Trwa okres pierwszych komunii świętych, a w ciągu roku w lokalach odbywają się setki uroczystości rodzinnych. Bywa na nich tak, że nie wszyscy goście wzajemnie się znają, a to wyborna okazja dla złodziei. Przekonała się o tym mieszkanka regionu, która na kilka miesięcy straciła futro o sporej wartości.
Sprawa ma swój początek w lutym. Wówczas andrychowski komisariat został powiadomiony o kradzieży, do której miało dojść na terenie jednego z hoteli w gminie Andrychów. Jak ustalili policjanci, pokrzywdzona przebywała w hotelu na rodzinnej uroczystości. Kiedy chciała wracać do domu, okazało się, że nie ma jej odzienia wierzchniego.
W trakcie wstępnych czynności, na podstawie nagrań monitoringu, funkcjonariusze ustalili, że w kurtce należącej do zgłaszającej wyszła inna kobieta. Niestety nikt jej nie znał i nie na tamtym etapie nie udało się ustalić jej tożsamości. Zaangażowani w sprawę policjanci pionu kryminalnego z czasem wytypowali osobę odpowiedzialną za kradzież. Ponadto ustalili, że jest ona w dalszym ciągu w posiadaniu skradzionego futra o wartości 1200 zł.
Kilka dni temu, policjanci odwiedzili 37-letnią andrychowiankę w jej miejscu zamieszkania. Kobieta była zaskoczona wizytą funkcjonariuszy i obrotem sprawy. Myślała, że o kradzieży już wszyscy dawno zapomnieli i nikt nie będzie szukał skradzionego mienia. Jednak okazało się inaczej. Skradzione futro policjanci znaleźli w szafie u podejrzanej, które następnie zabezpieczyli.
W piątek (10 maja br.), śledczy przedstawili 37-latce zarzut kradzieży, do którego się przyznała i złożyła wyjaśnienia na tę okoliczność. Kodeks karny za popełnione przestępstwo przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze