Reklama


Druga porażka obrońców tytułu z rzędu, Monter im zagrożeniem

18/10/2023 21:28

Po siedmiu kolejkach Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego co prawda na czele stawki są dwie ekipy, ale to niczego nie oznacza. Walka o mistrzostwo wciąż jest niezwykle wyrównana, a końcowych scenariuszy co najmniej kilka.

Druga porażka z rzędu obrońców tytułu

Jeszcze dwa tygodnie temu Luz Blues byli jedyną niepokonaną drużyną w lidze. Teraz sytuacja obrońców tytułu mocno się skomplikowała, bo doznali drugiej porażki z rzędu. A przed zwycięskim Monterem rysują się obiecujące perspektywy.

Przystępując do starcia z Monterem zawojanie doskonale wiedzieli jak dużą stawkę ma spotkanie. Zdawali sobie sprawę, że druga porażka mocno ograniczy ich szanse na obronę tytułu. No i po kwadransie gry byli na dobrej drodze do wygranej, prowadząc po brakach Dariusza Giertugi i Grzegorza Bartyzela 2:0. Ostatnie pięć minut pierwszej połowy należało jednak do kurowian, którzy za sprawą Pawła Gacha i Macieja Świerkosza odrobili straty.

Reklama

Krótko po zmianie stron Dariusz Giertuga ponownie przechylił szalę zwycięstwa na stronę Luz Blues, ale 180 sekund później ponownie była równowaga. Adrian Brytan, który strzelił na 3:3 nie zatrzymał się i w 44 min. przymierzył ponownie, a minutę później kropkę nad „i” postawił Marcin Skrzypek. – Wynik megazadowolający, ale to nie był łatwy mecz. Luz Blues prowadzili 2:0, wykorzystując nasz brak koncentracji. Chwała chłopakom, że zachowali spokój i jeszcze przed przerwą odrobili straty. Potem akcje szły w obie strony, ale to my byliśmy skuteczniejsi – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera Kurów. Dodaje, że wcale nie uważa, że jego zespół dzięki tej wygranej znalazł się na autostradzie do mistrzostwa. – Golden Street i Relax to bardzo dobre drużyny i o zwycięstwa wcale nie będzie łatwo – zauważa.

- No cóż. Maszyna się nam lekko wykoleiła, ale nie składamy broni. W niedzielę zagraliśmy nieźle, ale Monter zagrał lepiej. Musimy wyciągnąć wnioski i zagrać kolejne mecze na miarę naszych możliwości. Bardzo dobry mecz Grzegorza Bartyzela, który zanotował świetną bramkę z dystansu i asystował przy bramce Darka Giertugi. Przy drugiej bramce Darka asystował Jarosław Franczak. Podsumowując wydaje się iż remis byłby bardziej sprawiedliwy, ale jak to my mamy tendencje do tracenia dziwnych bramek. Nie ujmując nic Monterowi, nie łamiemy się i gramy dalej. W niedzielę kolejny mecz raczej z tych cięższych, czyli odwieczny rywal boiskowy Woodica – mówi Michał Ficek, rzecznik prasowy Luz Blues.

Reklama

Monter Kurów – Luz Blues Zawoja 5:3
Bramki: Brytan (2), Gach, Skrzypek, Świerkosz – Giertuga (2), G. Bartyzel

* * * * *

Los Asfaltos nie składają broni

Może terminarz nie stawia Los Asfaltos w roli faworytów do mistrzostwa ligi, ale suszanie udowadniają, że gotowi są na trudne wyzwania. Dzięki wygranej z Relaxem zachowali więcej niż matematyczne szanse na końcowy sukces.

W niedzielnym spotkaniu suszanie kontrolowali wynik od początku spotkania. Prowadzenie objęli po 10 minutach gry, a celnym uderzeniem popisał się Michał Talaga. Krótko przed przerwą podwyższył Piotr Stawowy. A po zmianie stron historia w pewien sposób się powtórzyła. Bo w 10 min. tej części gry, a tym samym w 35 min. padła trzecia bramka dla Los Asfaltos. Tym razem na listę strzelców wpisał się Piotr Guzik.

Reklama

Za sprawą Michała Bargiela nadzieje białczan nieco ożyły, ale trafienie Karola Głuca pozbawiło ich złudzeń na korzystny wynik. Teraz przed Los Asfaltos potyczki z Mucharz Team, derbowa z Golden Street i zaległa z Woodicą. Aby sięgnąć po mistrzostwo muszą w nich uzyskać o punkt więcej od Montera, gdyż ulegają mu gorszym wynikiem w meczu bezpośrednim. Co więcej za plecami suszan mocna grupa pościgowa, więc aby myśleć o najcenniejszym tytule muszą wygrać wszystkie trzy spotkania i czekać na rozwój wypadków.

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Relax Białka 4:1
Bramki: Talaga, Stawowy, Guzik, Głuc – Bargiel

Reklama

* * * * *

Derby dla Golden Street

Co prawda w tym sezonie Golden Street nie imponują, ale w konfrontacji derbowej z Beton2 byli murowanym faworytem. Tymczasem dość niespodziewanie faworyci zwyciężyli najmniejszą możliwą różnicą bramek.

Gdy w 3 min. niezawodny Robert Sumera wyprowadził Golden Street na prowadzenie wydawało się, że spotkanie układa się zgodnie z przedmeczowymi typowaniami. Tymczasem już pięć minut później był remis, bo do siatki trafił Dawid Wrona. Potem mijała minuta za minutą, a rezultat nie ulegał zmianie i sporego kalibru niespodzianka wisiała w powietrzu. Aż na pięć minut przed końcowym gwizdkiem przypomniał o sobie Robert Sumera. - Mecze derbowe rządzą się swoimi prawami. Niezależnie kto jest w jakiej formie, każdy jest faworytem do zwycięstwa. Bardzo trudny mecz, bo nie mogliśmy wejść na obroty i przez całe spotkanie było bicie głową w mur. Styl nie zachwycał, ale znów w końcówce meczu udaje nam się wygrać spotkanie, to cieszy. Bo takie spotkania trzeba wygrywać niezależnie od sytuacji na boisku, to buduje na przyszłość – komentuje Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Reklama

- Trudno o dobry wynik, gdy po serii porażek drużyna jest mocno rozbita. Mentalnie jesteśmy w rozsypce, co przekłada się na brak zaangażowania – mówi Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.

Golden Street Sucha Beskidzka – Beton2 Sucha Beskidzka 2:1
Bramki: Sumera (2) – Wrona

* * * * *

Miały być emocje, było w jedną stronę

Jak zauważa Paweł Gołuszka derby rządzą się swoimi prawami. Stąd wielu emocji spodziewano się po konfrontacji zawojskiego Thunder Team z loklanym rywalem - Black Shadows. Tym bardziej, że debiutanci spisywali się z meczu na mecz coraz lepiej, notując pierwszą wygraną…

Reklama

Zamiast walki na noże kibice obejrzeli jednostronne widowisko. Black Shadows już do przerwy praktycznie rozstrzygnęli losy meczu, strzelając rywalom pięć bramek, samemu nie tracąc żadnej. Po zmianie stron nic się nie zmieniło. Honor Thunder Team uratował Mateusz Pudalik, którego trafienie na 1:6 okazało się honorowym. - Walczyliśmy o wygraną, lecz rywal okazał się być lepszy – mówi strzelec bramki i zarazem kapitan Thunder Team.

- Co tu komentować. Mecz do zaliczenia – stwierdza krótko Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows. Dodaje, że jego drużynę dodatkowo przed meczem zmotywowała zapowiedź, w której Thunder Team dawano szanse na wygraną. – Zwycięstwo dedykujemy redaktorowi – mówi z przymrużeniem oka kapitan Black Shadows.

Reklama

Black Shadows Zawoja – Thunder Team Zawoja 11:1
Bramki: Bienias (6), Głuszek (3), Dudziak (2) – Pudalik

* * * * *

Woodica nie mówi pas. Trzy minuty Arkadiusza Piątka

Mająca już dwie porażki na koncie jsuzczyńska Woodica, chcąc jeszcze myśleć nie tylko o walce o mistrzostwo ligi, ale nawet o miejsce na podium, znalazła się pod ścianą. Na stratę punktów w starciu z mocnym Mucharz Team nie mogła sobie pozwolić, gdyż było to starcie nie tylko z tych o sześć punktów, ale dla juszczynian kolejnym meczem o wszystko.

Reklama

Oba zespoły zdawały sobie sprawę ze stawki meczu. Stąd podeszły do siebie z dużym respektem. A samo spotkanie w zasadzie zostało rozstrzygnięte w… pięć minut. Na kulminacyjny moment trzeba było czekać równo pół godziny. Wówczas Arkadiusz Piątek posłał piłkę do siatki i Woodica objęła prowadzenie. W ciągu kolejnych 120 sekund snajper jsuzczynian tej sztuki dokonał jeszcze… dwukrotnie i tym samym w ciągu trzech minut skompletował hat-tricka. Gol Jarosława Basiury w 35 minucie okazał się trafieniem na otarcie łez.

Woodica Juszczyn – Mucharz Team 3:1
Bramki: Piątek (3) – Basiura

Reklama

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Monter 9 22 57 27
2 Los Asfaltos 9 19 35 28
3 Luz Blues 9 19 52 22
4 Mucharz Team 9 19 63 34
5 Woodica 9 16 38 27
6 Golden Street 9 13 40 25
7 A.K.P RELAX 9 12 44 36
8 Black Shadows 9 6 27 39
9 Thunder Team 9 3 20 93
10 Beton 2 9 3 26 71


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stanisław Łuczak 2023-10-18 23:51:38

    Gdy byłem Dyrektorem Zespołu Szkół w Zembrzycach i równocześnie nauczycielem j. niemieckiego, to każdy grający/ca w piłkę nożną otrzymywał z j. niem. ocenę o jeden stopień wyżej. Grala prawie cała szkoła podstawowa i gimnazjum. A przedszkolaki chórem śpiewały: ,,Po zielonej trawie piłka goni, albo my wygramy albo oni, albo będzie dobrze, albo będzie źle, piłka jest okrągła a bramki są dwie,, . ,,Garbarz Zembrzyce, któremu prezesowałem, gral wówczas w IV lidze Malopolskiej. Przegrywała z nami większość krakowskich klubów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama