W Wielkanoc za sprawą nieodpowiedzialności młodego kierowca z krajobrazu Jordanowa zniknęła zabytkowa figura św. Jana Nepomucena, która została rozbita. Burmistrz Jordanowa zapowiada, że zrobi wszystko, aby jak najszybciej została ona odnowiona.
Jak informowaliśmy w niedzielne popołudnie 20-latek z impetem uderzył w cokół, na którym ustawiona była figura św. Jana Nepomucena. Siła z jaką samochód wpadł w betonową podstawę była tak duża, że zabytkowa rzeźba runęła na ziemię i potłukła się.
Burmistrz Jordanowa natychmiast skontaktował się z władzami wojewódzkimi i Wojewódzką Konserwator Zabytków, aby ustalić jakie kroki podjąć.
Po niedzielnym zdarzeniu, które wstrząsnęło wieloma mieszkańcami miasta, wszystkie elementy figury zostały zabezpieczone przed działaniem na nie czynników atmosferycznych. Dziś dokonano ich dalszych oględzin. – Dla społeczności lokalnej to ogromna strata. Figura jest datowana na 1823 rok, a zatem w przyszłym roku miałaby już 200 lat. Stawiam sobie za punkt honoru aby najpóźniej do przyszłego roku została ona odrestaurowana – mówi Andrzej Malczewski, burmistrz Jordanowa.
Wojewódzka Konserwator Zabytków wskazała, że aby móc rozpocząć renowację zniszczonej figury należy opracować plan konserwatorki, który jest niezbędny do podjęcia wszelkiego rodzaju prac, z zakresu konserwacji. Polega na wykonaniu inwentaryzacji zabytku, oceny stanu obiektu, jego problemów i całej strony technicznej, ale także przeprowadzeniu badań, celem późniejszego doboru materiałów, które mają posłużyć do wykonania prac konserwatorskich. – Zależy nam na czasie, więc udało nam się już znaleźć firmę, które opracuje plan konserwatorki. Konserwator zabytków poleciła również usunięcie figury i jej zabezpieczenie przed niszczeniem – mówi Andrzej Malczewski.
Rozbita figura ma zostać podniesiona w czwartek i wraz z elementami, które odpadły od całości zostanie zdeponowana w jednym z miejscowych zakładów kamieniarskich. – Dopiero jak podniesiemy figurę zobaczymy czy korpus postaci św. Jana Nepomucena nie uległ zniszczeniu, czyli pęknięciu. Na cokole, na którym stała, po bliższym przyjrzeniu się widać pęknięcia – opowiada o szczegółach burmistrz. Stąd na razie nie chce ferować jak dużych nakładów pracy będzie wymagało odnowienie figury. Zauważa jedynie, że wiele elementów, które odpadły, to szpachla, której używano w trakcie prac renowacyjnych wykonywanych w 1999 roku oraz wcześniejszych. Pozostaje wierzyć, że reszta rzeźby nie pękła.
Andrzej Malczewski na razie nie myśli o kwocie remontu. – Sprawca sam się zgłosił. Posiada polisę OC. Wierzę zatem, że ubezpieczenie pokryje koszty związane z renowacją zniszczonej figury – mówi burmistrz Jordanowa, podkreślając ponownie, że jej odnowienie jest dla niego sprawą honorową.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Może za punkt honoru burmistrz postawi sobie że do końca kadencji w każdym domu będzie kanalizacja ? Albo chociaż bieżąca woda ?....
Przecież kasa będzie z ubezpieczenia kierowcy, to z finansowaniem nie będzie problemu. Inna kwestia to rekonstrukcja figury, bo skoro potrzaskała się ona w drobny mak, to de facto będzie wykonana nowa figura z nowego materiału, a nie z tego oryginału z 300 letnią historią.
Może za punkt honoru burmistrz postawi sobie że do końca kadencji w każdym domu będzie kanalizacja ? Albo chociaż bieżąca woda ?....
Przecież kasa będzie z ubezpieczenia kierowcy, to z finansowaniem nie będzie problemu. Inna kwestia to rekonstrukcja figury, bo skoro potrzaskała się ona w drobny mak, to de facto będzie wykonana nowa figura z nowego materiału, a nie z tego oryginału z 300 letnią historią.