Debata na temat zmienienia nazwy jednego z zawojskich przysiółków, choć nie była burzliwa to i tak wzbudziła pewne emocje, a przy tym uśmiech na twarzy radnych. Mieszkańcom części wioski, o której rozmawiano do śmiechu jednak nie jest. Wszak kto chciałby mieszkać w miejscu, którego nazwa brzmi jednoznacznie i jednoznacznie się kojarzy… z mało przyzwoitym przybytkiem jakim jest dom uciech!
Mieszkańcy przysiółka Burdele swoje niezadowolenie z nazwy osiedla zgłaszali już radnym poprzedniej kadencji, ale wówczas niewiele w tej sprawie zrobiono.
– Musimy dokończyć ten temat. Skoro wszyscy są za to na co czekać. Mieszkańcy innej części Zawoi nie powinni mieć zastrzeżeń, zauważa radny Jan Borkowski . Danuta Lasa, sekretarz gminy zauważa jednak, że nie można ot tak zmienić nazwy osiedla, gdyż to zostało ujęte w ministerialnym rozporządzeniu. Stąd wszelkie zmiany wymagają zachowania związanych z tym procedur (konsultacji społecznych, wniosku do ministra). Podkreśla za to, że z posiadanych przez nią informacji wynika, że choć przyjęła się nazwa Burdele to wszyscy mieszkańcy domagający się zmiany osiedla na Za Wodą, właśnie Za Wodą mieszkają.
- Zdjęliśmy już tabliczkę Burdele. Skoro wszyscy mieszkają Za Wodą to ustawimy tabliczkę Za Wodą. – mówi Marcin Pająk, wójt Zawoi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze