przy szpitalnych łóżkach i troski o dzieci. Jak relacjonują organizatorzy, kwiatom towarzyszyły wzruszenie, uściski i rozmowy. Spotkanie miało dać dorosłym również chwilę odpoczynku — możliwość wyjścia do ogrodu, posłuchania muzyki i spędzenia czasu przy wspólnym stole.
Wśród uczestników był Kubuś, którego wolontariusze poznali podczas wcześniejszej wizyty. Chłopiec został wypisany ze szpitala w piątek, 9 października. Jak przekazali organizatorzy, jego rodzice zdecydowali się jednak zostać w Krakowie do niedzieli, aby syn mógł ponownie spotkać się z członkami PCK i wziąć udział w wydarzeniu. Dla grupy z Lachowic był to jeden z najbardziej poruszających momentów całego wyjazdu.
Do małych pacjentów trafiły kocyki z kapturami i logo PCK, a także zabawki oraz pluszaki. Część prezentów przekazali Karolina i Dariusz Lipa. Nowożeńcy poprosili swoich gości weselnych, by zamiast kwiatów przynieśli upominki dla chorych dzieci. Za pośrednictwem lachowickiego koła dary dotarły do Prokocimia.
Organizatorzy podziękowali dyrekcji szpitala i personelowi za pomoc w przygotowaniu spotkania, a także darczyńcom, służbom oraz wszystkim wolontariuszom. W wydarzeniu uczestniczył również ks. Wojtek Leśniak, który zagrał na akordeonie.
Kiedy grupa opuszczała szpital, w oświetlonych oknach sal widać było dzieci bawiące się otrzymanymi zabawkami. Ten obraz wolontariusze przywołują jako jedno z najważniejszych wspomnień niedzielnego wyjazdu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze