Mieszkańcy suskiej Zasypnicy i Błądzonki, korzystający z busów obsługiwanych przez spółkę Beskidy mogą odetchnąć z ulgą. Ten otrzymał od burmistrza miasta zgodę na dalszą realizację kursów. Rentowność linii będzie jednak nieustannie monitorowana, bo gmina jest większościowym udziałowcem spółki.
O tym, że nad linią Sucha Beskidzka - Zasypnica - Szpitalna - Błądzonka, obsługiwaną przez spółkę PT „Beskidy- Tourist, z uwagi na jej nierentowność zebrały się czarne chmury portal Sucha24.pl donosił już 17 lutego (patrz link poniżej) .
Ujemny wynik finansowy osiągnięty w 2020 roku i brak perspektyw na zmianę tego stanu rzeczy w 2021 roku powodował, że pod znakiem zapytania stanęło dalsze funkcjonowanie linii. Po licznych rozmowach przedstawicieli samorządu z prezesem Beskidy-Tourist zdecydowano, że w lutym kursy zostaną utrzymane, by dać sobie czas na znalezienie wyjścia z tej trudnej sytuacji.
Na piątkowej (26 luty) sesji Rady Miasta temat linii powrócił. – Czy jest szansa na utrzymanie linii Sucha Beskidzka - Zasypnica - Szpitalna – Błądzonka i ewentualnie na jakich zasadach – zwrócił się radny Adam Leśniak z pytaniem do burmistrza Suchej Beskidzkiej Stanisława Lichosyta.
– W ostatnim okresie jest to bardzo gorący temat. Kilkukrotnie był omawiany na komisji, poruszany na sesji Rady Miasta. Temat trudny, bo dotyczy wydatków z budżetu gminy. Linia na Błądzonkę i Zasypnicę jest deficytowa i to od dłuższego czasu. Deficyt jest bardzo poważny i prezes Beskidy-Tourist zgłaszał zamiar jej likwidacji. I to jest oczywiste, bo spółka nie może ponosić strat, ani żaden inny przewoźnik – zwrócił się do radnych burmistrz Stanisław Lichosyt.Reklama
Burmistrz podkreślił, że dogłębnie analizował sprawę, a w szczególności koszty. Od prezesa spółki Beskidy-Tourist otrzymał kilkanaście wersji. – Znaleźliśmy rozwiązanie, które jest możliwe do przyjęcia – powiedział Stanisław Lichosyt. Oświadczył, że podjął decyzję o dopłatach do funkcjonowania linii, gdyż jest to jedyny sposób na jej utrzymanie. Zaznaczył, że to nie będzie dopłata do biletu, lecz do kilometra pokonanego przez bus. Na ten moment wynosi ona około 3,5 zł (do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia podatku VAT), co generuje do końca roku wydatek niespełna 50 tys. zł.
– Wziąłem pod uwagę czynnik społeczny. Mieszkańcy, a w szczególności osoby w starszym wieku, nie mają własnego środka transportu i są odcięci od centrum miasta, szpitala i instytucji, z których muszą korzystać. Wykonywane będą dziennie trzy kursy na Błądzonkę i trzy na Zasypnicę – zadeklarował burmistrz.Reklama
Stanisław Lichosyt zaznaczył, że jego decyzja nie została podjęta bezkrytycznie. Podkreślił, że dalsze funkcjonowanie linii będzie uzależnione od jej obłożenia. Nie ukrywa, że będzie to bacznie analizował. Co prawda mieszkańcy Błądzonki, a w szczególności Zasypnicy wręcz obiecali, że będą korzystali z busów, ale burmistrz Suchej Beskidzkiej jest w tym przypadku człowiekiem może nie małej, ale co najwyżej średniej wiary. - Ostrożnie podchodzę do tematu. Jeśli dotacja będzie miała się zwiększyć to będę optował za likwidacją linii - zaznaczył kategorycznie. Dodał, że umowa jest przygotowana, ale jeszcze nie podpisana (ma to nastąpić jutro, tj. 1 marca). Zwrócił się do radnych, że jeśli uważają, że podjęta decyzja jest błędna, to by dali znać i wówczas umowa nie zostanie parafowana.
Nic jednak takiego nie nastąpiło. - Dziękuję za zajęcie takiego stanowiska. Jest to wyraz szacunku szczególnie dla tych starszych mieszkańców, którzy potrzebują tych busów, by wydostać się z Błądzonki i Zasypnicy - zwrócił się do burmistrza radny Adam Leśniak.
- Ja również chcę się dołączyć do podziękowań. Ludzie będą mogli żyć w "normalnych" warunkach i nie zostaną wykluczeni. A byli zagrożeni ograniczeniem społecznym - podzielił się przemyśleniami radny Janusz Siwiec. Wyraził przy tym nadzieję, że obłożenie linii będzie rosło.
- Wpływ na moją decyzję miał ostateczni wynik finansowy. Zaczynaliśmy rozmowy od 100 tys. zł jakie trzeba byłoby dopłacić. Na to nie mogłem się zgodzić. Prezes znalazł sposób na pozyskanie 50 tys. z innego źródła. Myślę, że około 3 zł dopłaty mieści się w granicach rozsądku, ale nie 6 zł. Tak jak powiedziałem, wówczas tańsze byłoby korzystanie z taksówki. Od mieszkańców będzie zależało, czy linia będzie funkcjonowała - zamknął dyskusję burmistrz Stanisław Lichosyt.Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.i znów poważny byk, jak zwykle. nie istnieje pojęcie ''udziałowiec spółki'',tylko WSPOLNIK. na naukę już za późno,wiec chłopie do łopaty i kilofa rowy kopać.
i znów poważny byk, jak zwykle. nie istnieje pojęcie ''udziałowiec spółki'',tylko WSPOLNIK. na naukę już za późno,wiec chłopie do łopaty i kilofa rowy kopać.