Ósma odsłona wiosennej edycji Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego, choć podobnie jak wcześniejsze kolejki „nieco” nierówna, dostarczyła wielu emocji. I choć nie zapadło w niej jeszcze ostateczne rozstrzygnięcie, to jest już niemal pewne, że nowym mistrzem ligi, po raz pierwszy w historii zostanie ekipa Zawojski.pl Sucha Beskidzka.
RKS Huwdu wyeliminował się sam
To nie był udany sezon dla RKS Huwdu Bieńkówka, który w kilku meczach miał wyraźne problemy ze zmontowaniem nie tyle mocnego składu, co… wyjściowego. W niedzielę po raz drugi nie zdołał „się zebrać”. Tym samym kurowski monter otrzymał trzy punkty w prezencie. Co jeszcze ważniejsze, zgodnie z regulaminem, drużyna z Bieńkówki została relegowana z ligi. A, że rozegrała ponad połowę spotkań, to wyniki jakie uzyskała zostają utrzymane w mocy. Natomiast wszystkie pozostałe mecze jakie miała rozegrać zostaną zweryfikowane jako walkowery na korzyść niedoszłych rywali RKS Huwdu.
Monter Kurów – RKS Huwdu Bieńkówka 5:0 (walkower)
***************************************************************************
Rozszarpane Szalone Krewetki
Szalone Krewetki, czyli Gamba Furiosa Zembrzyce to kolejna ekipa w ALPS, która wiosną ma ogromne kłopoty z frekwencją. Z tego powodu już oddała jeden mecz walkowerem i teraz broni się rękami i nogami przed podzieleniem losu RKS Huwdu. W niedzielę dysponowała zaledwie pięcioma zawodnikami, ale być nie okryć się hańbą (czyt. przymusowym wykluczeniem z ligi) stanęła do nierównego boju z przeważającymi siłami Mucharz Teamu. Wynik był z góry wiadomy, ale cel, czyli uniknięcie wyrzucenia z ligi, został osiągnięty!
Mucharz Team – Gamba Furiosa Zembrzyce 10:2
Bramki: Brytan (3), Steczek (3), Habowski, Śpiewla, Tłok – Drwal, Świerkosz
Mucharz Team: Bargiel, Brytan, B. Gajda, Habowski, Poniakowski, Śpiewla, Steczek, Tłok, Wolski
Gamba Furiosa: D. Bachorczyk, Drwal, Listwan, Nosal, Świerkosz
*****************************************************************************
Grandy na Złotej Uliczce nie było
Granda Kojszówka to kolejna z drużyn, która ewidentnie odstaje formą i frekwencją (choć tym razem miała dwóch zmienników) nawet nie od potentatów, a ligowych średniaków. - Przyjechaliśmy z dobrym nastawieniem, zagrać fajna piłkę i w sumie tak było. Zagraliśmy dobry mecz, nie ma co się rozwodzić nad tym spotkaniem, wynik mówi sam za siebie a nam pozostaję myśleć o kolejnym przeciwniku – podsumowuje jednostronne widowisko Piotr Gołuszka, kapitan Golden Street Sucha Beskidzka. Jego drużyna bowiem ani przez moment nie czuła się zagrożona, a jedyną niewidomą były rozmiary wygranej.
Golden Street Sucha Beskidzka – Granda Kojszówka 14:1
Bramki: M. Banaś (5), Sumera (3), Bargieł (2), P. Gołuszka, Pyka Wróbel – Kurpiel
Golden Street: R. Banaś, M. Banaś, Bargieł, Fidelus, G. Gołuszka, P. Gołuszka, Pyka, Sochacki, Sumera, Wróbel
Granda: Ciapała, Dudziak, Groń, Kurpiel, Sowa, Szafraniec, Szewczyk, Wala
****************************************************************************
Derby dla Zawojskiego.pl! Mistrzostwo na wyciągnięcie ręki
Przed derbowym starciem z Zawojski.pl broniący tytułu mistrzowskiego Los Asfaltos Sucha Beskidzka doskonale zdawali sobie sprawę z trudnego położenia w jakim się znaleźli. Byli świadomi, że nawet remis, a tym bardziej porażka będzie dla nich końcem marzeń o ponownym wywalczeniu najcenniejszego pucharu. Przed Zawojski.pl już bowiem potyczki z ekipami dużo niżej notowanymi i w obecnej formie trudno spodziewać się, by pretendenci do mistrzostwa zgubili w tych meczach punkty.
Zawojski.pl nie zamierzał kalkulować i liczyć na zwycięski remis. Już pierwsze 5 minut mogło zamknąć wynik. Po rzucie wolnym z odległości 12-15 metrów od bramki rywali piłka powędrowała do Kamila Gigonia, który posłał soczyste uderzenie po ziemi. Zmierzającą do bramki futbolówkę zdołał jednak wybić Bartłomiej Karlak. Ta trafiła ponownie pod nogi Gigonia. Nie namyślał się dwa razy. Huknął jak z armaty i… piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła w pole. Nie minęło 60 sekund, a po atomowym strzale Jarosława Franczaka w sukurs Asfaltom przyszedł słupek.
Z czasem obrońcy tytułu otrząsnęli się i gra się wyrównała. Tyle tylko, że przeniosła się do środkowej części boiska, a klarownych sytuacji bramkowych nie było nawet na lekarstwo. Impas przełamał Łukasz Stopka, który przymierzył z rzutu wolnego i minimalnym prowadzeniem Zawojskiego zakończyła się pierwsza połowa. Należy przy tym podkreślić, ze Los Asfaltos musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Krystiana Krzeszowiaka i nieobecnego Pawła Cieślewicza.
Druga odsłona także zaczęła się lepiej dla Zawojskiego.pl. Wyprowadził drużynową akcję, którą wykończył Jarosław Franczak, posyłając piłkę pomiędzy nogami bezradnego w tej sytuacji Karlaka. Los Asfaltos nie złożyli broni i pokusili się o gola kontaktowego, który był kopią akcji przeciwników na 1:0. - Rzut wolny sprzed pola karnego, mocna piłka tuż przy słupku i gol – tak widział trafienie Janusza Raka kapitan Zawojskiego.pl Marcin Pająk.
Drugi gol Jarosława Franczaka (tym razem zdobyty głową) nie uspokoił sytuacji. Wręcz przeciwnie. Niemający już nic do stracenia zawodnicy Los Asfaltos zaczęli grać piłką, ale zdobywali jedynie procent jej posiadania. Wymiernych korzyści jednak długo z tego nie mieli. Dopiero na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem sędzia wskazał na wapno, czyli kropkę wymalowaną na sztucznej nawierzchni. Powodem ku temu było zagranie czy jak twierdzą zawodnicy Zawojskiego trafienie w rękę jednego z ich obrońców. Rzut karny na bramkę zamienił Daniel Cichy. Na więcej zabrakło już czasu. - Kolejny wygrany mecz dzięki bardzo dobrej obronie oraz postawie naszego bramkarza – mówi Marcin Pająk.
Zawojski.pl Sucha Beskidzka – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 3:2
Bramki: Franczak (2), Stopka – Cichy, Rak
Zawojski.pl: Franczak, Gąstała, Gigoń, Pająk, P. Smyrak, T. Smyrak, Stopka
Los Asfaltos: Cichy, Guzik, Głuc, Karlak, Knatt, Pęczek, Pietrusa, Pilarczyk, Polak, Rak, Talaga
****************************************************************************
Beton2 odpada z wyścigu o tytuł
Ogromny ciężar gatunkowy miało starcie Relaxu z Beton2. Suszanie w razie przegranej tracili realne szanse na wywalczenie mistrzostwa ligi, a białczanie komplikowali sobie walkę o podium, bo na nawiązanie rywalizacji z Zawojski.pl jest już dla nich za późno.
Spotkanie miało falowy przebieg. Po trafieniach Dawida Dyrcza i Kamila Białończyka Relax był już na dwubramkowym prowadzeniu, by utracić je za sprawą Michała Czaickiego i Marcina Plewy. Wtedy jednak ponownie do pracy wzięli się rywale suszan, czego efektem były cztery bramki Michała Bargiela! W tej sytuacji druga tego dnia bramka Michała Czaickiego nie mogła już odwrócić losów spotkania. - Kolejny mecz, który przegraliśmy na własne życzenie. Złe krycie, niedokładne podania i groźne kontry - to wszystko spowodowało że straciliśmy 6 bramek. Przy 3:2 jeszcze nie wyglądało to jeszcze tragicznie, ale w pewnym momencie się posypaliśmy i nie dało się już odwrócić losów meczu – podsumowało niedzielne zawody Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.
Co zrozumiałe w zupełnie innym nastroju po niedzielnym meczu byli jego triumfatorzy. - Dopisujemy sobie cenne trzy punkty i myślimy już o następnym przeciwniku. Mecz dla nas ułożył się bardzo dobrze. Dwie szybkie bramki i zamiast uspokoić grę, dwa indywidualne błędy i dwie stracone bramki po stałych fragmentach. Potrafiliśmy się zmobilizować i odpowiedzieć kilkoma trafieniami. Mecz całkowicie pod nasze dyktando i brawa dla drużyny. W niedzielę ważne spotkanie z Gambą, której absolutnie nie lekceważymy i patrzymy górę tabeli – mówi Mateusz Fidelus, obrońca Relaxu Białka.
Beton2 Sucha Beskidzka – Relax Białka 3:6
Bramki: Czaicki (2), Plewa - Bargiel (4), Dyrcz, Białonczyk 1
Beton2: Czaicki, S. Fronczak, M. Fronczak, Grajny, Kosowski, Lupa, Maciaszek, Plewa, Wrona
Relax: Bargiel, Białończyk, Ceremuga, Dyrcz, M. Fidelus, Kaczmarczyk, Pacyga, W. Polak, K. Polak
************************************************************************
Czarne Cienie (znowu) wyblakły
Rozegrane w samo południe spotkanie Woodica Juszczyn z Black Shadows Zawoja było szalonym meczem, pełnym zwrotów akcji.
- No cóż walczyliśmy jak zwykle, a wyszło jak zawsze. Przykre doświadczenie nas dopadło, że kolejny mecz prowadzimy do samego końca i ostanie minuty odcięcie tlenu i wtopa. Przyszły sezon będzie nasz jak dopracujemy ten maleńki szczegół – mówi Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows i trudno się z nim nie zgodzić.
Zawojanie po dwóch golach Patryka Dudziaka i Grzegorza Dudziaka oraz trafieniu Mateusza Bieniasa prowadzili już 5:2 (dla juszczynian dwukrotnie trafił Arkadiusz Piątek). Potem jednak stracili pięć bramek. Na koniec trafił jeszcze Łukasz Dudziak, ale to nie wystarczyło nawet do zapisania na koncie jednego punktu. - Mecz z Black Shadows to prawdziwy rollercoaster. Na początku spotkania popełniliśmy kilka prostych błędów w obronie i rywal wykorzystał to bezwzględnie. Przegrywaliśmy wysoko, ale ciągle wierzyliśmy, że możemy odwrócić losy tego meczu. Na drugą połowę wyszliśmy już mocno skoncentrowani i przycisnęliśmy rywala. Tworzyliśmy sporo akcji i co najważniejsze kończyliśmy je golami. Udało się nam odrobić straty i doprowadzić do rezultatu 7:5. W ostatniej minucie straciliśmy jeszcze bramkę na 7:6, ale najważniejsze, że 3 punkty lądują u nas. Pokazaliśmy w tym meczu charakter i wiarę we własne umiejętności i to najbardziej mnie cieszy – podsumowuje Mateusz Surmiak, kapitan Woodica Juszczyn.
Woodica Juszczyn – Black Shadows Zawoja 7:6
Bramki: Piątek (4), Sałapatek (2), Pyka – P. Dudziak (3), Głuszek (2), Ł. Dudziak
Woodica: Kwaśniewski, Marek, Piątek, Pyka, Rusin, Sałapatek, M. Surmiak, K. Surmiak
Black Shadows: Baca, Bienias, P. Dudziak, Ł. Dudziak, Głuszek, Leżański, Polak, Pudalik, Toczek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze