W sobotnie popołudnie w Bystrej Podhalańskiej zainaugurowano nowy sezon Suskiej Ligi Futsalu. Pierwszym liderem została Woodica Juszczyn, której piłkarze udowadniają, że równie dobrze radzą sobie na orliku (od ponad roku na nim nie przegrali), jak i na parkiecie.
W pierwszym spotkaniu nowej edycji SLF Luksus Team zmierzył się ze Skomielną Czarną. Wielu emocji w nim nie było.
Mając w swoich szeregach takiego snajpera, jak Tomasz Łątka można góry przenosić. W sobotnie popołudnie aż pięć razy umieścił futbolówkę w siatce rywali, wybitnie przyczyniając się do efektownej wygranej swojej drużyny. Nic zatem dziwnego, że po meczu koledzy wychwalali go niemal pod niebiosa. - Szczególne pochwały możemy kierować do naszego zawodnika Tomasza Łątki, który w tym meczu był w wyśmienitej formie. Nawet wiemy dlaczego. Był wspierany przez swojego tatę, który zasiadł na trybunach – komplementuje kolegę Dominik Blańda, kapitan Luksus Team. Dodaje, że dużo świeżości w grze wprowadził nowy nabytek - Dominik Gogolak. Jest to o tyle ważne, że w tym sezonie zabraknie w Luksus Team jednego z kluczowych zawodników - Daniela Gromczaka. - Serdecznie pozdrawiamy i życzymy mu aby odnalazł się jak najlepiej w roli ojca – mówi Dominik Blańda.
W sobotę wspomnianego Łątkę w zdobywaniu bramek wsparli Mateusz Stopka, Paweł Szymusiak, Damian Kusper, Tomasz Witek, Szymon Urban oraz Dominik Gogolak. Dla pokonanych trafiali: Adrian Wojtasik i Wojciech Kosek.
- Czekamy z niecierpliwością na kolejny mecz, który nie będzie należał do łatwych, bo nasz najbliższy rywal (Jałowiec Team – przyp.) również zwyciężył wysoko – kończy kapitan Luksus Team.
Luksus Team – Skomielna Czarna 11:2
* * * * * * *
Drugi sobotni mecz przyniósł starcie stryszawskiego Jałowiec Teamu z Peaky Blinders. Spotkanie było bardziej wyrównane niż wcześniejsze. Jednak to stryszawianie byli stroną dominującą.
Co prawda Jałowiec Team jest nową marką w SLF, ale trudno mówić o tej drużynie nowicjusz. W swoich szeregach ma bowiem wielu doświadczonych zawodników, z których niejeden od lat rywalizował jesienią i zimą na hali, lecz w barwach FC MTS. I w sobotę to doświadczenie było widać. Hat-trickiem popisał się Dawid Groń, a dubletami Michał Groń i Wiktor Bogdanik. Peaky Blinders odpowiedziały trzy razy. - Bardzo dobry mecz na początek rozgrywek z dobrym rywalem. Skutecznie w ataku i solidnie w obronie. Początek nerwowy, ale potem mecz pod naszą kontrolą. Za tydzień pierwszy poważny sprawdzian, bo przed nami bardzo ciężki rywal jakim jest Luksus Team – mówi Michał Groń, kapitan Jałowiec Team.
Jałowiec Team – Peaky Blinders 7:3
* * * * * * *
Niedawno Wooodica Juszczyn w wielkim stylu obroniła tytuł mistrza Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego w piłce nożnej, ponownie kończąc zmagania z kompletem wygranych. W sobotę pokazała, że czy sztuczna murawa, czy parkiet – nie ma to dla niej najmniejszego znaczenia.
Pierwszą ofiarą Woodici na hali padło San Marino, czyli drużyna znana z Orlika jako Nadwagasspor. Osiem razy skarcił lachowiczan Arkadiusz Piątek, czterokrotnie – Grzegorz Ferek i Jarosław Madziała, trzykrotnie – Tobiasz Sarnicki i raz Maciej Job. - Weszliśmy mocno w tegoroczną ligę halową. Tym bardziej cieszy, bo graliśmy w okrojonym składzie. Było nas zaledwie 6 na meczu. Niemniej kontrolowaliśmy spotkanie raczej od pierwszych minut, co bardzo cieszy. Dziękujemy przeciwnikom za dobry mecz. Pomimo niekorzystnego dla nich wyniku nie poddali się bez walki – mówi Arkadiusz Piątek.
Woodica Juszczyn – San Marino 20:4
* * * * * *
W czwartym spotkaniu okrzepły już w SLF Thunder Team stanął do boju z Watahą. I właśnie większe doświadczenie okazało się kluczowe.
- Mecz nam nie wypalił – mówi Łukasz Latoń, kapitan Watahy. Jego ekipa zdobyła co prawda cztery gole (dwukrotnie trafił Kamil Trzebuniak oraz Jacek Rak i Przemysław Lelito). Jednak rywale byli skuteczniejsi. Dublet ustrzelił Patryk Smyrak, a po golu dołożyli Dawid Bartyzel, Mateusz Pudalik, Szymon Toczek oraz Patryk Putek.
Thunder Team – Wataha 6:4
* * * * * * *
W najbardziej wyrównanym, ale i mającym dwa oblicza spotkaniu kolejki Zmarnowane Talenty okazały się o jedną bramkę lepsze od Wolnych Strzelców.
- Widzieliśmy, że Wolni Strzelcy wysoko zawieszą poprzeczkę w pierwszej rundzie Suskiej Ligi Futsalu. Naszej drużynie dał się we znaki piątkowy, 16-godzinny wyjazd do Wrocławia na turniej. Nie graliśmy tego, co potrafimy - lekko przespaliśmy początek spotkania. Wiedząc jednak, że nie jest to wystarczający argument do tak kiepskiej gry, jaką pokazaliśmy w pierwszych 25 minutach gry - przemyśleliśmy swoje błędy, nie daliśmy się "zniszczyć od środka" i wróciliśmy na dobre tory. Udało nam się odwrócić losy spotkania i z wyniku 4:1 dla rywala, wyjść na prowadzenie - dopisując pierwsze trzy punkty w tym sezonie. Drużynie Wolnych Strzelców dziękujemy za mecz i życzymy powodzenia w dalszej części rozgrywek – komentuje Bartłomiej Polak ze Zmarnowanych Talentów, który występ okrasił golem. Ponadto dla jego drużyny bramki zdobyli Oliwier Knapczyk, Igor Kwaśniewski, Tomasz Puzik, Dawid Sieg. Dla Wolnych Strzelców dwukrotnie trafił Jukub Saleh i po razie Szymon Szyszka i Mateusz Sendor.
Zmarnowane Talenty - Wolni Strzelcy 5:4
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze