Reklama


Woodica nie zatrzymuje się. Debry dla Goldenów!

20/05/2025 21:14

Na raty rozgrywane są mecze czwartej kolejki spotkań Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego. Trzy z nich już się odbyły, a jedno w ogóle nie dojdzie do skutku!

Kto rano wstaje…

Czwarta kolejka zaczęła się może nie bladym świtem, ale tak wcześnie jak jeszcze nigdy. Derbowe starcie pomiędzy Los Asfaltos a Golden Street rozegrano bowiem o 7.00.

Początkowo ciekawie zapowiadające się derby miałby odbyć się w godzinach przedpołudniowych. Jednak z uwagi na organizację w Suchej Beskidzkiej ogólnopolskiego turnieju piłkarskiego dziewcząt zaszła konieczność przełożenia tego spotkania na inny termin. Obie suskie ekipy nie zamierzały zwlekać i zdecydowały się wyjść na boisko już o 7.00!

Reklama

Wczesna pobudka, i to w niedzielę, wyraźnie lepiej posłużyła zawodnikom Golden Street. Wynik otworzył Tomasz Szarlej i ten sam zawodnik go podwyższył. A to nie był jeszcze koniec pokazu mocy Złotej Ulicy. Na 3:0 trafił Arkadiusz Szwed, powodując, że Los Asfaltos znaleźli się w bardzo trudnym położeniu. Za sprawą Rafała Pietrusy zdołali zmniejszyć rozmiary porażki, ale jego trafienie okazało się wyłącznie golem honorowym.

- Mecze derbowe zawsze piszą swoje scenariusze. Zagraliśmy dobre spotkanie. Nie chcieliśmy dać narzucić sobie stylu gry przeciwnika a wręcz przeciwnie, objąć szybko prowadzenie i kontrolować mecz. Nie ukrywając, przeciwnik zostawiał nam dużo miejsca na boisku przez co mogliśmy grać dużo piłką i wyprowadzać skuteczne akcję. Cieszy postawa, bo mimo wczesnych godzin była chęć do gry i walka do ostatniego gwizdka. Trochę smuci jedynie strata jednej bramki bo mogliśmy zamknąć ten mecz z czystym kontem. Jednak najważniejsza jest wygrana i 3 pkt. – mówi Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Reklama

Golden Street Sucha Beskidzka – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 3:1
Bramki: Szarlej (2), A. Szwed – Pietrusa

* * * * * *

Mucharz Team zagrał do przerwy, ale to wystarczyło

Aż 16 bramek padło w spotkaniu Mucharz Team z BVB Budzów. Nie jest zaskoczeniem, że większość z nich zdobył aktualny wicemistrz ligi, choć nieoczekiwanie mecz miał dwa nieco odmienne oblicza.

Mucharz Team był faworytem konfrontacji z debiutującą w rozgrywkach ekipą BVB Budzów. No i pierwsza połowa była popisem gry drużyny z powiatu wadowickiego. Po samobójczym trafieniu budzowian, dublecie Sławomira Tłoka i trzech golach Pawła Wajdzik Jeziorowcy wygrywali już 6:0 i mogli udać się na zasłużoną przerwę.

Reklama

Odpoczynek nieco wybił ich z rytmu i dali się zaskoczyć Wiktorowi Warchołowi. Wtedy jednak znowu sprawy w swoje nogi wziął Paweł Wajdzik i dwoma kropnięciami zasygnalizował, że dla BVB nie ma powrotu do meczu. Krystian Nowak postanowił być innego zdania, ale został „wyjaśniony”, bo ponownie trzykrotnie swoją skutecznością wykazał się snajper Mucharz Team, któremu jeszcze w sukurs przyszedł Grzegorz Wilgierz.

W końcowych minutach BVB po golach Przemysława Grzechynki i Krystiana Nowaka odrobiło część strat. - Po samobójczej bramce w pierwszej połowie lider tabeli, Mucharz, otworzył worek z golami, prowadząc już 6:0 do przerwy. Po pauzie odzyskaliśmy koncentrację. Druga połowa nie wyglądała w naszym wykonaniu źle. Pokazaliśmy charakter drużyny. Pomimo wysokiej porażki, to cenna lekcja w starciu z jednym z najlepszych zespołów w lidze – komentuje rzecznik BVB Budzów, Dawid Polak.

Reklama

Mucharz Team – BVB Budzów 12:4
Bramki: Wajdzik (8), Sz. Tłok (2), Wilgierz, samobójcza – Nowak (2), Warchoł, Grzechynka

* * * * * *

Mistrz nie do zatrzymania

Zawojskie Black Shadows miały w tym sezonie wielkie aspiracje. Jednak w konfrontacji z Woodicą wyraźnie zabrakło im argumentów. Mistrz ponownie pokazał moc.

- Bij lidera, hasło które się nie zmienia. Byliśmy zmuszeni zagrać tak, jak zagraliśmy, bo maj to miesiąc komunijny niestety. Napad Woodici potrafiliśmy utrzymać jakąś minutę – wspomina niedzielne spotkanie Michał Ficek, rzecznik Black Shadows. Arkadiusz Piątek przedarł się przez zasieki zawojan i dośrodkował, a Jarosław Madziała nie zwykł marnować takich okazji. Po chwili Arkadiusz Piątek sam wykonał wyrok – jak się potem okaże nie pierwszy raz tego dnia. – Było źle, ale Grzesiek Bartyzel strzelił bramkę, że klękajcie narody świata Z lewej strony pola karnego zawiesił takie okno, że sama piłka nie wiedziała czy ma w tym oknie zostać czy opaść na ziemię – opowiada z zachwytem i podziwem dla kolegi Michał Ficek.

Reklama

Woodica nie pozwoliła jednak rozpędzić się rywalom. Bezwzględnie wykorzystywała szybkość swoich zawodników. W parze z nią szła skuteczność. Dubletem popisał się Mateusz Surmiak, potem przypomniał o sobie Piątek, a na 6:2 podwyższył Maciej Job.

W drugiej połowie Arkadiusz „Bartek” Smyrak huknął zza pola karnego i nie dał szans bramkarzowi Woodici na skuteczną interwencję. Jednak to była chwila słabości juszczynian. - Staramy się. bronić jak tylko możemy. Czy to Mirek Bartyzel, czy Tomasz Tomczak, czy też Tomasz Smyrak neutralizują ataki rywali, ale niestety przeciwnicy znajdują luki, posyłają kolejne piłki i zamieniają je w bramki. Bezradny Dawid Bartyzel robi co może, ale siła złego na jednego sprawia, iż kolejna bramka wpada– relacjonuje Michał Ficek oblężenie ich bramki, które zakończyło się dwoma uderzeniami Arkadiusza Piątka.

Reklama

Na koniec Mateusz Bienias z rzutu wolnego nie dał nikomu szans nawet na reakcję i sędzia zakończył zawody. - Miło było gościć dziś na boisku Mateusza „Benego” Bieniasa- zawodnika Black Shadows, gdyż pozostali piłkarze na boisku to nikt inny jak stara gwardia nieistniejącego już Luz Blues. Beny dzięki, że byłeś z nami w tym trudnym meczu - żartuje bramkarz Dawid Bartyzel.

- Przegrywamy ten mecz 3:8 i pocieszamy się tylko tym, że gdyby liczył urodę bramek, to spokojnie było by 8:8. Kolejne mecze i kolejne wyzwania. Jeszcze jest szansa powalczyć w tym sezonie i nie spuszczamy głowy w dół. Mamy nadzieję że wszyscy zrozumieją, iż w tym sezonie z Czarnymi Cieńmi trzeba się liczyć - Michał Ficek.

Reklama

Woodica Juszczyn – Black Shadows Zawoja 8:3
Bramki: Piątek (4), Surmiak (2), Madziała, Job – G. Bartyzel, T. Smyrak, Bienias.

* * * * * *

Komunia rzecz święta…

W czwartym zaplanowanym na niedzielę spotkaniu zmierzyć mieli się Twarde Mecenasy i Relax Białka. Mecz nie doszedł jednak do skutku.

- Musimy oddać mecz walkowerem. Większa połowa składu ma komunie i nie da rady być na jutrzejszym meczu, a granie w czwórkę mija się z celem. Czekałem do dzisiaj bo miałem nadzieję, że się nas uzbiera, no ale wyszło, jak wyszło – poinformował w sobotę Jakub Morawka, kapitan Twardych Mecenasów.

Reklama

Wbrew pozorom białczanie, którzy mieli walczyć o pierwszą wygraną w tym sezonie, nie byli zadowoleni z takiego obrotu sprawy i mobilizowali rywali. - Nie zbierzecie 6? Nas też póki co jest 6 i to co jeszcze bez bramkarza... – zachęcał kapitan Relaxu, Michał Bargiel przeciwników do szukania rozwiązania, ale ostatecznie bez powodzenia.

Relax Białka – Twarde Mecenasy 5:0 (walkower)

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Woodica 9 27 78 16
2 Mucharz Team 9 24 61 28
3 Black Shadows 9 17 59 25
4 Golden Street 9 16 46 25
5 Monter 9 13 38 42
6 A.K.P RELAX 9 12 46 39
7 Los Asfaltos 9 10 44 33
8 BVB Budzów 9 6 27 104
9 Nadwagasspor 9 4 28 70
10 Twarde Mecenasy 9 3 19 64


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/05/2025 21:14
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama