To przechodzi ludzkie pojęcie - jeden pijany kierowca omal nie zamarzł w rowie, drugi okazał się dzieckiem i w dodatku ktoś rozbił szybę w jednym z domów w sidzińskim skansenie.
W takie właśnie wydarzenie obfitował miniony weekend.
Co mu strzeliło do głowy – nie wiadomo, ale pewne jest, że w tym wieku powinien pić jeszcze mleko, a nie alkohol, po którym w dodatku wsiadł do samochodu i pojechał… Bez wątpienia to jeszcze dziecko, bo jak można nazwać 14-latka
Do zdarzenia doszło w piątek 6 czerwca około godziny 18:00 w Lachowicach. Kierujący samochodem Skoda Felicja nie dostosował prędkości do warunków na drodze, samochód wypadł z trasy, uszkodził barierę ochronną i dachował. Przybyłych na miejsce zdarzenia policjanctów zaskoczył fakt, że kierowcą okazał się 14-letni chłopak, który w dodatku był kompletnie pijany. Chłopak miał bez wątpienia więcej szczęścia niż rozumu, bo nic mu się nie stało. Jednak sprawa ta tak szybko się nie skończy, trafi bowiem do sądu dla nieletnich.
W sobotę (7 czerwca) natomiast w Grzechyni około godziny 7:00 rano przypadkowi przechodnie zauważyli w rowie niedaleko remizy strażackiej mężczyznę, a obok niego „zaparkowany” motorower. Według przechodniów mężczyzna w ogóle nie kontaktował, wezwali więc pogotowie ratunkowe.
„Przybyły na miejsce lekarz stwierdził oznaki wychłodzenia organizmu. Po przewiezieniu do szpitala, gdy z 29-letnim mężczyzną już można było rozmawiać policjanci ustalili, że to on prowadził motorower i wjechał nim do przydrożnego rowu, ponieważ był pijany. W wyniku zdarzenia motorowerzysta doznał powierzchniowych obrażeń ciała.
Na koniec weekendu, w niedzielę 8 czerwca, nieznani sprawcy weszli na teren skansenu w Sidzinie, nie mieli jednak ochoty zwiedzać, ale rozrabiać. Sprawcy wybili szybę w jednym z budynków oraz uszkodzili tablicę informacyjną.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze