Reklama


Tym razem emocji nie było. Grano niemal do jednej bramki

01/10/2024 08:00

Piąta kolejka Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego nie przyniosła spodziewanych wrażeń. Spotkania były jednostronnymi wodowiskami. Rezultaty jakie padły spowodowały przy tym, że w tabeli wyraźnie podzieliła się na dwie połowy.

Wajdzik show, czyli Mucharz Team w gazie

Nie idzie w tym sezonie drużynie Relaxu Białka. A, że w niedzielę trafiła na dobrze dysponowaną ekipę Mucharz Team, to wynik mógł być tylko jeden.

Do przerwy białczanie jeszcze się trzymali, choć po bramkach Pawła Wajdzika i Dominika Gajdy przegrywali już różnicą dwóch bramek. Po zmianie stron Jeziorowcy na dobre rozwiązali worek z bramkami, a swój strzelecki popis kontynuował Wajdzik, który ostatecznie zakończył zawody z podwójny hat-trickiem na koncie. Po tym jak ustrzelił dublet na chwilę wyręczył go Jarosław Basiura. Potem jednak snajper Muchar Team ponownie się nakręcił i ukłuł jeszcze trzy razy. Dzięki temu w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników ligi zrównał się z Adrianem Brytanem z kurowskiego Montera, mając w dorobku 11 bramek.

Reklama

- Nasi rywale w ogóle nie przypominają drużyny, która wiosną zdobywała miejsce na podium. Inna sprawa, że dziś nam wszystko wychodziło. W takiej dyspozycji jesteśmy groźni dla każdego – mówi Dominik Gajda, kapitan Mucharz Team.

Mucharz Team – Relax Białka 8:0
Bramki: Wajdzik (6), Basiura, D. Gajda

* * * * * *

Lider nie dał szans mistrzowi

W drugim niedzielnym spotkaniu prowadząca w tabeli Woodica, która jako jedyny zespół w lidze może poszczycić się kompletem punktów, zmierzyła się z broniącą tytułu suską Golden Street. Kibice obejrzeli aż 12 bramek, ale zdecydowana większość była autorstwa juszczynian.

Reklama

W jesiennej edycji ALPS Woodica wydaje się jak na razie najbardziej zdeterminowanym zespołem, którego piłkarze wychodząc na boisko doskonale wiedzą nie tylko czego chcą, ale i co mają grać. A co jeszcze ważniejsze, przyjęte założenia taktyczne realizują z zegarmistrzowską precyzją. W niedzielę o sile juszczynian przekonała się Golden Street, która po golach Jarosława Madziały, dwóch Grzegorza Guzika oraz trafieniu Roberta Rusina przegrywała już 0:4.

Gdy wydawało się, że jest po zawodach dublet ustrzelił Arkadiusz Szwed i suszanie odrobili połowę strat. Wprawdzie po chwili przymierzył inny Arkadiusz, bo nie Szwed, a Piątek i zrobiło się 5:2 dla Woodici. Jednak wówczas ponownie dał o sobie znać Szwed i gdyby obrońcy tytułu faktycznie się przebudzili to jeszcze mogło się wiele zdarzyć. Ale pobudki nie było. Za to zawodnicy Woodici uznali, że warto ostatecznie wybić rywalom z głowy marzenia o korzystnym wyniku i jeszcze cztery razy posłali piłkę do siatki. - Kolejny mecz potwierdzający brak formy. Na każdej płaszczyźnie widać brak ogrania. Masa błędów własnych. Musimy jakoś przeczołgać się do końca sezonu. Na razie pozostaje nam czekać i wierzyć, że będzie lepiej – komentuje porażkę Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Reklama

Woodica Juszczyn – Golden Street Sucha Beskidzka 9:3
Bramki: Guzik (2), Madziała (2), Piątek (2), Bury, Lenik, Rusin – A. Szwed

* * * * * *

Los Asfaltos przykryli Czarne Cienie

Piątą serię gier kończyła konfrontacja Los Asfaltos z Black Shadows, a zatem drużyną, która jesienią pokazuje w lidze różne oblicza. W niedzielę zobaczyliśmy akurat to gorsze.

Rozmontowywanie zawojan zaczął Janusz Rak… centrostrzałem, a drugi cios rywalom zadał Karol Głuc. Wprawdzie wówczas Black Shadows odgryźli się, a konkretnie uczynił to Grzegorz Głuszek. Cóż jednak z tego, gdy dwie kolejne bramki ponownie zdobyli Los Asfaltos. Na liście strzelców pojawili się Olaf Mbeda Ndege, który posłał piłkę do siatki z najbliższej odległości, a po nim Paweł Cieślewicz, popisując się mocnym strzałem.

Reklama

Po bramce Dawida Barcika u Czarnych Cieni mogła jeszcze zapalić się iskierka nadziei, ale zgasił ją Tomasz Bielarz, wykorzystując kolejny błąd bramkarza rywali. - Mecz bez historii. Powinno być trochę wyżej. Nie pozwoliliśmy Black Shadows na granie i oddanie dużej ilości strzałów. Ich bramkarz wychodził wysoko i po przechwytach dwa razy został skarcony – mówi Piotr Stawowy z Los Asfaltos.

- Nie można wygrać meczu z Asfaltami kiedy popełniasz 3 rażące błędy w defensywie, a w ataku nie wykorzystujesz tych okazji, które masz. Przegraliśmy, ale nie poddajemy się. Za tydzień lider. Będziemy walczyć – komentuje Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.

Reklama

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Black Shadows 5:2
Bramki: Bielarz, Cieślewicz, Głuc, Mbeda Ndege, Rak – G. Głuszek, Barcik

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Woodica 12 36 82 27
2 Mucharz Team 12 25 68 40
3 Los Asfaltos 12 21 45 42
4 Monter 12 15 54 70
5 Black Shadows 12 14 45 51
6 Golden Street 12 10 40 61
7 A.K.P RELAX 12 3 35 78


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama