Reklama


Skomielna Czarna nieskażona grzmotami - recenzja meczu SLF (SEO: Skomielna Czarna, grzmoty, recenzja meczu SLF)Wolni Strzelcy zwyciężają bez gry - rezultaty kolejki SLF (SEO: Wolni Strzelcy, zwycięstwo, rezultaty kolejki SLF)Hutata Team walczył do końca - rezultaty meczu SLF (SEO: Hutata Team, walka

08/02/2024 21:12

Aż 75 bramek padło w ostatniej kolejce Suskiej Lidze Futsalu, a mogło paść ich jeszcze więcej, ale rozegrano tylko pięć z sześciu zaplanowanych spotkań. Emocji było co nie miara, gdyż walczono nie tylko o podział miejsc na podium, ale i do końca trwała batalia o miano najskuteczniejszego zawodnika ligi!

Skomielna Czarna nie przestraszyła się grzmotów

Na początek ostatniej odsłony tej edycji SLF zmierzyły się dwie najsłabsze ekipy rozgrywek. Spotkanie pokazało jednak, że jedna z nich wyraźnie odstawała od reszty stawki, a drugiej zabrakło jedynie odrobiny szczęścia…

Od kilku tygodni ekipa ze Skomielnej Czarnej udowodniała, że dysponuje zdecydowanie większym potencjałem niż zajmowane przez nią miejsce w ligowej tabeli. Bo w końcowym rozrachunku przed finiszem rozgrywek miała na koncie tylko jeden punkt. Takim samym dorobkiem legitymował się Thunder Team. Bezpośrednia konfrontacja pokazała, że obie drużyny dzieli jednak przepaść. Przy wyniku 4:0 dla Skomielnej Czarnej zawojanie rzucili się jeszcze do odrabiania strat, ale zdobyte przez nich dwie bramki były jedynymi jakie zdołali strzelić. Tymczasem w odpowiedzi zostali skarceni jeszcze 16 razy! A tym, który kąsał najbardziej był Marcin Kopacz, który zaliczył podwójnego hat-tricka.

Reklama

Skomielna Czarna – Thunder Team 20:2
Bramki: Kopacz (6), Wojtasik (4), Jamrozik (3), Kosek (3), Świątecki (3), Mruk – Hutniczak, Pudalik

* * * * *

Wolni Strzelcy triumfowali bez gry

W drugim meczu kolejki Wolni Strzelcy mieli zmierzyć się z Relaxem i każda zdobycz punktowa sprawiłaby, że bez względu na rezultaty innych spotkań zostaliby mistrzami ligi.

Na ambitną postawę Relaxu liczył Luksus Team, który jako jedyny miał jeszcze matematyczne szanse na zdobycie mistrzostwa. Tymczasem białczanie już w piątek poinformowali, że nie zdołają zebrać składu i tym samym oddają mecz walkowerem. Chwilę później kapitanowie innych drużyn zaczęli gremialnie przysyłać Wolnym Strzelcom gratulacje!

Reklama

Wolno Strzelcy – Relax 5:0 (walkower)

* * * * *

Hutata Team walczyła do czasu

W meczu już tylko prestiż Golden Street zmierzyli się z Hutata Team. Zaczęło się na pozór zaskakująco, ale ostatecznie nie doszło do niespodzianki.

- Co prawda w ostatnich chwili zdecydowaliśmy się jechać na ten mecz i składzie mocno okrojonym, to jednak zagraliśmy fajne spotkanie i potrafiliśmy odwrócić losy spotkania na naszą korzyść. Mimo że rywal szybko objął wysokie prowadzenie to jednak spokój i opanowanie pozwoliło nam wygrać to spotkanie – skomentował zawody Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Reklama

I nie mija się z prawdą, bo po bramkach Jakuba Śpiewli, Kacpra Pająka i Antoniego Hutniczaka Hutata Team prowadziła już 3:0. Gdy jednak suszanie wzięli się za grę, to nie tylko nie dali się już więcej zaskoczyć, a co jeszcze ważniejsze z nawiązką odrobili straty, sięgając po efektowną wygraną różnicą pięciu goli.

Golden Street – Hutata Team 8:3
Bramki: Gołuszka (2), Steczek (2), A. Szwed, Sz. Szwed, Wróbel, samobójcza – Hutniczak, Pająk, Śpiewla.

* * * * *

Zmarnowane Talenty lepsze od Peaky  Blinders

Reklama

W drugim spotkaniu, którego stawką była pietruszka lub czapka gruszek, a tak bardziej poważnie jedynie nieco wyższa lokata w tabeli była konfrontacja Zmarnowanych Talentów z Peaky Blinders.

W spotkanie lepiej weszły jednak Zmarnowane Talenty, które prowadziły po bramce Brajana Capara, a na wyrównujące trafienie walczącego o koronę króla strzelców Wojciecha Kordyla odpowiedzieli Michał Capar i Dawid Sieg. I co prawda pretendent do tytułu najlepszego strzelca robił, co mógł, ale i rywale nie próżnowali, a przy tym jeden Kordyl i Szymon Wróbel to za mało.

Reklama

Ostatecznie licznik bramek Wojciecha Kordyla zatrzymał się na 34. I mógł czekać co zrobi Michał Groń, który przed ostatnią kolejką miał na koncie o jedno trafienie więcej.

Zmarnowane Talenty – Peaky Blinders 9:6
Bramki: Sieg (3), B. Capar (2), M. Capar, Gacek, Kuszyk, Puzik – Kordyl (5), Wróbel

* * * * *

Walka o wicemistrzostwo i koronę króla strzelców

Co prawda FC MTS przed meczem z Luksus Team nie miał już szans na zajęcie miejsca na podium, ale grzechynianie wiedzieli ile bramek musi zdobyć ich as napadu – Michał Groń, aby zostać królem strzelców. Za to Luksus Team, który wskutek walkowera dla Wolnych Strzelców stracił możliwość walki o mistrzostwo ligi, musiał wygrać, aby być pewnym utrzymania drugiej lokaty. No i na boisku działo się!

Reklama

FC MTS zagrał jak przystało na wciąż jeszcze wówczas aktualnego wicemistrza ligi, choć bez szans nawet na pudło. Natomiast Michał Groń pokazał dlaczego to właśnie on po 10 kolejkach był na czele klasyfikacji strzelców. Po dwóch jego bramkach FC MTS prowadził 2:0, po kolejnym 3:1, bo w międzyczasie dla Luksusowych gola zdobył Damian Kusper. Co więcej Michał Groń pokusił się o dwie następne bramki, gdy o kontaktowego gola pokusił się Tomasz Szklarz. W ten sposób zapewnił sobie tytuł najlepszego strzelca ligi  dorobkiem 30 bramek, a jego drużyna prowadziła już 5:2.

Nie był to jednak koniec emocji, bo dwukrotnie dla Luksus Team przymierzył Mateusz Gromczak, a w międzyczasie jeszcze Damian Kusper. Tyle tylko, że ostatnie słowo należało do Andrzeja Malczewskiego, który zdobył dla FC MTS gola na wagę trzech punktów, a jak się okazało kilkadziesiąt minut później pozbawił nim Luksus Team tytułu wicemistrzowskiego. - Dobrze zakończyliśmy sezon. Wygrywamy z bardzo mocnym Luksus Team. Naszym celem było top 3. Niestety nie udało się w tym sezonie. Kończymy na dobrym 5 miejscu. Szczególne podziękowania dla moich kolegów którzy pomogli mi zdobyć tytuł króla strzelców. Gratulacje dla medalistów i do zobaczenia w nowym sezonie! – mówi Michał Groń, kapitan FC MTS. Z dorobkiem 30 bramek sięgnął po tytuł króla strzelców, wyprzedzając w klasyfikacji o jedno trafienie Wojciecha Kordyla (Peaky Blonders).

Reklama

FC MTS – Luksus Team 6:5
Bramki: Michał Groń (5), Malczewski – Daniel Gromczak (2), Kusper (2), T. Szklarz.

* * * * *

Bystrzanka nie zmarnowała okazji

Na koniec znająca już sytuację Bystrzanka mierzyła się z Woodicą. Jej piłkarze wiedzieli zatem, że jeżeli pokonają juszczynian, to rzutem na taśmę przeskoczą w tabeli Luksus Team i będą migli świętować wicemistrzostwo.

Zaczęło się „planowo” od bramki Przemysława Lipy, który tym samym wyprowadził bystrzan na prowadzenie, ale Bartek Ficek nie tylko wyrównał, ale i przechylił na chwilę szalę zwycięstwa na korzyść Woodici. Spotkało się to jednak z szybką ripostą w postaci trzech ciosów jakie wyprowadzili bystrzanie, którzy coraz bardziej kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Co prawda jest Arkadiusz Piątek wprowadził w ich szeregach lekką nerwowość, ale gdy bystrzanie zdobyli siedem bramek z rzędu stało się jasne, że nikt i nic nie odbierze im wicemistrzostwa ligi.

Reklama

Bystrzanka – Woodica 11:5
Bramki: Kaczmarczyk (3), Radoń (3), P. Bala, Jurczyk, Kulka, Lipa, Sroka – Ficek (3), Bodnar, Piątek.

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Wolni Strzelcy 11 30 59 31
2 Bystrzanka 11 27 102 38
3 Luksus Team 11 25 54 31
4 Peaky Blinders 11 21 78 47
5 FC MTS 11 20 61 49
6 Golden Street 11 19 51 54
7 Zmarnowane Talenty 11 18 54 42
8 Woodica 11 10 56 61
9 HUTATA Team 11 9 40 75
10 A.K.P RELAX 11 8 40 62
11 Skomielna Czarna 11 4 50 82
12 Thunder Team 11 1 35 108


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama