Reklama


Aleksandra Firek: Dzięki sportowi przekraczam własne granice i wyznaczam nowe cele

06/08/2025 20:50

W niedzielę 3 sierpnia o godzinie 8:30 na trasę zawodów triathlonowych Ironman 70.3 wyruszyła Aleksandra Firek. Nauczycielka wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej w Sidzinie, trener pływania w jordanowskiej Panterze miała do przepłynięcia prawie 2 kilometry, następnie do przejechania na rowerze dystans 90 kilometrów, a na deser czekał jeszcze ponad 21-kilometrowy bieg.

Podczas czerwcowej Suskiej Piątki, Aleksandra Firek zajęła drugie miejsce w kategorii kobiet i tym samym zdobyła wicemistrzostwo Małopolski w biegu ulicznym.

Tamten start był jednym z elementów przygotowań do krakowskiego Ironmana 70.3. Tam rywalizacja rozpoczęła się nad Zalewem w Zakrzówku, a zakończyła na Rynku Głównym w Krakowie. 

- Postawiłam na taktykę małych kroczków, czyli dwukrotnie startowałam w 1/8 Ironmana, a rok temu w 1/4 w Dubrovniku. Przygotowywałam się półtora roku do zawodów w Krakowie. Nie zależało mi tylko na tym, żeby ukończyć rywalizację. Miałam określone cele. Ze względu na różne zobowiązania, nie byłam w stanie trenować tak, jakbym sobie tego życzyła. Udawało się jednak przeprowadzaić jeden trening przez pięć dni w tygodniu  – wyjaśnia Firek.

Reklama

6 godzin, 10 minut i 20 sekund – to czas, w jakim Firek pokonała dystans Ironmana 70.3 (jest to połowa Ironmana, w którego skład wchodzi: 3,86 km pływania, 180,2 kilometrów jazdy na rowerze i 42,2 kilometrów biegu). Mieszkanka Jordanowa zajęła 1193 miejsce w kategorii open, 21 w kategorii wiekowej 40-44 i 157 łącznie wśród pań. W zawodach wystartowało prawie 1700 zawodników, a wśród nich m.in. znakomici sprzed lat lekkoatleci, olimpijczycy Piotr Małachowski czy Marek Plawgo.

- Jeżeli chodzi o pływanie, to czułam się wspaniale w wodzie  (czas: 39:22). Najbardziej obawiałam się jazdy na rowerze (czas: 03:26:45). Założyłam, że pokonam trasę 90 kilometrów w 4 godziny, tymczasem udało mi się to zrobić szybciej o trzydzieści minut. Bardziej doświadczeni zawodnicy mówili, że trasa była naprawdę trudna, miała 4-5 stopni nachylenia. Wielkie wrażenie zrobiła na mnie Bochnia, gdzie na rynku wielu ludzi nas dopingowało. To było coś niesamowitego. Sama miałam kryzys w okolicy 50 kilometra, lecz wówczas „moje anioły”, czyli koleżanka Agnieszka wraz z mężem głośno mnie wspierali i dopingowali. Jeżeli chodzi o bieg (czas: 01:52:42), to był dla mnie czystą przyjemność=cią. Jestem doświadczoną biegaczką, lecz na euforii kibiców za szybko zaczęłam biec i musiałam zwolnić (śmiech). Podczas ostatniego z zadań był już czas na pogaduszki czy zbijania piątek z innymi – mówi Aleksandra Firek.

Reklama

Kiedy zobaczymy zawodniczkę z Jordanowa ponownie na trasie triathlonowych zawodów? Jak się okazuje, bardzo szybko, bo już we wrześniu wystartuje w Iron Dragon Kraków. Jeżeli chodzi o drugie podejście do Ironman 70.3, to Aleksandra Firek również jest już zapisana na przyszłoroczną edycję.

- Za to właśnie kocham sport, że spotykam w nim ludzi, którzy tak samo myślą, podzielają moją pasję. Przy okazji można przekraczać własne granice i wyznaczać kolejne cele – podsumowała start w Ironman70.3 Aleksandra Firek.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/08/2025 20:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama