Reklama


Zawoja, Jordanów: Drzewa się wywracają, a do tego właścicieli nie mają

28/02/2023 16:28

Nie ma wichury, aby strażacy w powiecie suskim nie musieli usuwać drzewa, które wywróciło się na linie energetyczne lub drogę. Kilka dni temu radna powiatowa Alina Kuś zwróciła uwagę, że rozłożyste, ale już wiekowe okazy stanowią nieustanne zagrożenie w Zawoi Dolnej.

Temat stanu drzew rosnących w powiecie suskim został poruszony podczas sesji Rady Powiatu Suskiego i właśnie podniesiony przez radną Alinę Kuś. – W tym roku dwa razy przy drodze powiatowej Grzechynia – Gołynia – Zawoja wywróciły się drzewa. One rosną przy dużym jarze, przy potoku. Przypuszczam, że stabilizacja do podłoża jest bardzo zachwiana i one pod swoim ciężarem zostają powalone na drogę powiatową – mówiła Alina Kuś.

Radna podkreśliła, że z powodu wywrócenia się drzew na drogę powiatową, ta była nieprzejezdna. Przede wszystkim jednak stanowi to nie tyle utrudnienie, co zagrożenie dla kierowców i pieszych. – Kto jest odpowiedzialny i powinien je przyciąć? Właściciele często nie żyją, a prawo dziedziczenia jest zagmatwane. Czy powiat może interweniować? – dociekała radna Kuś, którą wsparł radny Sławomir Kudzia, który podniósł, ze temat jest ważny. Poprosił obecnego na sali komendanta Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej o wypowiedzenie się w tym temacie.

Reklama

Wywołany do tablicy Krzysztof Okrzesik poinformował, że jeżeli drzewo zostało uszkodzone, to jest usuwane. Jednak nieustannie problemem jest kwestia jego własności. – Jeżeli drzewo rośnie w pasie drogowym i jest uszkodzone, to je usuwamy. Każdy właściciel jest zobowiązany do konserwacji i usuwania drzew. To nie jest tak, że każdy kto chce przychodzi i drzewo jest wycinane – mówi Krzysztof Okrzesik, komendant  Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Suchej Beskidzkiej. Wskazuje, że właściciel drzewa musi we własnym zakresie zgłosić zamiar wycięcia drzewa. Podkreśla, że zdarzało się, że po ucięciu przez straż drzewa pojawiały się potem ze strony właściciela zastrzeżenia i pretensje, które wynikały właśnie z faktu nieuregulowanych kwestii własności.

Kontynuując dyskusję radna Czesława Madoń, która poprosiła o wskazanie ile metrów od skrajni drogi znajduje się grunt powiatu. Nawiązała do drzew rosnących w Jordanowie na wysokości plebanii i stwarzają zagrożenie.

Reklama

 – Pas drogowy nie przebiega jednakowo w stosunku do osi jezdni. On jest geodezyjnie do identyfikacji, ale nie jest identyczny w każdej sytuacji – odpowiedział natychmiast starosta suski Józef Bałos. Dodał, że jeżeli drzewo znajduje się w pasie drogowym i wymaga wycięcia, to powiat występuje do właściwej gminy o zezwolenie, a gdy drzewo rośnie przy drodze gminnej, to przez analogię gmina musi wystąpić o zezwolenie do Starostwa Powiatowego. – Jeżeli drzewo rośnie poza pasem drogowym, to są to różne typy własności, najczęściej prywatne – wyjaśnił.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama