Od kilkudziesięciu godzin w powiecie suskim mocno wieje. Nie obeszło się bez interwencji strażackich. W sumie wyjeżdżali do działań pięć razy, a brało w nich udział 46 strażaków z dziewięciu zastępów.
Wichura rozpętała się nad powiatem suskim w niedzielę 27 grudnia wczesnym popołudniem. Do dziś (29 grudnia) do 9.00 strażacy wyjechali pięć razy. Po raz pierwszy w niedzielę w Hucisku, gdzie wiatr zerwał blaszane poszycie dachu budynku mieszkalnego na wysokości około 9 metrów. Strażacy rozłożyli drabinę przystawną, a ratownik zabezpieczony w sprzęt wysokościowy przykręcił zerwaną blachę wkrętami dekarskimi.
Wczoraj około 14.34 w Białce drzewo oparło się o linię energetyczną stwarzają zagrożenie dla przejeżdżających samochodów. Po odłączeniu przez pogotowie energetyczne prądu w linii energetycznej drzewo zostało usunięte, a następnie przywrócono ruch na drodze. Chwilę później w Kojszówce drzewo przewróciło się na drogę gminną i blokowało przejazd. Strażacy szybko je usunęli.
Około 16.33 strażacy ponownie interweniowali na terenie gminy Maków. Tym razem w Juszczynie. Drzewo w wyniku powalenia przez wiatr uszkodziło linię niskiego napięcia oraz słup energetyczny. Na szczęście linia energetyczna przebiegała poza obrębem budynków oraz dróg, więc uszkodzenie nie stwarzały zagrożenia. Strażacy zabezpieczyli teren zdarzenia do czasu przyjazdu pogotowia energetycznego.
Kwadrans po 17.00 w Baczynie na drodze wojewódzkiej nr 957 wyłamany konar drzewa uderzył w przejeżdżający samochód. Na szczęście nikt nie został poszkodowany. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i kierowali ruchem drogowym podczas czynności prowadzonych przez policję. Następnie usunięto samochód oraz konar poza jezdnię.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze