Reklama


Busy przejeżdżają, uczniowie zostają na przystankach. Dotarcie na pierwszą lekcję bywa wyzwaniem

08/09/2020 14:40

Młodzież suskich szkół ponadpodstawowych dojeżdżająca do nich z okolic Białki, ale nie tylko ona, ma spore kłopoty z dotarciem na lekcje. Nierzadko zdarza się, że zamiast usiąść w szkolnej ławie, pozostaje jej siedzenie na ławce, ale przystankowej i czekanie aż któryś z busów raczy się… zatrzymać. W czym tkwi problem i czy uda się go szybko rozwiązać?

  Po rozpoczęciu się nowego roku szkolnego w naszej redakcji rozdzwoniły się telefony, a i skrzynka mailowa zapełniła się listami od rodziców, których pociechy z Białki, Skawicy i Makowa Podhalańskiego docierają do szkół ponadpodstawowych w Suchej Beskidzkiej. Wszyscy jak jeden mąż pisali, że pomiędzy Zawoją a Suchą Beskidzką kursuje zbyt mało busów. W efekcie o poranku są one do tego stopnia przepełnione, że po prostu nie zatrzymują się już na kolejnych przystankach, gdyż już nie sposób igły w nie wsadzić. Z tego powodu oczekujący na nie uczniowie zostają na przystankach.  – Musiałem sam odwieźć syna do Suchej, bo w przeciwnym wypadku dojechałoby na drugą lekcję – poskarżył się nam jeden z naszych czytelników.  Dodał, że ci uczniowie, których rodzice pracują, po prostu się spóźniają.

Słowa rodziców potwierdza Sławomir Kudzia, dyrektor Zespołu Szkół im. W. Goetla w Suchej Beskidzkiej. – Odnotowaliśmy przypadki, że uczniowie nie zdążyli na pierwszą lekcję, gdyż nie zostali zabrani przez busa. To jest sytuacja niezależna od ucznia, więc losowa. Rodzic ma prawo do usprawiedliwienia nieobecności swojego dziecka – mówi Sławomir Kudzia. Dodaje, że brak odpowiednio gęstej sieci transportu zbiorowego wpływa niekorzystnie na postrzeganie szkół ponadgimnazjalnych przez uczniów z ościennych powiatów. -  Miałem uczniów ze Ślemienia. I to nie tylko w I klasie, którzy postanowili przenieść się do Żywca, gdyż nie mieli jak dojechać do Suchej – przyznaje dyrektor ZS im. W. Goetla. 

Reklama

Naczelnik Wydziału Komunikacji i Transportu w Starostwie Powiatowym w Suchej Beskidzkiej Sabina Lipka przyznaje, że do jej Wydziału nie tylko dotarły sygnały o istniejącym problemie, ale i podjęto już kroki, by go rozwiązać.  Sprawą zajmują się zastępca naczelnika tego wydziału Jarosław Jażwiec oraz pracujący w tym wydziale Michał Kuśnierz.  – W poprzednich latach na początku roku szkolnego były podobne problemy. Potrzeba było kilkunastu dni, by przewoźnicy zobaczyli jakie są faktyczne potrzeby i dostosowali do nich rozkłady jazdy, a tym samym ilość połączeń. Ten rok z powodu covidu jest wyjątkowy. W ubiegłych latach pierwsza lekcja w poszczególnych szkołach zajęcia rozpoczynały się o różnych porach. Teraz we wszystkich pierwsza lekcja rozpoczyna się o 7.30 i doszło do skumulowania się uczniówmówi Michał Kuśnierz.  

Z informacji jakie przekazali poszczególni przewoźnicy wynikało, że wszyscy po zakończeniu wakacji przywrócą rozkłady jazdy jakie obowiązywały przed ogłoszeniem pandemii koronawirusa i zawieszeniem w szkołach zajęć stacjonarnych. Gdy pracownicy Wydziału Komunikacji i Transportu dokonali kontroli i tym samym sprawdzili czy przewoźnicy wykonują kursy jakie zadeklarowali się wykonywać, okazało się, że tych jest mniej niż wynika to z rozkładu.  – Po zawieszeniu zajęć szkolnych przewoźnicy rozwiązali umowy z kierowcami. Ci musieli za coś żyć i znaleźli sobie inną pracę i teraz nie są zainteresowani powrotem za kierownicę. Są firmy, które mają wolne pojazdy, ale nie mają kierowców. Tych po prostu zaczęło na rynku brakować – opisuje Michał Kuśnierz sytuację na rynku pracy w branży transportowej.    

Reklama

Z dokonanej analizy wynika, że na linii Zawoja –Sucha przestały kursować busy dwóch przewoźników. Jeden z nich oświadczył, że definitywnie rezygnuje z prowadzenia działalności, a z drugim nie udało się nawiązać kontaktu. – Nie mamy czasu na wysyłanie korespondencji i oczekiwanie na listowną odpowiedź. Musimy błyskawicznie reagować. Jeden z przewoźników zadeklarował, że wykonana dodatkowe kursy – mówi Michał Kuśnierz. Przewoźnik oświadczył, że kursów będzie mniej niż pierwotnie, ale za to wykonywane będą nie busem, lecz dużo większym autobusem. Dzięki temu o jednej porze zabrane będzie mogło być więcej uczniów.  

Pracownicy Wydziału Komunikacji i Transportu próbują rozwiązać też problemy uczniów z Juszczyńskich Polan. Prowadzą już negocjacje z przewoźnikiem, by ten uruchomił dodatkowe kursy umożliwiające młodzieży sprawne dostanie się do szkoły, ale i powrót z niej.   

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama