Temat funkcjonowania transportu publicznego w powiecie suskim był wielokrotnie poruszany przez Sucha24.pl. Niestety wciąż wraca jak bumerang. Tym razem w gminie Budzów, w której problemy mają uczniowie dojeżdżający do szkół.
Na początku ubiegłego roku szkolnego szeroko opisywaliśmy problemy z jakimi borykali się uczniowie z Białki, Skawicy i Makowa Podhalańskiego. Z uwagi na przepełnione busy, te nie zatrzymywały się rano na przystankach i młodzież miała kłopoty z dotarciem do szkół w Suchej Beskidzkiej.
Teraz z podobnym zjawiskiem mają do czynienia uczniowie i ich rodzice w Budzowie. Podczas niedawnej sesji Rady Gminy w Budzowie zwrócił uwagę na ten problem radny Tadeusz Bukowski. Wspomniał, że busy wyjeżdżają z Palczy i Bieńkówki. Gdy docierają do Budzowa znajduje się w nich już tylu pasażerów, że po prostu nie zatrzymują się na przystankach. Tym samym młodzież z Budzowa jest zostawiona na lodzie, a dokładnie na przystankach. Jest to zgodne z prawem, gdyż kierowca nie może wziąć na pokład więcej pasażerów niż wynika to z zapisów w dowodzie rejestracyjnym. Dla uczniów, którzy zostają pozbawieni możliwości dojechania na czas do szkoły to marne pocieszenie. Pozostaje im dzwonienie po rodziców lub inne osoby, które odwiozą je do szkoły samochodami. Tyle tylko, że nie każdy rodzic dysponuje samochodem lub po prostu jest już w pracy nie ma możliwości przyjść dziecku „z odsieczą”.
Tadeusz Bukowski stwierdził, że należy poważnie rozważyć, by wzorem innych gmin zacząć dopłacać przewoźnikowi lub przewoźnikom, aby ci zapewnili młodzieży możliwość sprawnego i przede wszystkim pewnego dotarcia do szkoły. - Dziecko ma być o siódmej w któreś tam szkole, a nie ma po prostu czym do niej dotrzeć – stwierdził radny Tadeusz Bukowski. Dodał, że niezbędne są dodatkowe kursy. Pozostali radni także dostrzegają problem i należy go jak najszybciej rozwiązać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Chyba słabo dopłacacie skoro z zawoi nadal jeżdżą przepełnione busy i jak już liczba pasażerów jest dużo za duża to nie zatrzymują się na przystankach...
O Zembrzycach już nie wspomnę problem ten sam tyle że w Budzowie chociaż wiedzą że bus jechał i nie zabrał u nas omijają Rynek w Zembrzycach jeżdżąc obwodnicą i nikt nie wie czy przejechał pełny czy jeszcze nie, czekając w nieskończonosć że może pojedzie opóźniony. A w szkole spóźnienie lub nieobecność nie z winy dziecka. Próby interwencji u przewoźników nic nie wniosły
Nie ma tygodnia żeby dziecku nie usprawiedliwiać spóźnienia na zajęcia. Problem jest naprawdę duży, bo Budzów i Zembrzyce to ostatnie przystanki przed Suchą Beskidzką i jeśli mają komplet pasażerów to się nie zatrzymują. A druga sprawa, to podejście kierowców do młodzieży. Takie teksty, że wstyd pisać. Mają pretensje do młodzieży o to, że wsiadają do danego busa, a nie czekają na innego. Przecież za darmo nikt nie jeździ i każdy płaci za swój przejazd. Narzekali rok temu jak dzieci siedziały na zdalnym bo nikt nie jeździł i kasy nie mieli, a teraz też im źle bo za dużo ich jeździ. Żenada.
W połowie lat 90-tych, gdy uczniowie spóźniali się na pierwszą lekcję lub na tej lekcji nie byli z winy PKS Sucha Beskidzka, tenże PKS wystawiał zaświadczenia o takowym fakcie i uczniowie mogli bez problemu sobie te lekcje usprawiedliwić. Może tak obecnych przewoźników ścigać o takie zaświadczenia. Trochę pokory im nie zaszkodzi.
Niestety, ale komunikacja w powiecie suskim jest od wielu lat tragiczna, połączenia jak na Ukrainie. Jako nastolatek dojeżdżałem do Krakowa z Zawoi busami. Kierowcy pewnej linii, dobrze znanej w powiecie nie zatrzymywali się na przystankach, dojeżdżali do zamku w Suchej, zataczali kółko koło Rynku w Suchej i jechali do Zawoi, omijając kilka przystanków... Kierowcy tej linii byli zazwyczaj opryskliwi, arogancy, niewychowani, zero szacunku do człowieka młodego i starszego. Stali się cwani, bo busiarze zdobyli monopol komunikacyjny w powiecie. Jestem za wprowadzeniem komunikacji miejskiej od Zawoi i Suchej, w przeciwnym razie będziemy musieli nadal tolerować chamstwo i buractwo busiarzy. Na szczęście może eszkam obecnie w Krakowie, tutaj cywilizacja na szczęście jest i nie ma problemu z połączeniami. A powiat Suski zamiast do przodu cofa się cały czas do tyłu.
Dokładnie, busiarze nie mają grosza kultury, dla nich klient to zło konieczne, a o brawurze jazdy nie wspomnę, jeżdżą jakby wozili worek z ziemniakami, a nie ludzi. Totalna porażka, dopóki nie będzie mpk, to będzie coraz gorzej z prywatnymi przewoźnikami.
Są takie godziny w tygodniu, że bus jadący z Jordanowa do Suchej Beskidzkiej ma problem z zabraniem pasażerów w Juszczynie, a nawet już w Osielcu. Nawet jak jeździ ten największy autobus to nieraz ledwo, co się do niego ludzie mieszczą i wszyscy jadą ściśnięci na maksa.
Chyba słabo dopłacacie skoro z zawoi nadal jeżdżą przepełnione busy i jak już liczba pasażerów jest dużo za duża to nie zatrzymują się na przystankach...
O Zembrzycach już nie wspomnę problem ten sam tyle że w Budzowie chociaż wiedzą że bus jechał i nie zabrał u nas omijają Rynek w Zembrzycach jeżdżąc obwodnicą i nikt nie wie czy przejechał pełny czy jeszcze nie, czekając w nieskończonosć że może pojedzie opóźniony. A w szkole spóźnienie lub nieobecność nie z winy dziecka. Próby interwencji u przewoźników nic nie wniosły
Nie ma tygodnia żeby dziecku nie usprawiedliwiać spóźnienia na zajęcia. Problem jest naprawdę duży, bo Budzów i Zembrzyce to ostatnie przystanki przed Suchą Beskidzką i jeśli mają komplet pasażerów to się nie zatrzymują. A druga sprawa, to podejście kierowców do młodzieży. Takie teksty, że wstyd pisać. Mają pretensje do młodzieży o to, że wsiadają do danego busa, a nie czekają na innego. Przecież za darmo nikt nie jeździ i każdy płaci za swój przejazd. Narzekali rok temu jak dzieci siedziały na zdalnym bo nikt nie jeździł i kasy nie mieli, a teraz też im źle bo za dużo ich jeździ. Żenada.