Dawno temu w jednej z rodzin Fidelusów w Zembrzycach urodziła się śliczna dziewczynka. Rodzice, Franciszka i Józef, byli bardzo szczęśliwi, gdyż na potomstwo czekali długo, bo aż 9 lat. Na chrzcie nadali jej imię Cecylia. Z biegiem miesięcy okazało się, że dziewczynka nie mówi. Rodzice strapieni wadą Cecylii udali się do znachora mieszkającego w pobliskiej Suchej. Ten jednak nie znalazł przyczyny upośledzenia dziecka. Stwierdził tylko, że dziewczynka nigdy nie będzie mówiła i że z planami Stwórcy trzeba się pogodzić. Rodzice modlili się za córkę każdego dnia, prosząc Boga i Jego Matkę o łaski dla niej.
Minęło kilka lat. Cecylia przystąpiła do Pierwszej Komunii Świętej. Od tego momentu przychodziła codziennie do zembrzyckiej świątyni i modliła się na swój sposób przed wizerunkiem Matki Bożej z Dzieciątkiem, umieszczonym w ołtarzu głównym. Rodzice Cecylii też nie ustawali w modlitwach w jej intencji. Marzyli, aby córka powiedziała do nich te najprostsze, ale jakże znamienne słowa: mamo, tato.
Pewnej niedzieli, w święto Matki Bożej Szkaplerznej cała rodzina Fidelusów przybyła do kościoła na nabożeństwo. Wszyscy uklękli do modlitwy przed wizerunkiem Matki Bożej. I właśnie wtedy, w ten pamiętny dzień Cecylia, niemowa od urodzenia, przemówiła. Wieść ta rozniosła się po całej okolicy.
Obraz Matki Bożej Zembrzyckiej w typie gotyckiego, czeskiego wizerunku Madonny Dudlebskiej, w Polsce zwanej Piekarską, z początku XV stulecia jest uznany za cudowny, łaskami słynący, który w krótkim czasie zaczęli nawiedzać wierni z różnych stron Polski – wspominają najstarsi mieszkańcy Zembrzyc.
Kazimierz Surzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze