Nawet do końca życia może przebywać w więzieniu 49-letni mieszkaniec powiatu suskiego, który w czerwcu ubiegłego roku -jak wiele na to wskazuje- zamordował swoją partnerkę, a następnie próbował zabić jej ojca. Prokuratura Rejonowa w Suchej Beskidzkiej skierowała właśnie przeciwko Krzysztofowi D. akt oskarżenia.
Jak ustalili śledczy, Krzysztof D. wykonywał prace remontowe w domu pokrzywdzonej. Z tego powodu często mieszkał w remontowanym domu. Gdy kobieta wyjechała poza granice kraju Krzysztof D. nadal przebywał w tym domu, ale razem z ojcem pokrzywdzonej. Gdy 1 czerwca 20121 roku pokrzywdzona powróciła do domu zastała tam pijanego Krzysztofa D. Po pewnym czasie doszło do kłótni między Krzysztofem D. a jego partnerką.
Sprzeczka trwała całą noc. Następnego dnia rano pokrzywdzona spakowała rzeczy Krzysztofa D. i pozostawiała je na zewnątrz budynku, domagając się opuszczenia domu przez oskarżonego. Ten wszedł do domu pokrzywdzonej i znalezioną tam siekierą co najmniej czterokrotnie uderzył kobietę w głowę. W wyniku tego pokrzywdzona doznała rozległych obrażeń głowy i okolic szyjnego kręgosłupa, co doprowadziło do zgonu.
Gdy ojciec pokrzywdzonej zobaczył co się stało również został zaatakowany przez Krzysztofa D. Napastnik usiłował i jego uderzyć siekierą, krzycząc że go załatwi. Na szczęście tym razem bez powodzenia.
49-latek uciekł z miejsca zdarzenia, odrzucając siekierę w trakcie oddalania się. Jeszcze tego samego dnia został on zatrzymany przez funkcjonariuszy Policji. Z naszych ustaleń wynika, że o fakcie popełnienia morderstwa sam winny powiedział właścicielce zakładu pogrzebowego w Białce. I to właśnie ona wezwała mundurowych, celem zatrzymania podejrzanego.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Krzysztof D. przyznał się do zarzucanego mu zabójstwa, ale nie przyznał się do usiłowania zabójstwa ojca pokrzywdzonej.
Za te czyny grozi kara nie niższa niż 8 lat pozbawienia wolności, 25 lat pozbawienia wolności lub kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze