Dzięki fotopułapkom pracownicy Babiogórskiego Parku Narodowego uchwycili w naturalnym środowisku już wiele zwierząt. Najnowsze nagranie jest jednak wyjątkowe. Jego bohaterem jest głuszec, którego mało komu udało się w ogóle kiedykolwiek zobaczyć.
Głuszec jest gatunkiem dużego ptaka z rodziny kurowatych, zamieszkującym Eurazję. Choć w skali globalnej nie jest zagrożony wyginięciem, to w Polsce już tak. W poprzednim stuleciu zniknął z Borów Tucholskich oraz Puszcz Białowieskiej i Knyszyńskiej, Sudetach i Borach Dolnośląskich. Obecnie bytuje już tylko w Karpatach, Puszczach Solskiej i Augustowskiej.
Głuszce są zwierzętami bardzo płochliwymi. Stąd trzeba dużo cierpliwości lub szczęścia, aby go zobaczyć. Obecnie trwają toki, czyli okres godowy. Wieczorem samiec zajmuje drzewo (tzw. zapady) w ustronnym miejscu, na którym rano rozpoczyna zrytualizowane toki. Rozkłada wachlarzowato ogon, wyciąga głowę i stroszy skrzydła. Wydaje niezbyt donośny odgłos składający się z czterech (wyjątkowo z trzech – bez korkowania) części (fraz). Kolejne frazy noszą następujące nazwy: klapanie, trelowanie, korkowanie (odbój) i szlifowanie. Pieśń godowa złożona z 4 następujących po sobie części tworzy spójną całość, powtarzaną o poranku nawet 200 razy. Podczas szlifowania, o dźwięku ostrzonej o kamień kosy, trwającego od 1 do 1,5 sekundy ptak przestaje reagować na bodźce zewnętrzne – głuchnie, stąd nazwa gatunku. Fakt głuchnięcia był wykorzystywany do podchodzenia głuszca podczas polowań na bliskie odległości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze