Z wielkim żalem i smutkiem świat polskiej sceny kabaretowej żegna Joannę Kołaczkowską – jedną z najbardziej charyzmatycznych i utalentowanych postaci polskiego kabaretu. O jej śmierci poinformował Kabaret Hrabi.
Joanna Dorota Kołaczkowska , urodziła się 22 czerwca 1966 roku w Polkowicach. Była aktorką kabaretową i teatralną, autorką tekstów, prezenterką radiową. Dla wielu widzów – przede wszystkim członkinią Kabaretu Hrabi i Kabaretu Potem – była ikoną polskiego poczucia humoru, osobą obdarzoną niezwykłym talentem scenicznym i charyzmą, która budziła sympatię zarówno na scenie, jak i poza nią.
Jak napisali jej przyjaciele z Kabaretu Hrabi:
„Jej talentu nie da się porównać – był zjawiskiem. Jej obecność – darem. Jej odejście – stratą nie do ogarnięcia.
Dziękujemy Ci, Asiu. Za śmiech, za wzruszenie, za piękno i dobro, które nosiłaś w sobie i dawałaś światu. Zostajesz z nami – w każdym wspomnieniu, w każdym wersie, w każdej ciszy, która dziś boli bardziej niż kiedykolwiek.”
Joanna Kołaczkowska przez ostatnie miesiące toczyła trudną walkę z chorobą. „Przyszło Jej zmierzyć się z najgorszym i najbardziej agresywnym przeciwnikiem. Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. My razem z Nią. Wyczerpaliśmy niestety wszystkie dostępne formy leczenia. Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił. Asia odeszła spokojnie, bez bólu. W otoczeniu najbliższych i przyjaciół – wśród tych, których kochała i którzy kochali Ją bezgranicznie” – czytamy w oficjalnym pożegnaniu.
Jej postać na stałe zapisała się w historii polskiego kabaretu i kultury. Pozostawiła po sobie ogromną pustkę – zarówno w sercach przyjaciół i bliskich, jak i w świecie polskiej sztuki, dla którego była prawdziwą inspiracją.
Wierzymy, że gdziekolwiek teraz jest – „roześmiana, jasna, wolna – niesie innym swój śmiech, tak jak nam niosła nadzieję i radość, nawet w najciemniejsze dni”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze