Do bulwersującego zdarzenia doszło kilka dni temu. Nieznana na razie osoba postrzeliła z broni śrutowej niewielkiego psa. Na szczęście czworonóg, który często spaceruje w towarzystwie dzieci, przeżył.
W środę, 11 sierpnia, po południu (pomiędzy 16.00, a 17.00) zaledwie roczny pies zerwał się właścicielom ze smyczy. Prawdopodobnie wałęsał się po osiedlach Sule, Koziny, Zemliki. Gdy znalazł się ponownie pod opieką właścicieli ci zauważyli, że ma zranioną jedną z tylnych nóg. Okazało się, że w kończynie znajduje się śrut!. - Na szczęście rana nie była groźna – przyznają z ulgą zawojanie, pokazując zdjęcie rentgenowskie oraz wyciągnięty z nogi nabój.
Sprawa jest poważna, gdyż z psem często wychodzą małe dzieci. Strach pomyśleć, jak mogłoby się to skończyć, gdyby akurat były w pobliżu. - Takie zachowanie jak sprawcy jest niedopuszczalne. Wystarczyło psa odgonić, załatwić to w jakiś kulturalny sposób, nawet zadzwonić do właściciela, że pies goni i przeszkadza, czy na policję i załatwić sprawę formalnie - mówią.
Zgodnie z zapowiedziami sprawa została zgłoszona na policję, co potwierdza Wojciech Copija, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej. Informuje, że zawiadomienie o postrzeleniu psa zostało złożone w komisariacie w Makowie Podhalańskim. Sprawa będzie prowadzona pod kątem znęcania się nad zwierzęciem. Osobie dopuszczającej się takiego przestępstwa grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności, a jeśli sąd uzna, że winny działał ze szczególnym okrucieństwem to kara może być nawet o dwa lata dłuższa, a przy tym nie krótsza niż 3 miesiące!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze